Rok 2025 przejdzie do historii jako absolutny popis Tadeja Pogačara. Słoweniec, startując jako aktualny mistrz świata, odniósł w ciągu jednego sezonu aż dziewiętnaście zwycięstw. Choć ten wynik oszałamia, statystyki XXI wieku wskazują na jednego kolarza, który w tęczowej koszulce triumfował jeszcze częściej: był nim Tom Boonen.
Analizując zwycięstwa odniesione w jednym roku kalendarzowym (2025), dorobek Pogačara prezentuje się imponująco. Słoweniec rozpoczął seryjne wygrywanie już w lutym (dwa etapy i klasyfikacja generalna UAE Tour), by w marcu triumfować w Strade Bianche. Kwiecień był pokazem jego wszechstronności, wygrał Ronde van Vlaanderen, La Flèche Wallonne oraz Liège–Bastogne–Liège.
Po wiosennych klasykach miał na koncie już dziewięć sukcesów. Kolejne cztery dołożył w czerwcu (trzy etapy i klasyfikacja generalna Critérium du Dauphiné), a lipiec przyniósł mu pięć triumfów związanych z Tour de France (cztery etapy i zwycięstwo w całym wyścigu). Co ciekawe, jego ponowne zwycięstwo w Mistrzostwach Świata w Rwandzie nie wlicza się do tej statystyki, gdyż odniósł je jako obrońca tytułu w barwach narodowych. Po powrocie do tęczowej koszulki Pogačar przypieczętował sezon tytułem mistrza Europy oraz wygranymi w Tre Valli Varesine i Il Lombardia.
Choć dziewiętnaście zwycięstw Słoweńca to wynik kosmiczny, Tom Boonen w 2006 roku zdołał podnieść poprzeczkę jeszcze wyżej. Belg, który zdobył tytuł mistrza świata w Madrycie (2005), w kolejnym sezonie triumfował aż 21 razy.
Boonen rozpoczął rok od dominacji w Katarze (Doha International GP oraz cztery etapy i „generalka” Tour of Qatar). Wiosną nie miał sobie równych, wygrywając m.in. trzy etapy Paryż-Nicea, E3 Prijs Vlaanderen, Ronde van Vlaanderen oraz Scheldeprijs. Choć Tour de France nie przyniósł mu etapowego zwycięstwa, Belg dobił do rekordowej liczby 21 triumfów dzięki sukcesom w Eneco Tour of Benelux i Tour of Britain pod koniec sezonu.
Warto jednak zwrócić uwagę na rangę sukcesów obu kolarzy. Choć Boonen wygrał liczbowo więcej wyścigów, to sezon Pogačara wydaje się bardziej prestiżowy. W świecie profesjonalnego kolarstwa tak wysoka skuteczność w najważniejszych wyścigach kalendarza jest zjawiskiem niemal bezprecedensowym.









