fot. Team Cofidis / Mathilde L'Azou

Po wygraniu 4. etapu Presidential Cycling Tour of Türkiye niejednego wywiadu udzielił Stanisław Aniołkowski. Jednym z tematów, o które przepytano polskiego sprintera z Cofidisu, była kwestia spadku jego ekipy z World Touru i tego, jak wpłynęło to na zawodników oraz strategię francuskiego zespołu. 29-latek nie ukrywał, że nie wszystko jest takie samo, jak było wcześniej.

Pierwszy okres trzyletni (2020-22), który decydował o rozdziale licencji UCI World Tour, był dla wielu ekip pewną enigmą, a niejedna formacja zdała sobie sprawę, iż warto zacząć zbierać punkty dopiero na sam jego koniec, gdy było już nieco za późno. Z najwyższą dywizją pożegnały się wówczas Israel – Premier Tech i Lotto Soudal, które mając nauczkę rozpoczęły następnie intensywne prace nad powrotem do World Touru po cyklu 2023-25. Choć podczas drugiego trzylecia świadomość tego, jak działa nowy system była większa, to wciąż nie wszyscy potrafili odpowiednio zoptymalizować pogodzenie walki w największych wyścigach z tym, by skutecznie zdobywać punkty. To sprawiło, że wraz z końcem poprzedniego sezonu spadkowiczem został francuski Cofidis, którego kolarzem jest m.in. Stanisław Aniołkowski. Teraz francuska grupa nie czeka z zbieraniem oczek do ostatniej chwili, a a na początku maja ta plasuje się na bardzo solidnym, 13. miejscu w drużynowym rankingu UCI.

Utrata licencji UCI World Tour była trudnym momentem dla całego zespołu. Nasz sponsor na szczęście wciąż w nas wierzy. Mieliśmy 3 słabsze lata i ostatecznie spadliśmy przegrywając utrzymanie różnicą zaledwie 300 punktów, o ile dobrze pamiętam. Walczyliśmy aż do finałowych wyścigów w Chinach i Japonii, ale niestety nie udało się. To była dla nas nauczka. Teraz, jak widać, rozpoczęliśmy ten sezon bardzo dobrze, ponieważ jesteśmy teraz w okolicach pierwszej „10” tegorocznego rankingu drużynowego. Zmieniliśmy mentalność. Mamy nowy plan i go realizujemy. Wiemy, że dobre punktowanie może być czasem nawet ważniejsze niż zwycięstwa

— tłumaczył Stanisław Aniołkowski.

Polski sprinter, który we wtorek wygrał 4. etap Tour of Türkiye (2.Pro), jest obecnie 3. najlepiej punktującym kolarzem Cofidisu, a spośród niemal 4 tysięcy punktów wywalczonych przez francuską ekipę, aż 482 pochodzą właśnie od 29-latka. Choć jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie, by robić dokładniejsze analizy walki o licencje UCI World Tour na lata 2029-31, bo właśnie na ten okres nastąpi nowy rozdział, to trzeba przyznać, że formacja Stanisława Aniołkowskiego tym razem nie przespała początku rywalizacji, czego nie może powiedzieć np. 29. w rankingu Team Picnic PostNL (1084 pkt).

Ekipa Polaka, choć obecnie ma status Pro Teamu, korzysta z przepisu o obligatoryjnej dzikiej karcie dla najlepszych formacji z 2. dywizji. To sprawia, że Stanisław Aniołkowski, który z Cofidisem jest związany umową ważną do końca 2027 roku, może cały czas ścigać się w najważniejszych wyścigach świata, a efektem tego było w tym roku nie tylko zwycięstwo w Turcji, ale i np. 4. lokata w worldtourowym Ronde Van Brugge czy jeden z najlepszych polskich wyników w historii Paryż-Roubaix.

Poprzedni artykułKolarska „majówka” Voster Team w Belgii
Następny artykułGracia Orlová 2026: 2. wygrana Emily Dixon, Ungerová 5., Kołkowicz 12.
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze