29-letnia Urška Žigart zamieniła zeszłej zimy Liv AlUla Jayco na AG Insurance – Soudal Team i był to strzał w „10” – sezon 2025 był najlepszym w karierze dla Słowenki. Co sprawiło, że ta zdołała się przełamać, a także czy stać ją na jeszcze więcej? O tym opowiedziała sama zainteresowana.
Urška Žigart swoje pierwsze kroki w seniorskim peletonie stawiała w 2015 roku jako kolarka rodzimego BTC City Ljubljana. Słoweński zespół był jej pracodawcą aż do końca 2020 roku, skąd trafiła do zespołu znanego dziś jako Liv AlUla Jayco. Tam pozostała przez 4 lata, które zdaniem 29-latki były nieco zmarnowane. Urška Žigart miała wręcz wrażenie, że dla wielu jest wyłącznie Tadeja Pogačara, a jej kariera nie rozwijała się. To sprawiło, że w 2025 roku Słowenka przeszła do AG Insurance – Soudal Team, co było dla niej idealną decyzją – 29-latka zakończyła rok na najwyższej pozycji w rankingu UCI w karierze, zdobywając niemal 3-krotnie więcej punktów niż w dotychczas najlepszym pojedynczym sezonie.
AG Insurance znalazło sposób, by mnie właściwie pokierować i ukształtować. Zawsze przychodzi mi na myśl cytat z zeszłego roku, kiedy nazwali mnie nieoszlifowanym diamentem. Chociaż jeżdżę w peletonie od dawna, wciąż odkrywam siebie na nowo. Tutaj, w tym zespole, spojrzano na mnie od innej strony niż ja to robiłam, a to okazało się być kluczem do sukcesu. Kiedy dołączyłam do GreenEdge, nikt nie wiedział, kim jestem. Dla wielu byłam wyłącznie dziewczyną Tadeja Pogačara. To było źródłem pewnej stagnacji. Nie mówię, że było mi tam źle, ale gdzieś sama zamknęłam się w sobie, nie szukałam zmian, zaakceptowałam taki stan rzeczy. W nowym zespole to się zmieniło. Kiedy dołączyłam do AG Insurance, kierownictwo od razu powiedziało – widzimy twoje słabości, ale widzimy też, w czym jesteś naprawdę dobra. Mam nadzieję, że będę mogła im się odwdzięczyć za to zaufanie
— opowiadała Urška Žigart.
W 2025 roku Słowenka była m.in. 2. w Tour de Romandie Féminin, 5. w Tour de Suisse Women czy 9. w Giro d’Italia Women. Teraz przed 29-latką z AG Insurance – Soudal Team kolejny sezon w belgijskim zespole, podczas którego czekają na nią kolejne duże wyzwania – w jej tegorocznym programie znajdziemy kolejno Strade Bianche Donne (7.03), Trofeo Oro in Euro (8.03), Giro dell’Appennino Donne (22.03), Liège-Bastogne-Liège Femmes (26.04), Vuelta España Femenina (3-9.05) oraz Giro d’Italia Women (30.05-7.06). To ostatnie będzie głównym celem dla Słowenki.
Trudno powiedzieć, co mogę osiągnąć podczas Giro. Naszą siłą jest głównie jazda jako kolektyw, mamy bardzo silny zespół. W górach, w tym przede wszystkim na Finestre, możemy pojechać drużynowo z Sarah [Gigante], Lore [De Schepper] i mną. Może uda mi się awansować o kilka miejsc w porównaniu z zeszłym rokiem. Oczywiście mam nadzieję sięgnąć po jakieś zwycięstwo, ale w takim Giro jak to wiele musi się zgrać. I to nie tylko na papierze. Wiele może się wydarzyć. Jako zespół pokazaliśmy jednak, że jeśli będziemy współpracować i wspierać lidera, możemy osiągnąć wielkie rzeczy. Jeśli zostanę liderem, zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby AG Insurance-Soudal było na szczycie. To duży krok i duża odpowiedzialność, ale w zeszłym roku pokazałam, że potrafię, tracąc tylko 8 sekund do zwycięstwa w Romandie. Będę szukała okazji, by wygrać coś dużego
— zakończyła Urška Žigart.
29-letnia Słowenka może ścigać się bez zmartwień o swoją przyszłość. Niedawno AG Insurance – Soudal Team ogłosiło bowiem, że ta odnowiła swój kontrakt z belgijskim zespołem, który obecnie obowiązuje aż do końca 2028 roku.










Słoweńska wersja Anny Lewandowskiej
bez przesady, ona wspiera Tadka i nie odwala żadnych krzywych akcji. Dodatkowo coś tam jeździ na tym rowerze