Fot.: AG Insurance - Soudal Pro Cycling Team

O etapowe zwycięstwo na trasie 6. etapu Tour de France Femmes walczyła 8-osobowa grupka, z której najszybciej finiszowała Kim Le Court Pienaar. Zawodniczka AG Insurance-Soudal Team na mecie była niezwykle dumna ze swojego osiągnięcia, które pozwoliło jej na awans na 9. pozycję w klasyfikacji generalnej. Po drodze nie obyło się bez problemów. 

Kim Le Court Pienaar to zawodniczka, której nie trzeba przedstawiać. Wystarczy wspomnieć o tym, że w jej dotychczasowym dorobku były takie wyniki, jak: zwycięstwo w Liège-Bastogne-Liège Femmes 2025, triumf w Giro dell’Emilia Internazionale Donne 2025, etapowy triumf z Giro d’Italia Women 2024 czy też etapowe zwycięstwo z Tour de France Femmes 2025. Teraz do tego dorobku dołożyła drugi etapowy triumf w Tour de France Femmes. 30-latka nie kryła na mecie zadowolenia ze swojego czwartkowego rezultatu, a donosi nam o tym WielerFlits.

To był szalony wyścig. Miałam problemy mechaniczne podczas zjazdu. Musiałam zmienić rower i nagle byłam dość daleko. Na szczęście pomogły mi koleżanki z zespołu. Po ciężkim wysiłku wróciłam. Musiałam być cierpliwa i dobrze się zregenerować. Riejanne Markus i ja próbowałyśmy przejść do przodu. Kiedy tam dołączyłyśmy nikt nie chciał ze mną współpracować, ale cieszyło mnie to, że próbowałam. Na 4 kilometry przed metą nagle miałam przewagę, ale wkrótce dogoniła mnie Elisa Longo Borghini. Wiedziałam, że potem spróbuje Riejanne. To był jedyny sposób, aby wygrała. Doszło do tego i musiałam zmniejszać dystans. Ten wysiłek sprawił, że byłam na granicy wytrzymałości. Nie mogę uwierzyć, że wciąż miałam siłę finiszować. Prawie chciałam się poddać, ale nie mogłam tego zrobić po całej pracy zespołu. Po jeździe na czas było naprawdę ciężko, ale uważam, że to właśnie takie momenty czynią nasz udział w Tourze wyjątkowym. Mamy – i miałyśmy – ambicje związane z klasyfikacją generalną, jednak zwycięstwo etapowe to coś szczególnego. Ludzie nie zawsze pamiętają, kto znalazł się w pierwszej piątce lub dziesiątce klasyfikacji generalnej, ale pamiętają, kto wygrał etap

– powiedziała Kim Le Court Pienaar.

W piątek na zawodniczki czeka niezwykle wymagający odcinek, z metą na legendarnym podjeździe Mont Ventoux. Główną faworytką będzie Demi Vollering (FDJ United-SUEZ), ale my trzymamy kciuki za reprezentantki Polski. Największe szanse na nawiązanie walki z Holenderką ma Kasia Niewiadoma (CANYON//SRAM), ale pamiętajmy o tym, że wysoko w generalce plasuje się również Dominika Włodarczyk (UAE Team L’IMAD). Jak to wszystko się potoczy? Przekonamy się już niedługo.


Wszystko o 5. edycji Tour de France Femmes avec Zwift:
Poprzedni artykułMichał Kwiatkowski: „Jak ucieka zwycięstwo na etapie, to boli”
Następny artykułPokerowa rozgrywka – zapowiedź 5. etapu Tour de Pologne 2026
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze