Informowaliśmy Was już, że Tadej Pogačar przeszedł operację lewego obojczyka, a teraz media donoszą o tym, iż Słoweniec opuścił już szpital w Barcelonie. Zawodnik UAE Team Emirates-XRG wyruszył już do Monako.
Tadej Pogačar zmierzał po pewne zwycięstwo w klasyfikacji generalnej hiszpańskiej Vuelty, ale niestety na 8. etapie Słoweniec uczestniczył w kraksie, która wyeliminowała go z dalszej rywalizacji. Konieczna była operacja lewego obojczyka, która została przeprowadzona w Barcelonie. Wszystko zakończyło się pomyślnie, ale kolarz UAE Team Emirates-XRG musiał pozostać w szpitalu na obserwacji.
Teraz media donoszą o tym, iż Tadej opuścił już szpital w Barcelonie i udał się do Monako, gdzie będzie dochodził do siebie i rozpocznie tam rehabilitację. Najprawdopodobniej Słoweńca nie zobaczymy już w żadnym wyścigu w sezonie 2026, ale miejmy nadzieję, że Pogačar szybko odzyska pełną sprawność i powróci do rywalizacji w przyszłym roku, w wielkim stylu. Reprezentant Słowenii ma jeszcze kilka celów do odhaczenia, więc można mieć pewność, że gdy tylko pojawi się na kolarskich trasach, będzie dążył do jak najszybszej realizacji wyznaczonych zadań.
Info @Gazzetta_it – Today @TamauPogi leaves Hospital Dexeus in Barcelona and will be back home, sources confirmed us, after surgery held on monday @cycling_podcast
— Ciro Scognamiglio (@cirogazzetta) September 2, 2026









Pogi niech wraca do nas jak najszybciej i, jak autor napisał, w 2027 pewnie będzie jeszcze bardziej głodny wygrywania.
Oglądałem kilka razy moment, gdy Tadek odbił w prawo i spowodował, nie tylko swój,upadek. Wydaje się, że liznął koło kolarza jadącego przed nim. Żadnej dziury na jezdni, żadnego wysokiego krawężnika. Słoweniec to jeden z lepiej jeżdżących technicznie a wystarczyła chwila nieuwagi, aby doprowadzić do tak poważnej kontuzji. Kolarstwo to wyjątkowo niebezpieczny sport tym większy szacunek dla całego peletonu, że potrafią dostarczać nam tylu pięknych emocji.
Tadeusz różki zaprezentował takie same, jak leżąc w szpitalu. Jasno zadeklarował komu służy. Zdechły ten sport, jak i cały świat.
Tem cegła była na drodze
@Tensam
Jak to odczytałem jako coś w stylu „złego diabli nie biorą” ;).
Choć rzeczywiście to zdjęcie było dość… dziwne. Może Tadek chce być tak bardzo „globalny”, że nie może pogardzić popularnością w kręgach szatanistycznych?
PS. Piszę to z przymrużeniem oka, bo zaraz przyjdzie taki jeden i znów zacznie mnie zwymyślać od „brunatnych hejterów”…