fot. Tour de Suisse Women

Kurz bitewny po zakończonym Giro d’Italia Women nieco już opadł. Nie oznacza to jednak, że kobiecy peleton zapada w sen. Wręcz przeciwnie. Panie czeka kolejny akt rywalizacji w cyklu UCI Women’s World Tour. Przez najbliższych pięć dni areną walki będą szosy Szwajcarii. Zapraszamy na zapowiedź Tour de Suisse Women 2026.

Tour de Suisse Women mimo faktu, że jego historia do najdłuższych nie należy, zdążył zapisać się na kartach dziejów kobiecego kolarstwa. Zawody w tym roku wystartują po raz 10., co jak na kobiecy wyścig etapowy nie jest złym wynikiem. Jego początki sięgają 1998 roku, kiedy rozegrano 1. edycję. Niestety po 4 latach wyścig zniknął z kalendarza, by ponownie pojawić się 20 lat później. Od 2021 roku możemy mówić o najnowszej historii Tour de Suisse Women. Rywalizacji, która z roku na rok cieszy się coraz większym zainteresowaniem czołowych zawodniczek i która jest sukcesywnie wydłużana.

Wraz z 10. edycją będziemy świadkami najdłuższego Tour de Suisse Women w najnowszej jego historii. Panie będą się ścigać przez 5 dni (poprzednie edycje były czterodniowe). Po raz pierwszy wyścig ten będzie rozgrywany na niemal identycznej trasie co męski odpowiednik, lecz dystanse poszczególnych etapów będą krótsze. Ponadto wszystkie etapy zostaną rozegrane w ten sam dzień co męskie. To także jest zmianą, gdyż dotychczas męski wyścig rozpoczynał się w ostatni dzień rywalizacji pań.

Na liście zwyciężczyń szwajcarskiej etapówki znajdziemy kilka znakomitych nazwisk. Dwukrotnie rywalizację na swoją korzyść rozstrzygały Zulfiya Zabirova (1999, 2000), oraz Marlen Reusser (2023, 2025). Ponadto najwyższy stopień podium klasyfikacji generalnej przypadł w udziale chociażby Demi Vollering (2024), Lucindy Brand (2022), Lizzie Deignan (2021).

Trasa

Etap 1. (17 czerwca, środa): Sondrio-Sondrio (109,3 km)

Ściganie rozpocznie odcinek, podczas którego śmiało można pokusić się o długą, skuteczną akcję. Pierwsza część etapu będzie zupełnie płaska, jednak wraz z upływem czasu trudności będzie tylko przybywać. W sumie na zawodniczki czekać będą trzy górskie premie. Należy spodziewać się już tutaj walki faworytek do końcowego triumfu, gdyż żadna nie będzie chciała zostać w tyle.

Etap 2. (18 czerwca, czwartek): Locarno-Locarno (105,3 km)

Drugi dzień ścigania będzie nieco łatwiejszy od pierwszego, lecz tutaj także najtrudniejsze czeka na koniec dnia. Sekwencja dwóch podjazdów III kategorii powinna skutecznie oderwać z peletonu słabsze zawodniczki. Na ten etap można prognozować różne scenariusze. Zarówno finisz z grupki, oraz skuteczny odjazd jednej zawodniczki.

Etap 3. (19 czerwca, piątek): Bad Ragaz-Bad Ragaz (120,3 km)

Na półmetku wyścigu organizatorzy zaproszą na najłatwiejszy z etapów. Jeden kategoryzowany podjazd nie powinien wyrządzić większej szkody zwartemu peletonowi, który powinien dotrzeć do mety w całości. Ręce w geście triumfu na koniec dnia powinna wznieść jedna ze sprinterek.

Etap 4. (20 czerwca, sobota): Aarburg-Aarburg (23,8 km – ITT)

Przedostatni dzień rywalizacji to etap jazdy na czas. Czasówka ta pozbawiona jest więszych trudności, stąd premiuje najlepsze w tej specjalności. Rzecz jasna zobaczymy kilka wyścigów. Część z zawodniczek pojedzie po prostu po zwycięstwo etapowe, część postara się nadrobić nad konkurentkami w klasyfikacji generalnej. Ostatnią grupę stanowić będą zawodniczki, które będą walczyć o minimalizację strat.

Etap 5. (21 czerwca, niedziela): Villars-sur-Ollon-Villars-sur-Ollon (100,3 km)

Ostatni dzień to rywalizacja na królewskim etapie wyścigu. Trzy kategoryzowane podjazdy, w tym 9,9 km podjazdu prowadzącego do mety etapu. Bardzo prawdopodobne, że zwyciężczyni tego etapu będzie zarazem zwyciężczynią wyścigu. To dzień, który najlepiej wytrzyma zdecydowanie najmocniejsza zawodniczka. Ten etap nie wybaczy chwil słabości.

Faworytki

Oczy miejscowych kibiców będą zwrócone w kierunku Marlen Reusser (Movistar Team). Szwajcarka marzy o 3. triumfie przed własną publicznością, co uczyniłoby z niej absolutną rekordzistkę w dziejach wyścigu. Brak Demi Vollering na liście startowej nie oznacza, że zabraknie tu mocnych rywalek dla 34-latki. Nie można zapominać o szóstej przed rokiem Cedrine Kerbaol (EF Education – Oatly), choć ta notuje gorszy rok niż poprzedni. Ponadto na liście startowej znajdziemy Katarzynę Niewiadomą – Phinney (CANYON//SRAM). Polka na 8. pozycji kończyła hiszpańską Vueltę przed miesiącem i to był jak dotąd jej ostatni start. Rewanżu za nieudaną obronę tytułu w rodzimym wielkim tourze poszuka Elisa Longo Borghini (UAE Team ADQ). Podbudowana zwycięstwem w Vuelta a Burgos przystąpi Yara Kastelijn (Fenix – Premier Tech). Na koniec warto wspomnieć o starcie Lucindy Brand (Lidl – Trek), która jak wspomniałem jest jedną z byłych triumfatorek Tour de Suisse Women.

Na starcie staną cztery Polki: Katarzyna Niewiadoma – Phinney, Agnieszka Skalniak – Sójka (obie CANYON//SRAM), Marta Jaskulska (Human Powered Health) oraz Marta Lach (Team SD Worx – Protime).

Transmisje

Prawa do transmisji wyścigu w Polsce posiada Eurosport. Wszystkie etapy będą transmitowane w Eurosporcie 1 o następujących godzinach:

Etap 1.: od 10:05
Etap 2.: od 10:05
Etap 3.: od 10:05
Etap 4.: od 10:35
Etap 5.: od 9:55

Pogoda

Zawodniczkom przyjdzie się ścigać w upalnej aurze. Temperatura w najbliższych dniach w Szwajcarii będzie przekraczać 30 stopni Celsjusza. Przelotne opady deszczu są możliwe jedynie podczas piątkowego etapu. W pozostałych dniach prognozowane jest niemal bezchmurne niebo.

Lista startowa:

Data powered by FirstCycling.com

Poprzedni artykułTour de Suisse Women 2026: Lista startowa bez Demi Vollering
Następny artykułBartosz Huzarski: „Musimy dać młodzieży możliwość ścigania się w dobrych warunkach”
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze