fot. Lotto Intermarché / Alessandro Volders

Kolarstwo w obecnej dekadzie stało się sportem zdecydowanie bardziej „naukowym”. Drużyny szukają nawet najmniejszych przewag, jakie mogą mieć nad konkurencją. W myśl tej zasady, Lotto-Intermarché we współpracy z uniwersytetem w Gandawie sprawdza, jak dużo węglowodanów mogą spożywać zawodnicy.

Węglowodany są podstawą do zapewnienia energii kolarzowi w trakcie wyścigu. Przez długi czas standardową praktyką było spożywanie około 60 gramów na godzinę, a w dzisiejszych czasach liczba ta właściwie się podwoiła. Belgijska formacja sprawdza, jak daleko mogą pójść limity z tym związane i prowadzi testy odnośnie wpływu spożycia 140 gramów węglowodanów na godzinę w trakcie wyścigu:

Nasi kolarze to wyjątkowa grupa, ponieważ spożywają ogromne ilości węglowodanów w trakcie treningu. Podejrzewamy więc, że część z nich jest w stanie spożywać nawet więcej niż 120 gramów na godzinę. To, co zauważyliśmy dotychczas w naszych badaniach, to że wyniki są głównie kwestią indywidualnych przypadków

– tłumaczy Kobe Vermeire, trener Lotto-Intermarché oraz badacz z uniwersytetu w Gandawie.

Jak każdy eksperyment, ma on swoje potencjalne zalety, jak i wady. Wśród tych pierwszych wymienia się, co oczywiste, większą ilość energii i wytrzymałości. W szczególności ma to swoje zastosowanie w kulminacyjnych momentach ścigania, czyli w ostatniej godzinie zmagań. Większa ilość węglowodanów w organiźmie powoduje, że nie jest on zmuszony do spalania tłuszczu – w takiej sytuacji dynamiczne ataki i wzmożone tempo staje się zdecydowanie większym wyzwaniem.

Naukowcy dochodzą również do wniosków, że mogłoby to mieć swoje przełożenie na regenerację w trakcie wyścigów etapowych:

Jeśli zwiększymy ilość węglowodanów, które zawodnik może przyjąć i wykorzystać, będą w stanie utrzymać swoją optymalną dyspozycję na dłużej, wliczając w to ostatnią godzinę wyścigu. To mogłoby również wywrzeć wpływ na regenerację organizmu w trakcie wyścigów etapowych, gdzie kolarz zregeneruje się lepiej przed następnym dniem zmagań

– powiedział Jan Boone z uniwersytetu w Gandawie.

Jakie są więc potencjalne wady? Biorąc pod uwagę, że każdy jest zbudowany inaczej, istotnym czynnikiem jest tutaj trawienie – spożycie nadmiernej ilości węglowodanów może poskutkować w sporym dyskomforcie i problemach gastrycznych. Właśnie dlatego badanie tej kwestii przez naukowców jest brane pod uwagę tylko i wyłącznie w kontekście indywidualnych przypadków:

To bardzo ważne, żeby zmierzyć limity każdego z zawodników indywidualnie tak, aby wiedzieć, ile dany kolarz jest w stanie maksymalnie przyjąć. Jeśli ktoś spożyje więcej węglowodanów niż jego organizm jest w stanie skutecznie przetrawić, wiąże się to z zaburzeniami przewodu pokarmowego

– powiedział Kobe Vermeire.

Na skutki wyżej wspominanych badań przyjdzie nam poczekać do przyszłego sezonu. Warto jednak pochwalić drużynę Lotto-Intermarché za dostosowanie się do dzisiejszych standardów w zawodowym kolarstwie – belgijska formacja współpracuje z uniwersytetem w Gandawie od 2024 roku. Dzięki tej współpracy regularnie badają wpływy zarówno dietetyki, regeneracji organizmu czy wielu innych szczegółów odnośnie organizmów swoich zawodników. Swoje trzy grosze do tej układanki dokłada również sztuczna inteligencja, albowiem od tego samego roku drużyna współpracuje z firmą Brailsports, która dzięki AI dostarcza dane sztabowi odnośnie poczynań ich zawodników na treningach i pomaga w decyzjach odnośnie optymalizacji rozwoju ich kolarzy.

Poprzedni artykułPolskie przełaje 2026: Niedzielne wyniki ze Słubic
Następny artykułGreg LeMond: „Paul Seixas to następny Bernard Hinault”
Stanisław Beciński
Pasjonat wszystkiego co amerykańskie, włącznie z kolarstwem. Wielki kibic Alberto Contadora, choć marzeń by powtórzyć sukcesy idola nie udało się zrealizować. Prywatnie student politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze