fot. CANYON//SRAM Racing

Z pewnością nie o takim, jaki zobaczyliśmy wyścigu ze startu wspólnego elity kobiet w ramach Mistrzostw Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026 marzyli dziś polscy kibice. Biało-czerwone niejednokrotnie uderzały o asfalt, w tym w ostatnim zakręcie uczyniła to Katarzyna Niewiadoma. Na szczęście wydaje się, że liderka polskiej kadry uniknęła poważniejszych obrażeń.

Za nami 2. dzień rywalizacji w ramach Mistrzostw Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026. W sobotę biało-czerwoni kibice czekali przede wszystkim na wyścig ze startu wspólnego elity kobiet, w którym wystąpiła aż ósemka Polek. Finalny wynik tych zmagań nie jest zły – 6. miejsce Katarzyny Niewiadomej to może nie medal, których nasze panie w historii nazbierały już 3, ale wciąż jeden z lepszych rezultatów. Niestety nieco bardziej przykro staje się, gdy przyjrzymy się nie tylko suchym tabelom wyników, ale i okolicznościom – polska liderka walczyła do końca o srebro, ale upadła w ostatnim zakręcie. Jak 32-latka czuła się po tym wszystkim?

Póki co wiem tyle, że jestem obolała. Co się stało? Szczerze powiem, nie mam pojęcia. Walczyłyśmy o to, by wejść w zakręt w jak najlepszej pozycji i wydaje mi się, że straciłam wtedy przyczepność pod przednim kołem, ale musiałabym to zobaczyć na spokojnie

— powiedziała w jedynym udzielonym przez siebie wywiadzie Katarzyna Niewiadoma.

Dalej już biało-czerwona sukcesywnie unikała kamer i mikrofonów, ale po spędzeniu dłuższego czasu przy autobusie naszej kadry mogę śmiało napisać, że najprawdopodobniej u Polki skończyło się na pechu i zadrapaniach – ta bowiem z czasem wyszła do kibiców, z uśmiechem pozowała do zdjęć, podpisywała autografy czy zamieniła z nimi sporo zdań. Choć lekarz polskiej kadry będzie miał sporo roboty, to wydaje się, że na szczęście w nieszczęściu skończyło się na kolarskich szlifach.

Analogicznie po swoich zdarzeniach bez większego szwanku wyszły Agnieszka Skalniak-Sójka oraz Dominika Włodarczyk. Ta druga musiała zejść z trasy na 2 rundy przed końcem, ale przyczyną nie był upadek, a choroba – aktualna mistrzyni Polski stanęła na starcie przeziębiona i próbowała przezwyciężyć swoje kłopoty zdrowotne, które dziś ostatecznie wzięły jednak górę. 25-latka jednocześnie pozostaje dobrej myśli i jak sama mi mówiła jest pełna wiary, że do środy uda jej się wyzdrowieć, a właśnie wtedy zostanie rozegrana jazda indywidualna na czas, w której planowo powinniśmy ją zobaczyć na starcie. Dominika Włodarczyk podczas rozegranych niedawno mistrzostw świata zajęła 9. miejsce w tej specjalności, zatem jej apetyt na dobry wynik może być rozpalony – o ile uda jej się wyzdrowieć. W czasówce awizowana do startu jest także Katarzyna Niewiadoma.


Wszystko o Mistrzostwach Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026:

Poprzedni artykułMaksymilian Matyasik: „Cieszę się, że mogłem wrócić do ścigania”
Następny artykułMistrzostwa Europy Gran Fondo 2026: Kilka medali Polaków w jeździe na czas
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze