Geraint Thomas zakończył sportową karierę w 2025 roku, a obecnie jest dyrektorem ds. wyścigów w ekipie Netcompany INEOS, z którą był związany przez wiele lat jako zawodowy kolarz. Thomas postanowił ocenić sezon brytyjskiej formacji, z którego nie jest do końca zadowolony.
Geraint Thomas był znakomitym kolarzem i chyba każdy zgodzi się z tym stwierdzeniem. To m.in. triumfator klasyfikacji generalnej Tour de France 2018, który miał wykorzystać swoje bogate doświadczenie jako dyrektor ds. wyścigów. Brytyjczyk postanowił skomentować sezon 2026 w wykonaniu Netcompany INEOS, a więc ekipy, w której nadal aktywnie działa. Thomas uważa, że jest wiele do poprawy, ale wszystko wymaga czasu, o czym opowiedział w podcaście Watts Occurring.
Patrząc wyłącznie na wyniki, powiedziałbym, że zdecydowanie nie było dobrze. Osiągnęliśmy sporo zwycięstw, ale były to raczej mniejsze wygrane. Nie było wśród nich żadnych naprawdę znaczących sukcesów. Powiedzmy, że zaczynamy od 20% naszego dawnego poziomu – tak dla przykładu. Nie da się od razu przeskoczyć z 20% na 80%. To trochę jak wchodzenie po drabinie, prawda? Nie można przejść z drugiego szczebla od razu na ósmy. Trzeba wejść na trzeci, czwarty, piąty… Myślę, że z pewnością wspięliśmy się o kilka szczebli wyżej. Zdarzyło nam się też parę razy potknąć, ale to wszystko jest częścią procesu, prawda?
– stwierdził Geraint Thomas.
Jak widać Brytyjczyk zauważa pewne postępy i wierzy, że w kolejnych sezonach ekipa Netcompany INEOS będzie sobie radzić nieco lepiej. Czy stanie się tak już w 2027 roku? Trudno będzie powalczyć o powtórzenie największych sukcesów, ale warto pamiętać o tym, że brytyjska formacja wciąż potrafi zaskoczyć rywali.
Jeśli chodzi o poszczególnych zawodników Netcompany INEOS, to ostatnio dużo mówi się o tym, że w sezonie 2027 w dwóch wielkich tourach może wystartować Egan Bernal. Pamiętajmy jednak o tym, że z drużyny odszedł m.in. Filippo Ganna, który będzie teraz reprezentował barwy niemieckiej formacji Lidl-Trek.









