fot. Dariusz Krzywański / DkpCycling&Life

Za nami 3 z 5 niedzielnych wyścigów w ramach 89. Mistrzostw Polski w kolarstwie przełajowym. W Ełku i tytuły powalczyli już juniorzy, juniorzy młodsi oraz juniorki młodsze, a złote medale w tych kategoriach powędrowały do Kacpra Mizuro, Dawida Bartyzela oraz Natalii Piróg.

Po piątkowych sztafetach oraz sobotniej rywalizacji Mastersów, amatorów, młodzików i żaków, na niedzielę zaplanowano ostatnich 5 wyścigów w ramach 89. Mistrzostw Polski w kolarstwie przełajowym, podczas których rozdanych miało zostać 8 kompletów medali. Za nami pierwsze 3 zmagania, w ramach których wyłonieni zostali medaliści w kategoriach juniorów, juniorów młodszych oraz juniorek młodszych. Każda z tych grup rywalizowała w Ełku, gdzie organizatorzy przygotowali około 3-kilometrową, dość techniczną rundę. Ta pokryta była zmarzniętym śniegiem, spod którego miejscami wybijała się czy to pełna kolein ziemia, czy też piach – nawierzchnia sprzyjała uślizgom i upadkom, podobnie jak liczne ścianki i trawersy. W końcówce rundy do pokonania były dość długie i strome schody, zaś ostatnie metry były poprowadzone po płaskiej i dość prostej trasie, co pozwalało na koniec nieco się rozpędzić.

Juniorki młodsze na otwarcie

O 10:00 niedzielne ściganie otworzyły zmagania juniorek młodszych. Tam w kilkunastoosobowej stawce główną faworytką była mistrzyni Europy Natalia Piróg (Pho3nix Cycling Team) i to właśnie ona najmocniej ruszyła ze startu. Za nią jak cień przez pierwsze minuty podążała jednak Emilia Wieczorek (Grupa Kolarska Gliwice), która chciała dziś podjąć walkę z faworyzowaną rywalką. Z czasem jednak Natalia Piróg zaczęła powiększać odjeżdżać i sukcesywnie powiększać swoją przewagę w drodze po złoty medal Mistrzostw Polski. Na mecie 1. z 3 okrążeń liderka miała 20 sekund zapasu nad Emilią Wieczorek, a po kolejnych 40 sekundach linię rundy przecięły kolejne 2 zawodniczki – Weronika Pachocka (KS Spójnia Warszawa) i Natalia Jaros (LKS POM Strzelce Krajeńskie).

Na 2. okrążeniu Natalia Piróg tylko umocniła się na prowadzeniu, spokojnie na 2. pozycji utrzymywała się też Emilia Wieczorek. Emocje były przede wszystkim w walce o brązowy medal, gdzie z czasem coraz więcej błędów zaczęła popełniać Weronika Pachocka – w efekcie Natalia Jaros pod koniec rundy odjechała od swojej konkurentki i na wjeździe na finałową pętlę miała nad nią 13 sekund przewagi. Z półminutową stratą do 4. zawodniczki jechała z kolei na 5. miejscu Dorota Pachocka (KS Spójnia Warszawa).

Ostatnia runda nie przyniosła zmian i tym samym to Natalia Piróg (Pho3nix Cycling Team) została mistrzynią Polski w kategorii juniorek młodszych. Srebro dla świetnie dziś dysponowanej Emilii Wieczorek (Grupa Kolarska Gliwice), a na najniższym stopniu podium stanęła Natalia Jaros (LKS POM Strzelce Krajeńskie).

Rekordowo liczna stawka juniorów młodszych

Jako kolejni na trasę ruszyli panowie z roczników 2010 i 2011, a tu na liście startowej znalazło się aż 70 nazwisk, co czyniło tę kategorię najliczniejszą podczas całych 89. Mistrzostw Polski w kolarstwie przełajowym. Początek był zatem nieco chaotyczny, a pierwszym liderem został Mikołaj Klaczkowski (KLKS Azalia Brzóza Królewska), za którym podążali Dawid Bartyzel (UKS Avatar Silesia Team), Stanisław Brachaczek (UKS Krupiński Suszec) i wielu, wielu kolejnych zawodników. Taka sytuacja utrzymywała się przez pierwszych 5 minut, po których na atak z 2. pozycji zdecydował się Dawid Bartyzel – srebrny medalista z piątkowej sztafety wyraźnie celował tu w zdobycie złotego krążka i mistrzowskiej koszulki.

Przewaga kolarza UKS Avatar Silesia Team szybko zaczęła wzrastać i ten po 1. okrążeniu miał aż 28 sekund zapasu nad drugim Mikołajem Klaczkowskim, do którego mocno zbliżał się Mikołaj Bereźnicki (Jeleniogórski Klub Kolarski). Kilkanaście sekund do pozycji medalowych traciła kolejna grupka, w której kręcił wspominany już Stanisław Brachaczek, a także jego klubowy kolega Miłosz Pietrzak (UKS Krupiński Suszec), Jakub Pastor (MLUKS Victoria Jarocin), Kacper Tyczka (GKS Cartusia w Kartuzach Bike Atelier) oraz Jakub Grygiel (Niezrzeszony). Jednocześnie dowiedzieliśmy się, że dystans wyścigu ustalono na 3 rundy.

W pierwszej połowie 2. okrążenia do Mikołaja Klaczkowskiego i Mikołaja Bereźnickiego dołączył najpierw Stanisław Brachaczek, a po chwili mocno zbliżyli się także kolejni zawodnicy z grupki pościgowej. O ile zatem wydawało się, że złoto odjechało, o tyle walka o kolejne pozycje zapowiadała się pasjonująco.

Przy wjeździe na finałowe okrążenie Dawid Bartyzel miał przeszło minutę przewagi nad 2. Mikołajem Klaczkowskim, za którym ze stratą zaledwie 6 sekund kręcili Jakub Grygiel i Stanisław Brachaczek, ale niewiele tracili także Kacper Tyczka i Mikołaj Bereźnicki. Podczas ostatniej pętli na czele swoje „one man show„, jak to określił komentujący zawody Karol Dziambor, cały czas robił Dawid Bartyzel (UKS Avatar Silesia Team), ale po 2. lokatę wyrwał się Jakub Grygiel, który zdołał oderwać się od swoich rywali. Mikołaj Klaczkowski (KLKS Azalia Brzóza Królewska) tym samym musiał bronić zdobyczy medalowej i finalnie mu się to udało, choć bardzo blisko krążka był Kacper Tyczka (GKS Cartusia w Kartuzach Bike Atelier) – zawodnik z Pomorza tuż za linią mety padł na śnieg pokazując, że dał dziś z siebie absolutne 100%.

Juniorska batalia

3. niedzielnym wyścigiem były zmagania panów do lat 19, gdzie do rywalizacji zgłoszonych zostało 41 zawodników. Spośród nich najmocniej otworzył Krzysztof Gdula (Pho3nix Cycling Team), który powoli budował przewagę nad swoim klubowym kolegą Kacprem Zygmuntowiczem (Pho3nix Cycling Team), zaś jako 3. rundę przemierzał Kacper Mizuro (CCC Copernicus Toruń), do którego nieco tracili Dawid Frankowiak (MAT Atom Deweloper Wrocław) i Hubert Blokesz (UKS Avatar Silesia Team).

Pod koniec 1. rundy Kacper Mizuro najpierw wyprzedził Kacpra Zygmuntowicza, a po chwili praktycznie dopadł do Krzysztofa Gduli. Czołowa trójka premierowe okrążenie pokonała w jedynie nieco ponad 10 minut – to było naprawdę imponujące tempo zestawiając te czasy z uzyskiwanymi w poprzednich wyścigach. Dawid Frankowiak i Hubert Blokesz tracili już z kolei około pół minuty, a 6. Miłosz Kuczyński (UKK Prostki) notował już przeszło minutową stratę. Dystans wyścigu ustalono na 4 rundy.

W pierwszej części 2. okrążenia poważny błąd popełnił prowadzący Krzysztof Gdula – kolarz Pho3nix Cycling Team wypadł z trasy, a nim się pozbierał, na czele kręcił już Kacper Mizuro. Zawodnik CCC Copernicus Toruń nie miał zamiaru czekać na swoich byłych klubowych kolegów – warto tu bowiem wspomnieć, że Kacper Mizuro przeszedł do „pomarańczowych” w drugiej połowie grudnia właśnie z Pho3nix Cycling Team. 17-latek mocno przyspieszył i zaczął budować swoją przewagę zmierzając po tytuł w rywalizacji juniorów.

Na półmetku Kacper Mizuro miał już 23 sekundy przewagi nad Krzysztofem Gdulą i 31 sekund zapasu nad Kacprem Zygmuntowiczem. Ten cały czas musiał mocno kręcić, bowiem stosunkowo niewiele tracili Hubert Blokesz i Dawid Frankowiak – od medalu duet ten dzieliło niespełna 20 sekund. Na 3. rundzie jasnym stało się, że ten ostatni, czyli zawodnik MAT Atom Deweloper Wrocław, nieco osłabł i tym samym wypadł z walki o krążki, zaś reszta przejechała tę pętlę mniej więcej na remis. Tym samym Kacper Mizuro cały czas pewnie zmierzał po złoto, pomiędzy Krzysztofem Gdulą a Kacprem Zygmuntowiczem utrzymywało się zaledwie kilka sekund różnicy, a około 20 do pozycji medalowej tracił jadący na 4. pozycji Hubert Blokesz.

Kacper Mizuro (CCC Copernicus Toruń) na ostatniej rundzie nie popełnił żadnego istotnego błędu i tym samym został mistrzem Polski juniorów w kolarstwie przełajowym. Ciekawe rzeczy działy się za to w walce o srebro, gdzie Kacper Zygmuntowicz dopadł do Krzysztofa Gduli (obaj Pho3nix Cycling Team), a następnie zaatakował go w samej końcówce. Tym samym to młodszy z tego duetu Kacper Zygmuntowicz został srebrnym medalistą, zaś Krzysztof Gdula musiał się zadowolić brązowym medalem.

Pełne wyniki rywalizacji we wszystkich kategoriach
Transmisja
Poprzedni artykułTorowe Mistrzostwa Europy 2026: Wstępny program zawodów
Następny artykułPrzełajowe Mistrzostwa Polski 2026: Zuzanna Krzystała najlepsza w elicie kobiet
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze