Fot.: EF Education - EasyPost

Alex Baudin (EF Education – EasyPost) w sezonie 2025 rywalizował z Tadejem Pogačarem (UAE Team Emirates – XRG) wiele razy i w rozmowie z Dicodusport postanowił podsumować tę „rywalizację”, dając do zrozumienia, że Słoweniec jest obecnie poza zasięgiem innych zawodników i jego wyczyny stają się nieco „męczące” dla peletonu. 

Francuski kolarz w sezonie 2025 ścigał się ze Słoweńcem na trasie takich wyścigów, jak: Amstel Gold Race, La Flèche Wallonne, Liège-Bastogne-Liège, Critérium du Dauphiné, Tour de France, Grand Prix Cycliste de Québec, Grand Prix Cycliste de Montréal, szosowe mistrzostwa Europy (wyścig ze startu wspólnego), Tre Valli Varesine oraz Il Lombardia. Nie trzeba chyba pisać, kto będzie miał lepsze wspomnienia z tegorocznych wyścigów. Alex Baudin postanowił się do tego odnieść.

W tym roku mój program był niestety podobny do programu Pogačara. Nawet jeśli nie jesteś pesymistą, to doskonale wiesz, co wydarzy się w finale. Jest dwa biegi przed wszystkimi. W peletonie wielu kolarzy okazuje zmęczenie tymi odjazdami. Może i fajnie to wygląda dla widzów przed telewizorami, gdy ktoś atakuje 100 kilometrów przed metą, ale to też „zabija” emocje. Pogačar psuje trochę wyścig. Kiedy on tam jest, wszyscy walczą o drugie miejsce. On ma wpływ nawet na odprawy. Podczas Tour de France pierwszym pytaniem każdego ranka było to, czy chce wygrać etap? [mowa oczywiście o Słoweńcu – przyp. red.]. Każdy się do tego dostosowuje. To naprawdę zmieniło kolarstwo w ostatnich latach

– mówi Alex Baudin.

Francuz opowiedział również o tym, czy istnieje jakakolwiek szansa na to, aby pokonać Słoweńca w najbliższym czasie. Jego zdaniem byłoby to możliwe, gdyby realna była metoda zaskoczenia, ale przy tak mocnej drużynie, jak UAE Team Emirates – XRG jest to mało prawdopodobne.

Jedynym wyjściem jest zaskoczenie, bo kiedy on atakuje, nie da się za nim nadążyć. Próbowałem kilka razy na Dauphiné i w Montrealu, ale jego zespół zawsze startował wcześniej, niż przypuszczałem. Ma wokół siebie [Pogačar – przyp. red.] najlepszy zespół, a jego koledzy z drużyny również mogą wygrać wyścig. Wtedy wszystkie możliwości się kończą. Wierzę jednak, że może się to zmienić. W końcu nadejdzie dzień, w którym będzie trochę słabszy

– kończy francuski zawodnik.

Z jednej strony podejście Francuza jest zrozumiałe, ponieważ trudno rywalizować z kimś, kto wygrywa wyścigi w taki sposób i nie daje żadnych szans swoim rywalom, co na pewno nieco osłabia motywację na kolejne wyścigi, ale z drugiej strony trudno spodziewać się tego, że Słoweniec nie będzie wykorzystywał swojej doskonałej formy i niesamowitych umiejętności. Jedno jest pewne – kolarstwo to taki sport, w którym nie każdy może być na końcu zadowolony.

Poprzedni artykułPrimož Roglič: „Życie to codzienna walka, a kolarstwo mi w tym pomaga”
Następny artykułJonas Vingegaard: „Uważam, że mój sezon 2023 był lepszy”
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
5 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Anty hiphop
Anty hiphop

Gdyby było odwrotnie, zapewne nie widział by w tym nic złego… trenuj wiecej, gwiazdorze 🤣

Ricky
Ricky

Jako kibic się zgadzam i sam niejednokrotnie „przeklinałem” Pogacara za to, że psuje mi rozrywkę (w końcu sport zawodowy jest nie tylko dla zawodników ale również dla kibiców, którzy chcą to oglądać i dlatego to się kręci).

Jednak takie użalanie się zawodnika brzmi już trochę mniej poważnie, zwłaszcza, że na jego miejscu robiłby pewnie dokładnie to samo i kosił wszystko co tylko się da – w końcu na tym polega rywalizacja.

Grzegorz
Grzegorz

Oczywiście że marudzi.Jakoś nie widzę że był drugi na jakimś wyścigu.

Mikołaj
Mikołaj

Ja tam się zgadzam co miał powiedzieć cieszę się że jeden z nas demoluje wszystkich innych a jego ekipa może kontrolować każdy wyścig

Piotr
Piotr

„Grzegorz
Oczywiście że marudzi.Jakoś nie widzę że był drugi na jakimś wyścigu.”

Gdyby kolarstwa nie psuło UAE, Jumbo, Lidl, Bora i jeszcze kilka ekip – to może byłby nawet pierwszy 🙂