Fot. BORA-hansgrohe

Trener Petera Sagana i dyrektor sportowy w drużynie BORA-hansgrohe Patxi Vila powiedział portalowi VeloNews, że obecna trasa wyścigu Amstel Gold Race do tego stopnia odpowiada Peterowi Saganowi, że zmodyfikowano jego program startów, by w formie pojawił się w Maastricht na starcie „piwnego wyścigu”.  

W poprzednich sezonach lider drużyny BORA-hansgrohe kończył kampanię wyścigów klasycznych wraz z wjechaniem na welodrom w Roubaix. W tym roku postanowiono nie predestynować go do startu w Omloop Het Niewusblad i Kuurne-Bruksela-Kuurne, by o tydzień dłużej, właśnie do Amstel Gold Race, zachował świeżość.

Peter Sagan wraca na „piwny wyścig” po pięciu latach przerwy. W 2012 roku finiszował trzeci, a rok później trzydziesty szósty.

Myślę, że ta trasa jest dla niego lepsza, że wręcz pasuje mu idealnie. Myślę, że gdybyśmy mieli mówić o Marcelu Kittelu lub Fernando Gavirii, to dla nich lepiej byłoby, gdyby finisz prowadził lekko do góry. Jednak teraz to on [Peter Sagan] powinien być silniejszy

– uważa Patxi Vila.

Vila zdradził również taktykę, jaką ekipa BORA-hansgrohe obierze podczas Amstel Gold Race. W przeciwieństwie do czasów minionych, gdy jej kolarze animowali wyścig, teraz zamierzają oddać stery chociażby kolegom z Quick-Step Floors i siedzieć na cudzych kołach.

Może w brukowanych klasykach chcesz, żeby na solo dojechać do mety, ale prawdopodobnie tym razem, to nie będzie dobre rozwiązanie. Na tego typu trasie oraz z tego typu kolarzami, będzie trudno zgubić ich na tych podjazdach, więc musisz za nimi podążać i mieć nadzieję, że o wyścigu zdecyduje finisz z małej grupy

– zakończył Patxi Vila.

Po wyścigu Amstel Gold Race Peter Sagan uda się do swojego domu w Monako. Przed obozem wysokościowym poprzedzającym wyścig Tour of California, który rozpocznie się 13 maja, będzie cieszył się czasem wolnym.