Filip Gruszczyński najlepszym polskim kolarzem podczas 83. edycji Tour de Pologne! 21-letni reprezentant Polski w swoim debiucie na poziomie UCI World Tour zajął 25. miejsce w klasyfikacji generalnej. Dla młodego sportowca był to wynik, który dał mu dużo radości i satysfakcji.
Choć niedzielna jazda indywidualna na czas rozgrywana w ramach 83. edycji Tour de Pologne niewątpliwie nie była wymarzonym finałem wyścigu dla Filipa Gruszczyńskiego, ten zdołał dać z siebie możliwie wszystko, co zaowocowało jedynie delikatnym spadkiem w klasyfikacji generalnej i finalnie 25. lokatą w tej końcowej. Tym samym 21-latek, który jechał tu w barwach naszej reprezentacji, a który na co dzień ściga się dla węgierskiego MBH Bank CSB Telecom Fort, kończy rywalizację z tytułem najlepszego Polaka wyścigu. Z jakimi myślami do domu wraca teraz wychowanek Grupy Kolarskiej Gliwice?
Wracam z tego wyścigu z praktycznie samymi pozytywnymi myślami. Wiele miłych, dobrych wspomnień pozostanie ze mną po tym Tour de Pologne, dla mnie to wyścig na duży plus
— rozpoczął Filip Gruszczyński.
Przed 7. etapem 83. Tour de Pologne, czyli wspomnianą jazdą indywidualną na czas w Wieliczce, miałem okazję dość długo porozmawiać z 21-latkiem, a jednym z poruszonych tam wątków było to, że ten praktycznie nie widywał się z rowerem do jazdy na czas w ciągu ostatnich 3 lat. To rodziło sporą niepewność przed takim finałem wyścigu, a jednocześnie sprawia, że choć rezultat jest dość odległy, to jednak należy do niego podejść z pewną wyrozumiałością i respektem – zupełnie inaczej patrzy się bowiem na suche wyniki, a inaczej, gdy mamy świadomość jak wyglądała cała otoczka związana z przygotowaniami do tego startu.
Myślę, że ostatecznie wszystko się sprawdziło. Obawiałem się tej jazdy na czas i wiadomo, że wynik nie jest powalający, ale nie jest też dramatyczny. Sądzę, że mogę być zadowolony wiedząc jak wyglądały przygotowania do tej czasówki
— krótko skwitował ten temat Filip Gruszczyński, którego następnie zapytano, co zabierze do domu z 83. edycji Tour de Pologne i czy ma jakieś jedno, konkretne wspomnienie, które najbardziej zapadło mu w pamięć.
Tytuł najlepszego Polaka [śmiech]. Na pewno zabieram też ze sobą dużo satysfakcji z osiągniętego wyniku oraz, tak jak wczoraj mówiłem, wiary i przekonania w to, że da się ścigać z tymi najlepszymi zawodnikami ze światowej czołówki. Nie wiem czy zostanie ze mną jakiś jeden konkretny kadr z tego wyścigu, ale ta ilu fanów chciało sobie zrobić zdjęcie, proszących o autograf… Ten całokształt był i jest naprawdę fajny. W sumie to jednak mogę też wspomnieć, to był chyba 2. albo 3. etap, dostaliśmy jako cała drużyna pierniki z logiem Tour de Pologne, nazwiskiem, numerem – to jest na pewno bardzo fajny prezent, którego myślę, że w najbliższych dniach skosztuję
— z uśmiechem na twarzy opowiadał Filip Gruszczyński.
Być może 25. lokata również nie będzie imponowała niektórym kibicom kolarstwa, ale warto pamiętać, że to był debiut 21-latka w wyścigu rangi UCI World Tour, a przed nim uplasowało się wielu naprawdę wybitnych zawodników. Wystarczy powiedzieć, że tylko 1 z zawodników plasujących się przed Polakiem jeszcze nigdy nie brał udziału w wielkim tourze, tylko dwóch, podobnie jak Polak, nie ma w swoim dorobku zawodowego zwycięstwa, ba – aż 19 z nich wygrywało już w karierze na poziomie UCI World Tour, w tym mamy tam zwycięzców monumentów, kolarzy z podium wielkich tourów oraz etapami największych imprez świata. Być może obsada 83. edycji Tour de Pologne nie obejmowała wszystkich największych gwiazd kolarstwa, ale bez wątpienia dla debiutanta było to nadal spore i realne wyzwanie, które ten podjął i mu sprostał. Warto tu też zwrócić uwagę, że sam zawodnik celował w najlepszą „30” klasyfikacji generalnej, selekcjoner naszej kadry Andrzej Sypytykowski mówił o top20, zatem udało się spotkać pośrodku z wynikiem. Czy to oznacza, że za rok obaj powinni celować w top1?
[śmiech] Faktycznie tak wyszło, że jesteśmy pośrodku, w top25. Myślę, że więcej ciężko było ugrać. Jednocześnie czuję, że w przyszłym roku podejdę, o ile będę miał miejsce w składzie i będzie się to wpasowywało w mój kalendarz, może nie z celem top1, ale np. takie top20 stanie się moim, a trenera Sypytkowskiego np. bardzo ambitne top10 – nie wiem, dowiemy się za rok, ale faktycznie spotkaliśmy się w tym roku pośrodku i jestem z tego bardzo zadowolony. Wierzę, że trener Sypytkowski również
— zakończył wyraźnie rozbawiony Filip Gruszczyński.
Przed Polakiem teraz bardzo krótka przerwa, albowiem już w czwartek ten może stanąć na starcie Czech Tour (13-17.08, 2.Pro), gdzie 21-latek znajduje się we wstępnym składzie swojej ekipy. 3 z 4 etapów kończą się tam długimi podjazdami – kolejno są nimi Ještěd (15 km; 4,1%), Dlouhé stráně (13,2 km; 5,4%) i Pustevny (7,9 km; 6,7%), więc możemy mocno trzymać kciuki za to, że dobrze rozkręcona podczas 83. Tour de Pologne noga pozwoli Filipowi Gruszczyńskiemu na odnotowanie kolejnego dobrego rezultatu. Za ściganie w Polsce tymczasem pozostaje głośno i wyraźnie powiedzieć „dziękujemy”, bo niewątpliwie nasz reprezentant zrobił wszystko, by biało-czerwoni kibice mieli kogo dopingować przy trasie i był współautorem tej pięknej atmosfery, jaka towarzyszyła naszemu jedynemu wyścigowi rangi UCI World Tour.
W Wieliczce z najlepszym Polakiem 83. Tour de Pologne rozmawiał Jakub Jarosz.





![Montréal 2026: Złoty przejazd Marii Okrucińskiej z perspektywy wozu technicznego [wywiad]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/09/Maria-Okrucinska-2-218x150.jpeg)



