Drużyna Katusha postanowiła wycofać z wyścigu Giro d`Italia Alexeya Tsatevicha za zbyt długą jazdę za kolarzem Giant-Alpecin Tobiasem Ludvigssonem podczas dziewiątego etapu jazdy na czas.
Tsatevich musiał zapłacić sto franków szwajcarskich oraz otrzymał karę czasową – sześć minut i czterdzieści osiem sekund. Mimo to, Katusha uznała, że kara sędziów jest niewystarczająca.
Przede wszystkim chcielibyśmy jako zespół przeprosić za zachowanie Alexeya Tsatevicha. Jego zachowanie podczas niedzielnej jazdy indywidualnej na czas było nieakceptowalne. Po pierwsze, złamał on jasne reguły, które respektuje każdy profesjonalny kolarz. Po drugie, pokazał wielki brak szacunku do rywala, który go doścignął, a po trzecie, zignorował polecenia dyrektora sportowego drużyny. W rezultacie spowodował pogorszenie wizerunku naszej drużyny oraz całego kolarstwa. Zgadzamy się z karą, którą nałożyli na niego sędziowie, ale uważamy, że to za mało, dlatego postanowiliśmy odesłać go domu – napisał w oficjalnym oświadczeniu Katushy Dmitry Konyshev, dyrektor sportowy.
W związku z powyższym, pomocnika stracił Ilnur Zakarin, który walczy w klasyfikacji generalnej wyścigu.




Ciekawe, czy podobną klasę zaprezentowałby również jakiś dyrektor sportowy zespołu z Zachodu?
Klase??!!
Przecież gość został już ukarany przez sędziów. Dostał jakąś kare finansową i 6 minut do czasu. Nie zrobił czegoś strasznego, ot zwykłe przewinienie, faul. Absolutnie nie zasłużył sobie na wywalenie z wyścigu.
Ta sprawa ma jakieś drugie dno. Musiał coś innego przeskrobać ten Tsatevich. Nigdy się nie dowiemy o co chodziło.