fot. INEOS Grenadiers

Po miesiącach spekulacji Ineos Grenadiers potwierdzili przedłużenie umowy z włoską marką Pinarello. Nowy trzyletni kontrakt przedłuża współpracę zapoczątkowaną w 2010 roku przez ówczesny Team Sky i obejmuje kolejne sezony aż do 2028 roku.

Relacja brytyjskiego zespołu z producentem z Treviso to jeden z najdłużej trwających i najbardziej owocnych aliansów w zawodowym peletonie. To właśnie na rowerach Pinarello zawodnicy Ineos, a wcześniej Sky, świętowali triumfy w siedmiu Tour de France, biciu rekordów godzinnych czy zdobyciu tytułów mistrzów świata.

Dyrektor sportowy drużyny, Dave Brailsford, podkreśla, że mimo upływu 15 lat współpraca wciąż ewoluuje.

Pinarello to część naszej historii od pierwszego dnia. Od zawsze łączy nas przekonanie, że technologia, perfekcja sportowa i dbałość o detale mogą prowadzić do wielkich rzeczy. Z Fausto i jego zespołem stworzyliśmy rowery, które zmieniły oblicze kolarstwa

Jeszcze latem nie brakowało doniesień o możliwym rozstaniu – szczególnie w kontekście tego, że nowy właściciel marki, miliarder Ivan Glasenberg, inwestuje również w ekipę Q36.5. Włoskie media sugerowały nawet, że Pinarello może przenieść swoje wsparcie właśnie tam. Spekulacje ucięto jednak wraz z oficjalnym ogłoszeniem.

Jestem szczęśliwy, że nasz wyjątkowy sojusz trwa dalej. Wspólnie osiągnęliśmy rzeczy, które zapiszą się w historii – od Grand Tourów po rekordy świata. I wierzę, że Ineos Grenadiers może ponownie zostać najlepszym zespołem świata – na najlepszych rowerach świata

– powiedział Fausto Pinarello.

Pinarello i Ineos nie zamierzają ograniczać się do kontynuowania sukcesów z przeszłości. Włosi i Brytyjczycy ogłosili, że w ramach nowego porozumienia skupią się na dalszym rozwoju aerodynamiki oraz lekkich materiałów.

To partnerstwo wykracza poza sponsoring – dzielimy się wiedzą, testujemy nowe rozwiązania i wspólnie napędzamy innowacje

– podsumował Pinarello.

Poprzedni artykułOstatni wyścig Rafała Majki – polskiego górala wszech czasów
Następny artykułFabian Cancellara deklaruje dalszy rozwój Tudor Pro Cycling Team
Artur Goławski
Kiedyś szef ligi hiszpańskiej i wydawca na iGol.pl oraz regionalny wysłannik Kuriera Lubelskiego. Dziś zakręcony na punkcie kolarstwa (nie tylko tego na szosie). Miłośnik gotowania, NBA i języków romańskich. Prowadzę małe domowe zoo, składające się dwóch psów i trzech kotów.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze