Fot. Team Sky

Zwycięstwo Gerainta Thomasa na drugim etapie wyścigu Tirreno-Adriatico było zainspirowane przez Michała Kwiatkowskiego. Polak powiedział Walijczykowi, by pojechał do przodu, jeśli czuje się dobrze, a wcześniej wykonał efektywną pracę w peletonie i ukończył etap na szóstej pozycji.

Tuż po tym, jak Thomas zatrzymał się za linią mety, dojechał do niego wysoko finiszujący Kwiatkowski, który był pierwszym, jak przystało na ojca sukcesu, kolarzem Team Sky gratulującym mu wygranej.

Oczywiście, że wczoraj nie mieliśmy dobrego dnia, ale dziś czuliśmy się dobrze i chcieliśmy pojechać ofensywnie. Wiemy, że każdego dnia stać nas na wygraną etapową, więc pomyśleliśmy, że jedziemy na całość. Podziękowania dla „Kwiato”, który w końcówce dał mi wolność mówiąc, że powinienem atakować, jeśli czuję się dobrze

– powiedział Geraint Thomas oficjalnej stronie Team Sky.

Walijczyk nie ścigał się od stycznia. Zamiast wyścigowych kilometrów ma w nogach trzytygodniowy obóz wysokościowy z Chrisem Froomem w Republice Południowej Afryki.

Podczas treningów czułem się dobrze. Nie startowałem od Tour Down Under, więc przyjeżdżając tutaj nie byłem pewny, czy od razu wejdę w wyścigowy rytm, czy będę w stanie efektywnie walczyć o pozycję w kluczowych momentach wyścigu, ale to zwycięstwo pokazuje, że jest dobrze. Zdecydowanie znajduję się na dobrej drodze i cieszę się, że wróciłem ścigać się do Włoch, gdzie wszystko się dla mnie zaczęło, gdy jeździłem w Toskanii w barwach ekipy Barloworld

– dodał Thomas.