Czy Tadej Pogačar już w tym roku skompletuje zwycięstwa we wszystkich Wielkich Tourach? To wciąż wielka niewiadoma. Na konferencji prasowej po zakończeniu Tour de France przyznał, że jeszcze musi poczekać z ogłoszeniem decyzji o starcie w Vuelta a Espana.
Tadej Pogačar i Vuelta a Espana – kolejny odcinek. Już nieraz pojawiały się spekulacje na temat startu Słoweńca w tegorocznym wyścigu dookoła Hiszpanii. Media pisały o jego potencjalnym planie połączenia startów w Vuelcie oraz na mistrzostwach świata. Po zakończeniu Wielkiego Touru byłoby jeszcze 2 tygodnie przerwy do wyścigu ze startu wspólnego, ale Pogačar musiałby opuścić kanadyjskie klasyki.
Tegoroczna Vuelta wystartuje z Monako. Przed startem jednego z etapów Tour de France książę Monako Albert II przyznał, że chciałby zobaczyć u siebie Tadeja Pogačara. Zwycięzca Wielkiej Pętli odparł, że jest to prawdopodobne. Na oficjalne potwierdzenie musimy jednak poczekać. Wiemy już, że słoweńskiego kolarza zabraknie na kryteriach rozgrywanych po Tour de France. Wątpliwości w sprawie Vuelty nie rozwiały też pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej.
W poniedziałek lecę do domu, gdzie też czekają na mnie pewne obowiązki. W piątek wieczorem będzie kryterium w moim rodzinnym mieście, a w niedzielę jest Pogi Challenge dla amatorów i rodzin. Zapowiada się pracowity tydzień. Teraz nie czuję się na tyle dobrze, żeby wystartować w Vuelcie, gdyby miała się zaraz zacząć, ale za dwa tygodnie mogę podjąć decyzję. Zdaję się sprawę z tego, że może przydarzyć się wypalenie. Będzie tak jeśli, się za bardzo przeforsuje. Dlatego nie chcę jeszcze mówić, czy pojadę na Vueltę. Pomyślę nad tym, trzeba twardo stąpać po ziemi
– przyznał Słoweniec na konferencji prasowej.
W poniedziałkowym wydaniu La Gazzetta dello Sport pojawiła się informacja o tym, że Pogačar wystartuje w Vuelta a Espana. Włoska gazeta podkreśla, że wie o tym z różnych źródeł, a oficjalne ogłoszenie jest jedynie kwestią czasu.










A czy to czasem nie zależy (chociaż trochę) od tego, jak bardzo na Tur de Poloń się „skompromituje” (kolejny raz w tym sezonie) kolarz Almeida?
Wątpię, żeby ewentualny blamaż Almeidy miał tu jakieś znaczenie. Myślę, że mistrzostwa świata są dla Tadeja teraz najważniejsze i stąd niezdecydowanie względem Vuelty, bo oczywiste jest, że straci tam mnóstwo sił i może zabraknąć mocy, żeby pokonać Remco w Kanadzie.
Nie wiem, czy już najgroźniejsi rywale ogłosili się czy nie na Vueltę, pewnie od tego zależy start, a może i od tego jak szybko się będzie regenerował po TDF. Czasu za dużo nie pozostało, wkrótce decyzja zapadnie. Po tym co Remco pokazał pewnie jest duża obawa o pogodzenie Vuelty z MŚ.
@Seb
Jonas nie startuje (nie planował zresztą)…
Jakich jeszcze „groźnych rywali” masz na myśli? 😉
@Ricky
Nie chodzi mi o kogoś, gdzie musi pojechać na 100%, ale gdyby zamiast jechać na 50-60% byłby zmuszony do jazdy na 80% to potem przy super dyspozycji Remco obrona tytułu mogłaby być zagrożona. Tak myślę. Nie chodzi może o jednego konkretnego zawodnika ale o to jak silne drużyny będą na Vuelcie. Na pewno brak Jonasa na TDF wpłynął na „zmęczenie” Pogacara, z drugiej strony były upały. Z jednej strony nie było Duńczyka a z drugiej rekordy padały.
Mam ogromną nadzieję, że go na tej Vuelcie nie będzie. Pomijając już to, że zabiłby wszelakie emocje związane z walką o zwycięstwo w wyścigu, byłoby to po prostu bardzo nie w porządku w stosunku do Almeidy, który miał obiecane bycie liderem w wielkim tourze. I jeżeli skończy się to tym, że zostanie oszukany przez swoją drużynę, to powinien ją zmienić.