Urodziła się w Rudzie Śląskiej, ale ze względu na migrację w młodym wieku reprezentuje Niemcy – Justyna Czapla to obecnie jedna z najlepszych orliczek na świecie, a po jej 5. miejscu w wyścigu ze startu wspólnego pań do lat 23 rozegranym w ramach Mistrzostw Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026 miałem okazję zamienić z 22-latką kilka słów nie tylko o tych zmaganiach, ale właśnie jej korzeniach.
Gdybym dostawał złotówkę za każdym razem, gdy gdzieś w komentarzach bądź wiadomościach pojawia się pytanie czy Justyna Czapla to Polka i dlaczego ściga się dla Niemiec, być może nie ułożyłbym sobie życia na nowo, ale z pewnością zaliczyłbym przyjemny zastrzyk gotówki. 22-latka zdobywała w 2022 roku dla naszych zachodnich sąsiadów srebro mistrzostw świata w jeździe indywidualnej na czas w kategorii juniorek, zaś w tym sezonie była 10. w czasówce podczas światowego czempionatu oraz zajęła 9. lokatę w wyścigu ze startu wspólnego. Mistrzostwa Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026 Justyna Czapla otwiera 5. miejscem w starcie wspólnym, zatem naszą rozmowę musiałem rozpocząć od tego jakie ma wrażenia po tych zmaganiach.
Myślę, że mogę być zadowolona z tego co pokazałam. Tak, jestem dumna z tego jak się ścigam. Rywalki były naprawdę mocne i nie było łatwo walczyć o podium, o medal, ale starałam się pokazać z jak najlepszej strony. Dałam z siebie wszystko na trasie, pojechałam dobry wyścig i mogę być szczęśliwa, bo więcej dziś po prostu zrobić nie mogłam
— zaczęła Justyna Czapla.
Wywiad rozpocząłem od pytania w jakim języku będziemy rozmawiali, toteż 22-letnia reprezentantka Niemiec miała już świadomość, iż odpowiada polskiemu dziennikarzowi, niemniej dopiero po rozmowie o wyścigu poinformowałem ją, iż moim głównym celem jest przekazanie dokładniej polskim czytelnikom jej historii i tego jak to się stało, że dziś zakłada koszulkę kadry zza naszej zachodniej granicy. Jak w skrócie przedstawia się sportowa droga Justyny Czapli, kolarki urodzonej w Rudzie Śląskiej, ale ścigającej dla Niemiec?
Urodziłam się w Polsce i mieszkałam tam do zaledwie 4. roku życia, potem rodzice podjęli decyzję o wyjeździe do Niemiec – w tamtym czasie dawało to możliwości w kwestii pracy czy np. mojej edukacji. Jak miałam 10 lat zaczęłam moją przygodę z kolarstwem, wówczas zupełnie dla zabawy i nie wiem jak to się stało, ale ta naprawdę świetna zabawa przerodziła się w treningi. Nigdy nie spodziewałam się, że będę tu, gdzie jestem. Stałam się profesjonalną kolarką. Co do reprezentacji… Mieszkam, żyję w Niemczech, więc zdecydowałam się ścigać dla niemieckiej reprezentacji
— wytłumaczyła jasno Justyna Czapla, którą zapytałem, czy gdzieś w jej środku bije jednak choć kawałek serca także dla Polski.
Tak, zdecydowanie. Mówię po polsku, choć wydaje mi się, że nie idzie mi to czasem najlepiej. Czasem odwiedzamy z rodzicami naszą rodzinę w Polsce, więc tak, mam cały czas kontakt z Polską, pewne powiązanie
— dodała 22-latka.
Wiem, że tą rozmową nie dotrę zapewne do wszystkich, którzy gdzieś kiedyś natkną się na nazwisko sympatycznej zawodniczki reprezentującej na co dzień CANYON//SRAM, a którzy zadadzą sobie pytanie na temat tego, czemu przy tym znajduje się niemiecka flaga, ale myślę, że takie odpowiedzi mogły wyczerpać ten temat – młoda kolarka wybrała kraj, w którym spędziła większość życia. Przed 22-latką jednocześnie cały czas sporo kolarskiej kariery, więc zapytałem ją o takie największe sportowe marzenie.
Chciałabym zostać mistrzynią świata. To trudne pytanie, nie mam takiej jednej prostej odpowiedzi, ale z pewnością chciałabym też kiedyś wygrać etap Tour de France, Giro d’Italia – to byłoby naprawdę super
— zakończyła Justyna Czapla.
Choć ewentualne sukcesy 22-latki nie będą tymi odnoszonymi dla Polski, to można jej życzyć spełniania swoich marzeń – oczywiście tylko wtedy, gdy tuż za jej plecami mety nie będzie przecinała jedna z biało-czerwonych. Młoda kolarka niewątpliwie ma potencjał na robienie rzeczy wielkich, a jej kariera rozwija się naprawdę ciekawie, więc jej nazwisko jeszcze nieraz usłyszymy podczas kolarskich transmisji.
W Šenčur z „naszą” reprezentantką Niemiec rozmawiał Jakub Jarosz.
Wszystko o Mistrzostwach Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026:
- Ogólna zapowiedź Mistrzostw Europy
- Relacja z wyścigu ze startu wspólnego orliczek
- Skład reprezentacji Polski
- Najnowsze artykuły






![Reprezentacja Polski – kadra, która nie musi się wstydzić [felieton]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/10/Reprezentacja-Polski-1-218x150.jpeg)



Jej wybór, jej sprawa. Mam tylko nadzieję, że gdy za wiele lat będzie już za słaba na reprezentację Niemiec, nie przypomni sobie nagle o swoich korzeniach i nie będzie się starała tutaj wkręcić. Zakładając oczywiście, że to kartonowe państwo się nie zawali do tego czasu.
@Lance
Nie jej wybór, tylko rodziców, bo mając zaledwie 4 lata, to nawet języka polskiego prawie nie znała i miało g…o do gadania.
A teraz to już inna bajka, o ile rodzice nie olali Polski i nie zostali większymi szwabami, niż rdzenni germańcy.
To taka sytuacja, jak z Podolskim i klose – jeden nigdy nie śpiewał hymnu niemieckiego i zawsze powtarzał, że czuje się Polakiem, a drugi darł mordę głośniej niż rdzenny szwab.
Jeżeli rodzice nigdy nie zapomnieli o Polsce i czują się Polakami, to powinni zaszczepić w córce miłość do Polski i nauczyć języka polskiego do perfekcji.
I teraz to już jej sprawa, jest dorosła i może wybrać – zostać do końca życia przyszywaną niemką, albo wrócić tam, gdzie jej korzenie i prawdziwa ojczyzna.
Raczej z tej rozmowy wypłynął dla mnie jasny komunikat – spędziłam (prawie) całe życie w Niemczech, jestem Niemką. Polskie korzenie? W takiej sytuacji te mogłyby zostać zapomniane, a jednak młoda zawodniczka je szanuje i dla mnie jest to bardzo uczciwe postawienie sprawy.
„korzenie i prawdziwa ojczyzna”? Cóż, wydaje mi się, że korzenie to jedno, ale jednak wychowując się gdzieś tą prawdziwą ojczyzną staje się kraj, z którym jest się związanym od kiedy tylko się pamięta.