fot. Tour de France

Oficjalnie zaprezentowano już trasę przyszłorocznego Tour de France, więc w sieci internetowej pojawiło się mnóstwo komentarzy na jej temat. Zdania w tej sprawie są podzielone, a swoją perspektywę przedstawił również Chris Froome. Brytyjczyk uważa, że 71 kilometrów jazdy na czas może nieco uatrakcyjnić przebieg przyszłorocznej rywalizacji, ale faworytem do zwycięstwa nadal jest Tadej Pogačar (UAE Team Emirates-XRG). 

Brytyjczyk niedawno zakończył sportową karierę, ale warto pamiętać o tym, że na jego koncie znajdują się cztery zwycięstwa w klasyfikacji generalnej Tour de France, więc Chris Froome dobrze wie, o czym mówi. 41-latek ocenił trasę przyszłorocznej „Wielkiej Pętli” w rozmowie z Eurosportem, podkreślając przy tym rolę jazdy na czas.

To zdecydowanie ciekawa trasa. Minęło trochę czasu, odkąd widzieliśmy tyle kilometrów jazdy na czas. Moje pierwsze wrażenie jest takie, że oczywiście są górskie dni, ale najbardziej w pamięci utkwiły mi kilometry jazdy na czas. Myślę, że to częściowo z tego powodu, iż Tadej był tak dominujący w górach, więc może więcej kilometrów jazdy na czas pozwoli utrzymać walkę o klasyfikację generalną nieco dłużej. Dla mnie Tadej wciąż jest wyraźnym faworytem do walki o szósty triumf w przyszłym roku, ale myślę, że wraz z tymi zwiększonymi kilometrami w jeździe na czas zmieni się to, jak główni rywale będą się przygotowywać do przyszłorocznego Touru

– powiedział Chris Froome.

Jak widać Brytyjczyk podkreśla, że duże znaczenie dla losów przyszłorocznej rywalizacji mogą mieć właśnie etapy jazdy na czas, na których to Słoweniec wcale nie musi górować nad swoimi rywalami, choć dużo będzie zależało od tego, kto konkretnie pojawi się na starcie Tour de France 2027 i czy wybierze się tam np. Remco Evenepoel (Red Bull-BORA-hansgrohe).

Nie da się jednak ukryć, że praktycznie każda trasa jest dla Pogačara atrakcyjna, ponieważ jest to niezwykle wszechstronny zawodnik i trudno znaleźć w peletonie kolarzy, którzy byliby obecnie w stanie rywalizować z nim jak równy z równym. Jak potoczą się losy Tour de France 2027? Na ten moment musimy uzbroić się w cierpliwość i poczekać na oficjalne informacje na temat tego, kogo będziemy mogli podziwiać podczas przyszłorocznej edycji.

Poprzedni artykułKacper Mizuro zawodnikiem Mostostalu Puławy
Następny artykułTour de l’Avenir 2027 może wystartować z Holandii
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze