Kadr z transmisji w Eurosporcie

Podczas transmisji z 5. etapu Itzulia Basque Country byliśmy świadkami potencjalnie bardzo niebezpiecznego, choć finalnie na szczęście dobrze zakończonego incydentu wyścigowego. Samochód techniczny Lidl-Trek prowadzony przez Kima Andersena najechał na Markela Belokiego. Duński dyrektor sportowy został za to wykluczony z kolumny wyścigowej.

Na przeszło 45 kilometrów przed metą 5. etapu Itzulia Basque Country kamery telewizyjne pokazały na żywo incydent wyścigowy, który mógł mieć bardzo poważne konsekwencje. Dyrektor sportowy ekipy Lidl-Trek, 68-letni Kim Anderesen, podjechał do grupy kolarzy, by porozmawiać bądź przekazać coś jednemu ze swoich podopiecznych. Duńczyk uczynił to jednak na tyle nieuważnie, że w efekcie przedni zderzak prowadzonego przez niego BMW dotknął łydki Markela Belokiego (EF Education – EasyPost), 20-letniego kolarza jadącego przez większość baskijskiej etapówki w koszulce lidera klasyfikacji młodzieżowej, który to trykot Hiszpan dzierży w zastępstwie za prowadzącego w tym zestawieniu Paula Seixasa (Decathlon CMA CGM Team).

Na szczęście Kim Andersen błyskawicznie zareagował na swój błąd i odbił, nie powodując finalnie upadku Markela Belokiego. Brak poważnych konsekwencji podczas wyścigu nie oznaczał jednak, że Duńczyka ominęła surowa kara – dyrektor sportowy Lidl-Trek został wykluczony z dalszego udziału w Itzulia Basque Country, dodatkowo niemiecki zespół podczas ostatniego etapu będzie mógł korzystać z jednego wozu technicznego mniej. Na 68-latka ponadto nałożono 1000 franków szwajcarskich grzywny oraz przyznano mu żółtą kartkę. Zawodnik EF Education – EasyPost na szczęście uniknął jakichkolwiek obrażeń i ma dziś przystąpić do dalszej rywalizacji. Obecnie Markel Beloki plasuje się na 19. pozycji w klasyfikacji generalnej, co może być dla niego jednym z większych sukcesów w dotychczasowej karierze – tak wysoko młody Hiszpan na poziomie UCI World Tour nie był jeszcze nigdy.

Poprzedni artykułRoger De Vlaeminck uhonorowany przez organizatorów Paryż-Roubaix
Następny artykułUCI próbuje uciszać internetowych komentatorów? Niepokojące pismo od organizacji
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Ricky
Ricky

Zawsze mnie zastanawia, do czyjego portfela finalnie trafiają te karne franki, które ostatnio się sypia coraz częściej i w coraz wyższych kwotach.

Yanev
Yanev

Nie byłbym taki pewny, że kolarz nie przyczynił się do tego iincydentu – sam odbił dwa razy w prawo, gdzie po prostej poruszał się samochód. Polska drogówka niewątpliwie ukarałaby kolarza za stworzenie niebezpiecznej sytuacji.