fot. Vuelta a España

Zwycięstwem Andreasa Leknessunda (Uno-X Mobility) zakończył się 7. etap Vuelta a Espana. Norweg samotnie zaatakował na początku finałowego podjazdu i odniósł wygraną w dniu śmierci króla Haralda V. Drugie miejsce zajął jego rodak i kolega z zespołu – Tobias Halland Johannesen. Liderem pozostał Tadej Pogačar (UAE Team Emirates-XRG).

Na kolarzy czekał mocno pofałdowany odcinek o długości blisko 150 kilometrów. Do pokonania było aż 5 premii górskich, a profil odpowiadał ewentualnemu sukcesowi ucieczki. Po przejechaniu ponad 40 kilometrów rozpoczął się najdłuższy tego dnia podjazd na Puerto El Remolcador (12,4 km i 4,4%). Po nim nastąpiła poprawka na Alto de Zucaina (5,5 km i 4,8%). Następny do pokonania był Alto Fuente de Rubielos (5,4 km i 6,3%). Wówczas teren do mety już cały czas się wznosił. Na Mora de Rubielos do zdobycia były bonifikaty. Po Puerto de San Rafael do pokonania był ostatni podjazd dnia o długości blisko 10 kilometrów i nachyleniu 5,9%.

Jako pierwsi od peletonu oderwali się: Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike), Milan Vader (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team) i Andreas Leknessund (Uno-X Mobility). Bezskutecznie próbowali dołączyć do nich kolejni kolarze. W międzyczasie z czołówki odpadł Milan Vader.

Grupę pościgową zorganizowali: Alexey Lutsenko (NSN Cycling Team), Leo Bisiaux (Decathlon CMA CGM Team) i Filippo Zana (Soudal Quick-Step). Dwójka van Aert i Leknessund oraz wspomniana trójka budowali swoją przewagę. Od peletonu oderwali się jeszcze: Mads Pedersen (Lidl-Trek), Marco Brenner, Larry Warbasse (obaj Tudor Pro Cycling Team), Ben Turner (Netcompany INEOS), Ivan Ramiro Sosa, Mats Wenzel (obaj Equipo Kern Pharma), Timo de Jong (Team Picnic PostNL), Eddie Dunbar (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), Bryan Coquard, Sergio Samitier (obaj Cofidis), Koen Bouwman, Finlay Pickering (obaj Team Jayco AlUla), Pello Bilbao, Jakob Omrzel (obaj Bahrain-Victorious), Guillaume Martin, Rudy Molard (obaj Groupama-FDJ United), Carlos Canal, Raul Garcia Pierna (obaj Movistar Team), Bruno Armirail (Team Visma | Lease a Bike) i Tobias Halland Johannesen (Uno-X Mobility), Juan Felipe Rodriguez (EF Education – EasyPost) i Valentin Paret-Peintre (Soudal Quick-Step).

Na ponad 100 kilometrów przed metą z pościgu odskoczyli: Lutsenko, Johannesen i Dunbar. Ta trójka dojechała do Wouta van Aerta i Andreasa Leknessunda. W momencie rozpoczęcia serii podjazdów czołówka miała ponad minutę przewagi nad kilkunastoosobową grupą pościgową oraz prawie 5 minut nad peletonem.

Zwycięzcą dwóch pierwszych premii górskich został Andreas Leknessund. Na Puerto de Fuente de Rubielos po 3 punkty sięgnął Wout van Aert. Z grupy pościgowej zaczęli odpadać kolejni kolarze, w tym Turner i Brenner. Peleton tracił już zaś aż 6 minut i wszystko wskazywało na to, że o zwycięstwo etapowe tym razem powalczą uciekinierzy.

Na premii bonusowej dla Wouta van Aerta ważniejsze było 20 punktów do klasyfikacji niż 6 sekund do generalki. Za plecami Belga finiszowali Lutsenko i Dunbar. Na 20 kilometrów przed metą pierwsza grupa miała ponad półtorej minuty zapasu nad drugą.

Na Puerto de San Rafael czołówka nadal zgodnie współpracowała. Jako pierwszy linię górskiej premii przekroczył Wout van Aert. Grupa pościgowa w końcu przyspieszyła i zmniejszyła stratę do zaledwie minuty.

Na początku finałowego wzniesienia rozpoczęły się ataki w czołowej grupie. Jako pierwszy zaatakował Andreas Leknessund. Goniącą dwójkę stworzyli Alexey Lutsenko i drugi z kolarzy Uno-X Mobility – Tobias Halland Johannessen. Dołączył do nich jeszcze Wout van Aert, a odpadł za to Lutsenko.

Andreas Leknessund szybko wypracował ponad 40 sekund przewagi. Johannessen siłą rzeczy nie pomagał van Aertowi w pościgu. Zanosiło się więc na norweski dzień na Vuelcie w dniu śmierci króla Haralda V. Leknessund odniósł największy sukces w swojej karierze. Po drugie miejsce sięgnął Tobias Halland Johannesen, więc zespół Uno-X Mobility zapisał na swoje konto dublet.

Na ostatnim podjeździe w grupie faworytów mocne tempo narzucił Decathlon CMA CGM Team. Zakończyło się to atakiem Felixa Galla. Za Austriakiem pojechali jedynie Tadej Pogačar i Enric Mas. Odpadli m.in. Primož Roglič, Oscar Onley, Sepp Kuss i Richard Carapaz. Pogačar jeszcze poprawił i tym razem pewnie odjechał rywalom. Słoweniec umocnił się na czele klasyfikacji generalnej. Sześć sekund za liderem na mecie zameldował się Felix Gall, 10 sekund później Enric Mas, a jeszcze następne 13 sekund później grupa – Roglič, Kuss i Onley.

Poprzedni artykułMistrzostwa Świata Gran Fondo 2026: Polacy ponownie triumfują w sztafecie
Następny artykułAndreas Leknessund: „Nie spodziewałem się, że to zwycięstwo przyniesie tyle emocji”
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze