Jednym z faworytów do wygrania mistrzostw świata w przypadku sprintu był Oscar Freire, Hiszpan jednak jest rozczarowany z szóstego miejsca na mecie w Geelong.

“Jestem trochę rozczarowany“, powiedział dla Cyclingnews. “Mogę z całą pewnością powiedzieć, że było mnie stać na wygranie tego wyścigu po raz czwarty. Cały czas jechałem w pierwszej dwudziestce i widziałem, że inni zawodnicy nie byli bardzo szczęśliwi widząc mnie w czołówce. Nawet gdy były bardzo mocne ataki pod górę, zdołałem się utrzymać,” opowiada Freire.

“Wcześniej, za każdym razem gdy grupa dzieliła się na mniejsze grupki, byłem zawsze w pierwszej części. Jechałem tak, aby nic nie mogło mnie zaskoczyć, stało się to tylko raz i o jeden raz za dużo, mam tu na myśli finisz.”

Freire był jedynym z kapitanów reprezentacji Hiszpanii i oczywiście miał pewne obawy ze względu na podjazd pod ulicę Moorabool  “Może zrobiłem jeden błąd, ale cały nasz zespół musiał zapłacić wysoką cenę za ten błąd“, dodał zwycięzca wyścigu Mediolan-San Remo.

Przez około siedem okrążeń jechaliśmy równym tempem. W końcówce straciłem dużo energii. Byłem bardziej zmęczony niż inni sprinterzy. Na finiszu byłem dobrze ustawiony, ale zwyczajnie zabrakło mi sił.

“Z pewnością mogłem pojechać lepiej”, podsumował Freire, który na zdobycie po raz czwarty tęczowej koszulki, ma już tylko jedna szansę, która nadarzy się za rok w Kopenhadze. Po tym wyścigu zakończy karierę.