Greipel wygrał w Omanie, Porte samotnie finiszował w Portugalii i  to oni pewnie są dziś na ustach fanów kolarskich. Ale jest ktoś, kto bezapelacyjnie zasłużył na miano bohatera dnia, po prostu ukradł show…

Jest Francuzem, nazywa się Robert Marchand, przejechał na torze w szwajcarskim Aigle, 24,25 km. Ma 100 lat…

Wydarzeniu towarzyszyły owacyjne tłumy na trybunach, koledzy z klubu L’Ardechoise oraz przedstawiciele UCI. Główny sędzia Frederic Rey potwierdził: „Tak, to będzie oficjalny rekord, wprowadzamy nową kategorię wiekową”.

Sam bohater zakończył próbę bez wyraźnej zadyszki, a następnie stwierdził, że mógł jechać szybciej, jeszcze o mniej więcej kilometr.

Pan Marchand kolarstwo zaczął uprawiać 22 lata temu w wieku lat 78. Zawsze jednak był aktywny sportowo, stronił od palenia, pił z umiarkowaniem. Ale dziś będzie lał się szampan. „Wypiję trochę chociaż niespecjalnie przepadam za szampanem” – podsumował rekordzista
Marchand

Przed swym wyczynem został przebadany przez lekarza, który był zszokowany jego stanem. „Psychicznie i fizycznie pan Marchand prezentuje kondycję zdrowego siedemdziesięciolatka. Nigdy nie był chory, musi mieć godne pozazdroszczenia geny” – stwierdził doktor Beaune z Francuskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Świadkiem wydarzenia byli również potencjalni konkurenci. Sylvestre Marcluy przybył na tor po przeczytaniu o wydarzeniu w lokalnej gazecie. Też jeździ na rowerze i również ma 100 lat.
Nie wiem jak Wy, ale ja też od dziś zaczynam szykować się na rekord.

Sylwetkę kolarza można przybliżyć sobie dzięki klipowi:

Bartek