To było spektakularne otwarcie Tour de Suisse w wykonaniu Tadeja Pogačara. Słoweniec z UAE Team Emirates – XRG zaatakował na ponad 70 kilometrów przed metą 1. etapu. Wygrał z dużą przewagą – ponad dwóch minut nad Richardem Carapazem (EF Education – EasyPost).
Tegoroczna edycja Tour de Suisse rozpoczęła się od etapu rozgrywanego na terenie Włoch. Trasa dookoła Sondrio liczyła 144 kilometry i miała pofałdowany charakter. Pierwszą górską premią po pokonaniu niecałych 60 kilometrów było Buglio in Monte (2. kategoria) o długości niecałych 3 kilometrów i średnim nachyleniu ponad 10%. Po niej na trasie pojawiły się: kilometr Tissot, dwa krótkie wzniesienia bez premii oraz podjazd 2. kategorii na Triangię (4,2 km i 7,2%). Dalej nie brakowało kolejnych podjazdów nawet bez premii górskiej, w tym Teglio (5,7 km i 4,2%). Następnie do pokonania były jeszcze dwie ścianki – Ponte in Valtellina (1,4 km i 9%) oraz Bordighi (1,1 km i aż 11,5% średniego nachylenia). Ze szczytu ostatniej premii do linii mety pozostało jeszcze prawie 10 kilometrów.

Ucieczkę dnia stworzyły zaledwie dwóch kolarzy – Fredrik Dversnes Lavik (Uno-X Mobility) i Cedric Beullens (Lotto Intermarché). Na Buglio in Monte Belg nie wytrzymał tempa narzuconego przez Norwega. Przed peletonem jechał więc zaledwie jeden kolarz. Należało się spodziewać kolejnych akcji. Do kolekcji swoich spektakularnych ataków Tadej Pogačar zaliczył ten dzisiejszy na ponad 70 kilometrów przed metą otwierającego etapu.
Pogačar zdobył 2 sekundy bonifikaty na lotnej premii i wyprzedził Fredrika Dversnesa Lavika. W wyniku ataku mistrza świata grupa mocno się podzieliła. Za plecami Słoweńca stworzyła się grupa w składzie: Primož Roglič (Red Bull – BORA – hansgrohe), Mathias Vacek, Andrea Bagioli (obaj Lidl-Trek), Richard Carapaz (EF Education-EasyPost), Matthew Riccitello (Decathlon CMA CGM Team), Paul Double (Team Jayco AlUla) i Brandon McNulty (UAE Team Emirates – XRG). Dołączył jeszcze drugi kolarz UAE Team Emirates – XRG – Jhonatan Narvaez.
Szybko przewaga Tadeja Pogačara nad tą grupą wzrosła do ponad minuty. Większą część pracy w pościgu wykonał Andrea Bagioli z Lidl-Trek. Liczebność grupy się powiększyła, a dołączyli m.in. Mikel Landa (Movistar Team), Tobias Foss (Netcompany INEOS) i Wilco Kelderman (Team Visma | Lease a Bike).
Na ponad 50 kilometrów przed metą do samotnego pościgu za Pogačarem ruszył Richard Carapaz. Ekwadorczyk miał już ponad 2 minuty straty do pokonującego w błyskawicznym tempie kolejne podjazdy Słoweńca. Minutę więcej traciła kilkunastuosobowa grupa.
Kolejnym kolarzem, który zdecydował się na samotny atak był Andrea Bagioli. Włoch mocniej ruszył na zjeździe z Teglio. Szybko wypracował kilkadziesiąt sekund przewagi nad główną grupą, która jechała już ponad 4 minuty za Tadejem Pogačarem. Richard Carapaz utrzymywał nieco wolniejsze tempo niż mistrz świata, więc tracił ponad 2 minuty.
Na ostatniej premii górskiej, gdzie miała toczyć się walka o zwycięstwo etapowe, z powodu wczesnego ataku Tadeja Pogačara nie działo się zbyt wiele. Słoweniec jeszcze powiększył swoją przewagę i wygrał z przewagą dwóch minut i 13 sekund nad Richardem Carapazem oraz dwóch minut i 28 sekund nad Andreą Bagiolim. Włoch systematycznie odrabiał stratę do Ekwadorczyk i osiągnął bardzo dobry wynik na etapie z metą w miejscowości urodzenia. Pogačar zwyciężył także wszystkie górskie premie poza pierwszą oraz został liderem klasyfikacji punktowej.










Pogi stwierdził że chce sobie zrobić czasówkę i zrobił. I tyle go widzieli. Ładnie za to pojechał Carapaz oraz Bagioli też wzięli i pojechali i tyle ich widziano. Nie był to najciekawszy etap do śledzenia ale zobaczymy co przyniosą kolejne etapy.
czekam na atak od startu do mety 🙂
Tylko pierwszą trójkę można uznać za nieskompromitowaną. Cała reszta nie wie, co robi na tym wyścigu.
w pierwszej 11 zawodników, aż 5 to zawodnicy UAE dawno takiej dominacji nie było
Tego nie da się oglądać
Wszyscy z podziwem mówili o Jonasie , o jego super formie. To Tadek skasował temat i już znów tylko o nim będzie rozmowa. Szaleniec. Każdy wie że wygra ale odpalić się tak wcześnie, no trzeba nic szaleństwo we krwi
Tadeusz, uspokój się , bo znów będą cię hejtować.
Geniusz, po prostu geniusz kolarstwa 😎
Chociaż nie zostałem i nie zostanę jego fanem, to muszę przyznać, że Pogacar jest najlepszym kolarzem na świecie i, niestety, moi faworyci nie mają do niego startu. Ciekawe czy odda szybkim zawodnikom choć ten 3 etap?
Piękna ta Szwaj… te Włochy, nieziemsko pięknie dziś było na tym wyścigu.
Pokpiła sprawę ta cała grupka Roglica. Przecież daliby radę jechać po zmianach w tempie Carapaza i straciliby tylko 2 minuty do Pogacara. No i sprawa drugiego miejsca pozostałaby otwarta.
Nie zle musial sobie podezrec.
Dzień dobry i…do widzenia! 😀
Tak się robi show, choć przyznam, że może to trochę rzeczywiście nudzić. Chłop sobie trenuje przed TdF.
Brawo Carapaz i Bagioli.
Zastanawiam się jak to jest, że jak tylko Tadej jest na starcie, to cała reszta ma jakby kisiel w majtkach… Naprawdę ten odjazd na 70km był aż tak „nieludzki”, że żadna z tych oferm z peletonu nie była w stanie choćby spróbować się z nim zabrać?
i czym sie podniecacie. Koles z Emiratow jest wiceprezesem UCI wiec koks jest kryty i nigdy nie wyjdzie. Dawniej choc wyplywaly takie sprawy, teraz nie ma opcji. Polecam hodowle jedwabnikow
Etap , moim zdaniem postawił więcej pytań niż udzielił odpowiedzi.
Pytanie o metody treningowe dostępne dla zespołów z nieograniczonym budżetem jest jednym z nich.
Wiadomo, że biedniejsi jeżdżą na zgrupowania wysokogórskie i trenują w tunelach aero.
Postęp Pogacara vs postęp innych zawodników jest …wspaniały, ale czy wytłumaczalny geniuszem?
Pogacar pogacarem ale Carapaz i Bagioli też pokazali moc.
Tadej rozwalił system tak, że najstarsi górale nie pamiętają czegoś takiego. No, podobny numer zrobił na TdP w 2020 roku Remco Evenepoel, ale nie zrobił aż takiej przewagi, i nie na pierwszym etapie.
Tadek, Rysiek, Andrzej – chapeau bas!
nieźle nie spodziewałem się czegoś takiego, ten odjazd Pogacara to przez to że inni są ofermami i nawet pogi strefa 2 im odjeżdża
Wieczorem włączyłem na powtórkę na ostatnie 10km żeby zobaczyć końcówkę. Patrzę Tadek jedzie sam, myślę o nie, ile muszę cofnąć żeby zobaczyć atak, 20 km nic, 30 nic. W końcu odpalam newsy I sprawdzam – 70?! Nie do wiary ale nie do konta wiem po co…
Czy różnica czasu 2 minut na 70km nad kolarzem dobrym (Carapaz) i niezłym (Bagioli) to dużo? Na koksie zrobiłby 7min, albo… 10min. 😂
@Jacek
Ekhm ekhm… Froome, Finestre
Tym co krytykują proponuję oglądać zawody w cymbergaja. Jak się pojawi tam ktoś wybitny to tez będą krytykować, że koks, że nie da się oglądać. Jak to dobrze, że w tym kraju miernoty to mniejszość, ale niestety te miernoty mają dostęp do internetu.
Valert
Może i jest wiceprezesem UCI ale dopingiem zajmuje się WADA.
Od dawna oglądam sport wyczynowy (nie tylko wyścigi kolarskie) jak przedstawienie w cyrku. Emocje są, ale w najniższych kategoriach wiekowych, starszym po prostu nie ufam i jest mi z tego powodu bardzo przykro.
Tego typu występy tylko potęgują od dawna istniejące wątpliwości.