Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) wprowadza kompleksowe zmiany w regulaminie sprzętu na sezon 2026, kładąc nacisk na bezpieczeństwo i równość rywalizacji w profesjonalnym kolarstwie szosowym, przełajowym i torowym. Nowe przepisy, ogłoszone w czerwcu zeszłego roku, a wchodzące teraz w życie po decyzjach Komitetu Zarządzającego UCI i konsultacjach z organizacją SafeR, ograniczają ekstremalne rozwiązania technologiczne, takie jak wąskie kierownice, głębokie obręcze czy szerokie widelce, które w dobie średnich prędkości przekraczających 47 km/h zwiększają ryzyko kraks w peletonie. Zmiany wejdą w życie etapami od stycznia 2026 roku, po szerokich konsultacjach z kolarzami, zespołami i producentami sprzętu.
Jedną z kluczowych nowości, które choć ogłoszone przed kilkoma miesiącami, to właśnie teraz staną się częścią kolarskiej rzeczywistości, jest obligatoryjna minimalna szerokość kierownicy (A) w wyścigach szosowych i cyclo-cross z masowym startem: 400 mm mierzone między zewnętrznymi krawędziami kierownicy (tzw. „od krawędzi do krawędzi”). Dodatkowo, odległość między wewnętrznymi krawędziami manetek hamulcowych (B) nie może być mniejsza niż 320 mm, co odpowiada standardowemu pomiarowi środek-środek (C) na poziomie 380 mm – parametrowi powszechnie akceptowanemu w przemyśle kolarskim. Te wymiary mają zapewnić stabilniejszą pozycję rąk w kluczowych momentach, takich jak sprinty czy manewry w dużej grupie, gdzie wąskie „aero-kierownice” (często poniżej 36 cm) mogły prowadzić do utraty kontroli, zwłaszcza przy drobniejszych budowach ciała u kobiet lub niższych zawodników.

Regulacja obejmuje także maksymalny „flare” – rozwarcia kierownicy: odległość od wewnętrznej krawędzi manetki do zewnętrznej krawędzi po tej samej stronie nie przekroczy 50 mm, co ogranicza ekstremalne nachylenia. Dla toru z masowym startem minimum szerokości spadnie do 350 mm, ale wejdzie dopiero w 2027 roku. UCI podkreśla, że zmiany wynikają z ankiet przeprowadzonych w peletonie i rekomendacji SafeR, organizacji skupionej na prewencji kraks – szersza kierownica poprawia stabilność bez znaczącej straty aerodynamiki.

Kolejne novum to maksymalna wewnętrzna szerokość widelca: 115 mm na przednim i 145 mm na tylnym trójkącie (seat stay), mierzone na całej długości elementów ramy. To bezpośrednia reakcja na rosnące trendy „super-aero” konstrukcji, gdzie szerokie widelce (nawet 130-150 mm) minimalizowały opór powietrza, ale pogarszały zwrotność i zwiększały ryzyko przy kolizjach bocznych. Przepis obejmie rowery szosowe od 1 stycznia 2026 roku, a torowe od 2027 – producenci jak Specialized czy Pinarello będą musieli dostosować modele WorldTour.
Równolegle ograniczona zostanie wysokość obręczy kół szosowych do 65 mm (zamiast obecnych 80-110 mm w modelach deep-section), co bezpośrednio wpłynie na prędkości w zjazdach i finiszach – testy UCI wskazują, że głębokie koła dodają 1-2 km/h, co w sprincie 60+ km/h potęguje energię kraks.

UCI wprowadza rozróżnienie kasków: dedykowane do masowych startów (standardowe, wentylowane) i czasówek (aero-profilowane, z mniejszą wentylacją). Od 2026 roku specyfikacje zostaną doprecyzowane, a pełny protokół certyfikacji – w tym testy uderzeniowe i aerodynamiczne – wejdzie najwcześniej w 2027 po pracach Jednostki Sprzętowej UCI i Komisji ds. Nowych Technologii. To odpowiedź na dane SafeR: kaski aero w masówkach ograniczały widoczność i zwiększały urazy szyjne przy niskich prędkościach kraks.










Brawo sprzet
A ja mam na to UCI wywalone!
Będę jeździł na takiej szerokości kierownicy, jaką mi dyktuje moje ciało i budowa, oraz na takiej, na jakiej będzie mi wygodnie, albo zamontuję sobie okrągłą i UCI może mnie cmoknąć w ręczną pompkę od roweru 🙂
Te dziady za bardzo ingeruję we wszystko i wszystkich!
Bardzo dobrze UCI