Choć Marceli Bogusławski nie liczy swoich zwycięstw UCI, to czegoś takiego jeszcze nie pamiętał – kolarz ATT Investments w środę odniósł 2 wygrane jednego dnia, albowiem jego łupem padł zarówno przedpołudniowy, jak i wieczorny etap w ramach 37. edycji Międzynarodowego Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków. 28-latek bardzo dziękował swoim klubowym kolegom i liczył, że uda się w kolejnych dniach podtrzymać tę zwycięską passę.
Za nami 1. dzień rywalizacji podczas 37. edycji Międzynarodowego Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków. Choć impreza ta, która jest częścią kalendarza Międzynarodowej Unii Kolarskiej z kategoria 2.2 została zainaugurowana w środę, to kolarze mają już za sobą dwie okazje do rywalizacji, albowiem w premierowy dzień rozegrane zostały 2 etapy, tzw. „półówkowe”. Zarówno około południa w Bełchatowie, jak i wieczorem w Sieradzu po zwycięstwo sięgał Marceli Bogusławski z ATT Investments. Jakie to uczucie tak zdominować rywalizację na polskich szosach, w wyścigu, w którym 28-latek broni wywalczonego przed rokiem tytułu w klasyfikacji generalnej?
Szczęśliwy, bo pierwszy raz zdarzyło mi się coś takiego. To przede wszystkim zasługa chłopaków z mojej drużyny, którzy wykonali niesamowitą pracę na tych chaotycznych, pełnych zakrętów rundach – zarówno na pierwszym, jak i na drugim etapie. Zespół ustawia mnie w idealnej pozycji przed finiszem, wystarcza, że muszę to wykończyć
— zaczął opowiadanie na gorąco dzierżący żółty trykot lidera klasyfikacji generalnej Marceli Bogusławski.
ATT Investments, czyli czeska grupa, która zameldowała się na starcie 37. edycji Międzynarodowego Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków w składzie Norbert Banaszek, Tobiasz Pawlak, Michał Pomorski, Dominik Neuman i Filip Řeha, wydaje się mieć wszystko pod absolutną kontrolą. Czy za tym zespołem, dzień, który można by określić mianem idealnego, nie zawierającego niczego do poprawy?
Myślę, że tak, ciężko byłoby tu cokolwiek zmienić. Chłopaki byli tak naprawdę w każdej groźnej akcji, kontrolowali wyścig, nie było tu nic, czego można by się przyczepić, bo swoją pracę jako zespół wykonaliśmy na szóstkę z plusem
— kontynuował kolarz ATT Investments.
Istnieje pewna teoria, która z pewnością nie ucieszy Marcelego Bogusławskiego i jego klubowych kolegów, albowiem ta stanowi, że jeżeli na początku wyścigu etapowego pokażesz pełną dominację, to później zdecydowanie ciężej jest sięgnąć po końcowe zwycięstwo. Ciężko bowiem spodziewać się, by rywale po dwóch porażkach dalej chcieli czekać na finisz przeciwko naszemu 28-letniemu sprinterowi, a to może zapowiadać jeszcze więcej ataków i prób odwrócenia losów wyścigu. Czy zawodnik ATT Investments liczy na to, że jego ekipie uda się utrzymać wszystko w ryzach, czy też jednak dopuszcza tą myśl, że teraz zobaczymy skoki, odjazdy, liczne akcje ofensywne?
Wiadomo, że z czasem będzie bardzo ciężko, bo każdy patrzy na koszulkę lidera i ta będzie w pewnym momencie dużym ciężarem. Mamy jednak bardzo silną drużynę, a w niej innych szybkich zawodników, którzy jeśli pojedzie jakiś groźny odjazd, to każdy z nich może się w nim znaleźć i z niego wygrać
— mówił Marceli Bogusławski, którego musiałem dopytać jak to się stało, że to właśnie on w tej grupie szybkich kolarzy został tym, na którego zespół postawił. Czy 28-latek był nominalnym liderem, czy też wyłoniło się to gdzieś na postawie formy dnia i samopoczucia obrońcy tytułu?
Kwestię tego na kogo jedziemy ustaliliśmy na odprawie, że chłopaki będą się zabierać gdzieś w te groźniejsze akcje, a ja będę po prostu czekał na finisz i myślę, że to wyszło naprawdę dobrze. Jesteśmy zgraną ekipą, każdy się rozumie bez słów, a to wbrew pozorom jest naprawdę ciężkie. Potrafimy jechać jak jeden organizm, choć było tu dużo zakrętów i chaos, a my odnaleźliśmy się w czwórkę czy piątkę na ostatnich kilometrach, a nam się coś takiego udało 2 razy z rzędu tego samego dnia
— odpowiedział Marceli Bogusławski.
Dla lidera 37. edycji Międzynarodowego Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków środowe triumfy były 28. i 29. wygraną UCI w kolarskiej karierze. To oznacza, że podczas tej imprezy, czy to na jednym z kolejnych etapów, czy też w końcowej klasyfikacji generalnej, 28-latek może odnieść swoje 30. zwycięstwo, a to niewątpliwie warty odnotowania jubileusz – nie tak wielu polskich kolarzy miało okazję wygrywać aż tyle razy w wyścigach będących częścią kalendarza Międzynarodowej Unii Kolarskiej. Czy zawodnik ATT Investments liczy swoje sukcesy?
W tym sezonie liczę, ale tak ogólnie to nie patrzyłem nigdy, bo dość późno przyszedłem na szosę i nie wiedziałem nawet, że zbliża się to 30, choć to na pewno super. Cieszy mnie, bardziej niż liczba fakt, że mam wokół siebie dobrych kolegów, którzy robią wszystko, bym mógł zwyciężać
— zakończył 28-letni Marceli Bogusławski.
Wszystkie etapy Międzynarodowego Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków mogą Państwo w tym roku śledzić na żywo dzięki transmisji wideo od startu do mety. Linki do relacji z poszczególnych odcinków można znaleźć na youtubowym kanale WenaSportLive, ale i w naszym portalu niedługo przed inauguracją zmagań udostępniamy takowe, by każdy chętny był w stanie oglądać poczynania Marcelego Bogusławskiego oraz przeszło setki pozostałych uczestników „Solidarki”.
W Sieradzu z liderem wyścigu rozmawiał Jakub Jarosz.










Moze w nastepnym roku jeszcze raz sprobuje do zespolu pro…
Jest szansa po solidarce na rozpiskę tych zwycięstw? Na pro cycling stats widnieje jakoś tylko 8.
Generalnie Marceli to ciekawy zawodnik. Solidnie kolejny rok. Ciekawe czy bd w składzie na tdp lub MŚ.
https://www.procyclingstats.com/rider.php?id=193726&p=statistics&s=wins&prowins=0&type=all&season=&stripped=0&filter=Filter