Foto: Soudal Quick-Step Pro Cycling Team

Ethan Hayter wciąż nie wie, w jakim zespole będzie występował w przyszłym sezonie. Kontrakt 27-letniego Brytyjczyka z Soudal Quick-Step wygasa wraz z końcem roku, a zawodnik nadal nie znalazł nowego pracodawcy. W najbliższych dniach szczególnie istotna może okazać się jego postawa w indywidualnej jeździe na czas podczas Vuelta a España.

Sytuacja Haytera jest dość zaskakująca, biorąc pod uwagę jego dotychczasowe osiągnięcia. Brytyjczyk ma na koncie 25 zwycięstw w zawodowym peletonie, a jeszcze w ubiegłym sezonie odniósł pięć triumfów w jeździe na czas.

Mimo to na kilka tygodni przed zakończeniem sezonu nie ma jeszcze podpisanej umowy na 2027 rok.

– Nadal nie wiem

– przyznał Hayter w rozmowie z Cyclingnews, pytany o swoją przyszłość.

Brytyjczyk podkreśla, że po raz pierwszy znalazł się w takiej sytuacji. W poprzednich latach o tej porze sezonu miał już podpisany kontrakt albo przynajmniej wiedział, że porozumienie z nowym zespołem jest niemal pewne.

Dla Haytera szczególnie ważny może być czwartkowy etap Vuelta a España 2026 – indywidualna jazda na czas do Jerez de la Frontera.

Brytyjczyk już w pierwszej czasówce tegorocznego wyścigu pokazał, że stać go na bardzo dobry wynik. W Monako przegrał zwycięstwo zaledwie o 0,09 sekundy. Tym razem jego sytuacja może być jeszcze korzystniejsza, ponieważ w rywalizacji nie uczestniczą już między innymi Tadej Pogačar i Josh Tarling.

Zwycięstwo lub miejsce na podium mogłoby więc przyjść w niezwykle ważnym dla Haytera momencie. Sam zawodnik zdaje sobie sprawę, że jeden dobry rezultat może wpłynąć na jego sytuację na rynku transferowym.

– Jeden wynik może wszystko zmienić. Czasami mnie to denerwuje. To, co pokażę w czwartek, tak naprawdę nie zmienia tego, jakim kolarzem mogę być przez następne dwa lata. Ale tak właśnie działa sport

– powiedział Brytyjczyk.

Dotarcie do finałowej części Vuelty nie było jednak dla Haytera łatwym zadaniem. Tegoroczna edycja wyścigu stoi pod znakiem bardzo wysokich temperatur, które mocno dały się zawodnikom we znaki.

Hayter przyznał, że jeszcze kilka dni temu obawiał się, czy w ogóle zdoła ukończyć weekendową część rywalizacji.

– Kilka dni temu naprawdę myślałem, że nie przetrwam weekendu

– wspominał.

Mimo problemów Hayter zdołał przetrwać najtrudniejsze dni. Część zawodników, z którymi wcześniej jechał w grupetto, zdążyła już opuścić Vuelta a España, natomiast mistrz Wielkiej Brytanii w jeździe na czas wciąż pozostaje w wyścigu.

Poprzedni artykułTim Wellens: „Remco namawiał mnie bym pojechał do Kanady. To połechtało moje ego”
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze