Tadej Pogačar w imponującym stylu rozpoczął Tour de Suisse. Po samotnym ataku na ponad 70 kilometrów przed metą wygrał etap z dużą przewagą. Co miał do powiedzenia po tym triumfie?
Tadej Pogačar ruszył już na ponad 70 kilometrów przed metą, czyli na jednym z pierwszych z wielu podjazdów na trasie 1. etapu Tour de Suisse. Słoweniec zaliczył spektakularny debiut w szwajcarskim wyścigu. Zrobił wielki krok do osiągnięcia zwycięstwa na kolejnym z wyścigów rangi World Tour. Ten rajd w odległości od mety odbiegał jedynie od triumfów mistrza świata na Strade Bianche.
Początek etapu był dość łatwy, ale od pierwszego podjazdu zrobiło się trudno. Było ciężko, naprawdę ciężko. Jednak Nils Politt i Tim Wellens spisali się świetnie. Z Brandonem McNultym postanowiliśmy, że atakujemy. Nie wiedziałem wtedy, co się ze mną dzieje. Nie miałem łączności z samochodem, więc postanowiłem jechać samotnie dalej
– powiedział Tadej Pogačar w wywiadzie po etapie.
Ostatecznie Słoweniec nadrobił ponad dwie minuty nad Richardem Carapazem i Andreą Bagiolim. Drugi i trzeci zawodnik etapu postanowili zaatakować z głównej grupy. Dzięki temu nie przegrali, aż tak wyraźnie, czyli ponad 4 minuty. Dodatkowo, wypracowali sobie drogą pozycję wyjściową do walki o miejsca na podium wyścigu. Za to Pogačar jadący mocnym tempem przez kolejne wzniesienia, konsekwentnie budował swoją przewagę.
Gdy już wypracowałem dużą przewagę, pozostała mi tylko jazda w odpowiednim tempie i utrzymanie go do końca. Nie było to łatwe, ale w związku z trudną technicznie trasą, samotna jazda była lepsza. Nie taki był plan, ale wyszło dobrze. Dziękuję kolegom z zespołu za dogonienie grupy pościgowej, dzięki czemu mogłem zdobyć przewagę. jutro kolejny trudny etap. może uda się nam powalczyć o zwycięstwo z kimś innym z zespołu
– dodał Słoweniec.
Warto dodać, że w czołowej dziesiątce etap zakończyło jeszcze trzech kolarzy UAE Team Emirates-XRG. Brandon McNulty zajął 6. miejsce, Felix Grossschartner był 8., a Jhonatan Narvaez 10. Stracili oni ponad 4 minuty.










dziwne gdyby się spocił 🙂
Dlaczego do tego artykulu daliscie zdjecie ze Starde Bianche?
Kuriozalna, kabaretowa wypowiedź. Zrobił sobie mocniejszy trening, wjechał na tą ostatnią ścianę jakby podjeżdżał pod wiadukt, a bredzi takie głupoty.