Fot.: UAE Team Emirates

Ostatni etap Tour de Romandie zakończył się zwycięstwem Tadeja Pogačara. Co oczywiste, to mistrz świata z UAE Team Emirates-XRG został także zwycięzcą klasyfikacji generalnej tego wyścigu. 2. lokatę przypieczętował dziś Florian Lipowitz.

Na zakończenie 79. edycji Tour de Romandie na kolarzy czekał 178-kilometrowy etap z Lucens do Leysin. Na trasie znalazło się sporo mniejszych pagórków, ale spojrzenia wszystkich były skierowane w stronę finałowej wspinaczki, która mierzyła aż 14,1 kilometra o średnim nachyleniu 5,9%, w tym ostatnie 3100 metrów miało średnio 7,7%.

Od samego startu za kontrolę wydarzeń w peletonie wzięli się zawodnicy UAE Team Emirates – XRG, którzy odpuścili dziś 8-osobową ucieczkę dnia w składzie Finn Fisher-Black i Jan Tratnik (Red Bull – BORA – hansgrohe), Jakob Söderqvist (Lidl-Trek), Marco Schrettl (XDS Astana Team), Lorenzo Germani (Groupama – FDJ United), Asbjørn Hellemose (Team Jayco AlUla), Gil Gelders (Soudal Quick-Step) oraz Robbe Dhondt (Team Picnic PostNL). Kolejne kilometry wyścigu mijały bardzo spokojnie, a z czasem do ekipy lidera na czele peletonu dołączyli w pracy zawodnicy Bahrain – Victorious, w tym nasz Kamil Gradek.

Premie na podjazdach nie mogły nic zmienić w kontekście klasyfikacji górskiej, którą wygrał w tym roku Roland Thalmann (Tudor Pro Cycling Team). Szwajcar ze spokojem mógł oglądać jak na kolejnych wzniesieniach punkty zabierali dziś uciekinierzy, których z czasem peleton zaczął dość intensywnie doganiać. U podnóża finałowej wspinaczki harcownicy mieli jedynie nieco ponad minutę przewagi, a po chwili na czele pozostał już tylko samotny Finn Fisher-Black, który na ostatnie 9 kilometrów wjechał z zapasem zaledwie 25 sekund nad główną grupą.

Uciekający Nowozelandczyk z Red Bull – BORA – hansgrohe został dogoniony na 6600 metrów przed metą, a pracę wówczas wykonywali cały czas kolarze Bahrain – Victorious. Z czasem zmienił ich jednak Felix Großschartner (UAE Team Emirates – XRG), zza którego pleców na atak zdecydował się Florian Lipowitz (Red Bull – BORA – hansgrohe). Na jego przyspieszenie osobiście zareagował Tadej Pogačar (UAE Team Emirates – XRG), a gdy nastąpił przestój, do przodu ruszyć spróbował Jørgen Nordhagen (Team Visma | Lease a Bike). Także i Norwegowi nie udało się oderwać, więc zobaczyliśmy poprawkę w wykonaniu Niemca, który tym razem zdołał odjechać wyłącznie w towarzystwie dzierżącego żółtą koszulkę lidera klasyfikacji generalnej mistrza świata.

Florian Lipowitz wraz z Tadejem Pogačarem dotarli razem do ostatniego kilometra, a gdy nastąpił przestój, do dwójki dojechać zdołał Primož Roglič. To jednak niewiele zmieniło – lider UAE Team Emirates – XRG miał cały czas ogromny zapas energii by we właściwym momencie przyspieszyć i z wielką lekkością sięgnąć po kolejne zwycięstwo w tym sezonie. Co oczywiste, Tadej Pogačar wygrał dziś nie tylko etap, ale i klasyfikację generalną szwajcarskiego wyścigu.

Wyniki 5. etapu 79. Tour de Romandie:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułLa Vuelta Femenina 2026: Noemi Rüegg wygrywa na otwarcie, Katarzyna Niewiadoma 4.
Następny artykułTadej Pogačar: „To była walka do samego końca”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
21 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Kuba
Kuba

Dawno tak zmęczonego Tadeja nie widziałem. To była wymagająca wiosna dla niego + start w Romandii dwa dni po ciężkim LBL nie był chyba zbyt dobrym rozwiązaniem.

dynda
dynda

vinigo oglada i sie smieje

Lance
Lance

Nie wiem czy wszystko ale „coś” bierze na pewno…

MaciekSatan
MaciekSatan

@Lance
Najważniejsze, że wiesz na pewno, że coś bierze na pewno.
Tego się trzymaj chłopie i to w sobie pielęgnuj. Dzień po dniu… 😂

tomaz
tomaz

Co wy z tym zmęczeniem. Po co ma się żyłować na takich petów jak Lipowitz czy Martinez.

Tomko
Tomko

„miał cały czas ogromny zapas energii by we właściwym momencie przyspieszyć i z wielką lekkością sięgnąć po kolejne zwycięstwo” Ja tam wielkiego zapasu energi i wielkiej lekkości nie widziałem. Wręcz jeszcze w tym sezonie takiej „słabości” u Taeja nie wiwdziałem.

Lance
Lance

@MaciekSatan, Prawda boli? Jestem pewien, że swego czasu takie S(z)atany w identyczny sposób broniły Armstronga czy inną hołotę.

Mado
Mado

No wiadomo, że „bierze”.

Różowa Landryna
Różowa Landryna

Jak czytam wypociny tu komentujących nieudaczników to jedno zdanie się ciśnie na usta: „żal dupę ściska”.

MaciekSatan
MaciekSatan

@Lance
Ale, chłopcze, jaka prawda? 😳
Nie zauważyłem abyś przedstawił jakikolwiek dowód, choć twierdzisz, że „na pewno”.
Już pajaca z siebie zrobiłeś, to mamy za sobą, teraz możesz przedstawić stuprocentowe dowody i zaraz odwołam żeś pajac i publicznie przeproszę…

Lance
Lance

Nie musisz mnie przepraszać ani nic odwoływać – tego typu „obelgi” rzucane przez internetowego anonima nie robią na mnie wrażenia. A dowodów nie mam, bo mieć oczywiscie nie mogę – ale wystarczy, że nie mam klapek na oczach i znam trochę historię oraz wiem jak działa świat.

Hubert
Hubert

Dopóki nic nie udowodniono wierzę, że jest jednym z najlepszych w historii jeśli nie najlepszym. Jeśli jednak okaże się, że nie jest czysty.. przestanę oglądać kolarstwo. Armstrong złamał mi serce, drugi raz tego nie zniese.

Ricky
Ricky

Dobrze, że Jonas nie jest aż tak łasy na zwycięstwa (a i mając w głowie TdF pewnie wygra Giro jak najmniejszym wysiłkiem), to nie będziemy się pod prawie każdym z 21 etapów zastanawiać czy coś bierze czy nie. Zresztą powiedzmy sobie szczerze – prawdopodobieństwo, że coś bierze jest mniej więcej takie samo jak w przypadku Tadka…

Btw bawi mnie zawsze agresja z jaką fanboje naskakują na każdego, kto coś sugeruje – ok, może nie zawsze są to mądre komentarze, ale ludzie – nikt nie obraża przecież waszych matek, tylko co najwyżej jakiegoś publicznego typa, który i tak ma to w pompie i robi swoje, kosząc przy tym niezłą kasę ;).

MaciekSatan
MaciekSatan

@Lance
Amplikuj zatem do pracy w WADA, takiego fachowca tam jeszcze nie mają. Ze swoją wiedzą o świecie oraz tą tejemną, znaną tylko Tobie angaż masz pewny… 🫵 A wówczas… Biada Pogaczarowi..! 🤣

Rogi
Rogi

Tak jak @Hubert: cieszmy się i wierzmy że jest uczciwie. A jeśli okaże się że nie, będzie trzeba przestać to oglądać. Zazwyczaj przed transmisjami sa też zawody snookera. Może w to warto się „wciągnąć”!

Ricky
Ricky

Rogi polecam, obecnie już finał Mistrzostw świata – dziś o 20 i jutro 14 i 20 😉

reko
reko

@Lance….ułatwię Tobie życie (jako były sportowiec, który też wie co o świecie). Sport to wyścig zbrojeń na każdej płaszczyźnie, poczytaj o aferze Peurto, a zobaczysz, że wg ówczesnych ustaleń….biorą/brali wszyscy….nie tylko kolarze….ale nawet topowe dyscyplinę, omijane przez Wadę , Usadę (np.: Lesnar negocjuje swój powrót do UFC i kiedy ma mieć badanie). Jak już sobie ułożysz, że biorą wszyscy to wtedy przyjmiesz drugą prawdę, że do soku musisz mieć kosmicznie mocny silnik. Wtedy koks daje przewagę. Twoje życie będzie proste i łatwe. Nasze przez to też…..co nie zmieni faktu, że skoro wg tej teorii biorą wszyscy to Tadek jest ciągle najlepszy.

Seb
Seb

Ze snookerem (sam oglądam) to tam jest jeszcze gorzej bo ponad połowa to alkoholicy a 1/4 narkomani i alkoholicy. Jeśli kolarze coś biorą to nie jest to tak szkodliwe dla zdrowia bo w większości dożywają sędziwego wieku. Każdy z wielkich ma jakieś epizody z dopingiem lub przynajmniej pomówienia. Sam kanibal był aktorsko na tyle przekonywujący, żę część wierzy, że ktoś go wrobił. Sam nie wiem jak tam było, ale sport zawodowy jest obarczony dużym ryzykiem i podobne środki i metody są dostępne dla każdego, wystarczy mieć genialnego naukowca który obejdzie system czy to farmakologicznie czy mechanicznie.

Kuba
Kuba

@reko Gdyby wszyscy brali to mielibyśmy wyścig laboratoriów i oznaczałoby to tylko tyle, że UAE ma najlepsze…

Don
Don

Lance , wymień JEDNĄ różnicę jaka sie najbardziej rzuca w oczy pomiedzy EPOką Armstronga i erą Pogacara.