Dziewiąty odcinek hiszpańskiej Vuelty to wyjazd z Pirenejów. Peleton będzie zmierzał do Barcelony. W końcówce premia górska 3. kategorii.
Na tym etapie, zawodnicy będą musieli zmierzyć się dwoma górskimi premiami. Kolarze wystartują z Andory, a meta po 198 kilometrach usytuowana będzie pod Stadionem Olimpijskim w Barcelonie. To będzie szybki etap z dużą ilością zjazdów, gdyż kolarze będą kierować się w stronę nizin. Będzie to ostatni odcinek przed poniedziałkowym dniem przerwy, więc liderzy będą chcieli przejechać go spokojnie, by mieć dwa dni luzu. Z kolei harcownicy postawią wszystko na jedną kartę, ponieważ w samej końcówce znajduje się podjazd 3. kategorii.
Mowa o Alto de Montjuit, które liczy nieco ponad kilometr. Podjazd zaczyna się na około 4 i pół km przed kreską, a jego średnie nachylenie wynosi 8 % Ta mała chopka może sporo namieszać w planach sprinterów, a nam kibicom – dostarczy wielu emocji! Również ostatni kilometr prowadzi lekko pod górę.
Premie górskie:
Alto de la Collada de Clara (71,4 km; długość 6,4 km; średnio 5,4% – kategoria 3)
Alto de Montjuic (192,9 km; długość 1,1 km; średnio 8,1% – kategoria 3)
Profil:
Ostatnie kilometry:
Bardzo ciekawie zapowiada się końcówka tego odcinka. Raczej jest ona za ciężka dla sprinterów, jednak za łatwa dla liderów. Przed sporą szansą na etapowy triumf, staną więc kolarze z drugiego planu. Być może przebudzi się Philippe Gilbert (BMC-Racing)? My liczymy na dobrą jazdę Macieja Paterskiego (Liquigas-Cannondale), który już nie raz pokazywał, że lubi tego rodzaju finisze.
Faworyci według naszosie.pl:
1. Philippe Gilbert (BMC-Racing)
2. Zdenek Stybar (Omega Pharma – Quick Step)
3. Gianni Meersman (Lotto Belisol Team)
mapki: lavuelta.com
Andrzej











co oznacza zielona kreska na mapie etapu ?
To wytyczona, najszybsza droga do mety dla autobusów drużyn oraz innych pojazdów, które nie poruszają się za peletonem, ale jadą razem z wyścigiem.