ALEJANDRO VALVERDEKolarz numer 1 w światowym rankingu Hiszpan Alejandro Valverde nie wystartuje w rozpoczynającym się za niespełna dwa tygodnie Tour de France – zdecydowała jego grupa Caisse d’Epargne.

Valverde ma zakaz startów we Włoszech w związku z aferą dopingową Puerto, a szesnasty etap Tour de France, z metą w Bourg-Saint-Maurice, zahaczy o terytorium włoskie. Hiszpan odwołał się od kary dwuletniej dyskwalifikacji, jaką nałożył na niego Włoski Komitet Olimpijski (CONI), ale na rozpatrzenie apelacji przez Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu w Lozannie zabraknie już czasu przed 4 lipca, kiedy to wyścig ruszy z Monako.

W wydanym we wtorek wieczorem oświadczeniu grupa sportowa Caisse d’Epargne dała do zrozumienia, że stojąc przed wyborem: albo start drużyny bez Valverde albo najprawdopodobniej wycofanie jej z wyścigu przez organizatorów – zdecydowała się na tę pierwszą opcję. Dodała jednak, że w jej ocenie ani Alejandro Valverde ani jego kibice nie zasłużyli na wykluczenie z Wielkiej Pętli.

Alejandro Valverde jest kolejną, po Janie Ullrichu i Ivanie Basso, ofiarą afery Puerto. W maju 2006 roku w gabinecie głównego podejrzanego, doktora Eufemiano Fuentesa w Madrycie policja zarekwirowała aparaturę do nasycania krwi tlenem, wiele pojemników z krwią i notatki z zaszyfrowanymi nazwiskami klientów. Według mediów w sprawę było zamieszanych około 60 kolarzy z czołowych ekip zawodowych.

Według CONI nie było żadnych wątpliwości, że pojemnik numer 18, zawierający krew z erytropoetyną, który zarekwirowała hiszpańska policja podczas operacji Puerto, należał do Valverde. CONI porównał DNA z próbki numer 18 z krwią pobraną od Hiszpana podczas Tour de France w 2008 roku, gdy wyścig na krótko wjechał na terytorium Włoch.

O winie Hiszpana miały świadczyć także dokumenty odnośnie sum przekazywanych hiszpańskiemu lekarzowi Eufemiano Fuentesowi, centralnej postaci afery Puerto.

Valverde odwołał się od decyzji CONI, twierdząc, że Włosi nie mają prawa nakładać na niego żadnych sankcji, gdyż nigdy nie udowodniono mu winy.