fot. Soudal Quick-Step Pro Cycling Team / Getty Sport Images

Paul Magnier wygrał 3. etap Tour of Guangxi i tym samym umocnił się na pozycji lidera 6. edycji chińskiego wyścigu zaliczanego do cyklu UCI World Tour. Po śmiałym finiszu 4. miejsce zajął dziś Stanisław Aniołkowski.

3. dnia rywalizacji w Tour of Guangxi 2026 zaplanowano najdłuższy z etapów – mierzący przeszło 213 kilometrów odcinek pomiędzy miejscowościami Jingxi i Bama. Na trasie, a właściwie w jej drugiej połowie, znalazły się 3 górskie premie, które miały potencjał by nieco utrudnić życie sprinterom. Wciąż jednak zanosiło się na walkę najszybszych kolarzy w stawce.

Tuż po starcie atakować próbował prowadzący w klasyfikacji górskiej Peter Øxenberg (INEOS Grenadiers), ale peleton nie odpuścił młodego Duńczyka. Kolejne próby odjazdu neutralizowali przedstawiciele UAE Team Emirates – XRG oraz XDS Astana Team, a efektem tego było to, że to kolarze z peletonu powalczyli na 1. lotnej premii. 3 sekundy bonifikaty zyskał tam Jhonatan Narváez (UAE Team Emirates – XRG), 2 zdobył jego klubowy kolega Ivo Oliveira, a 1 wywalczył Pierre Gautherat (Decathlon AG2R La Mondiale Team).

Dopiero po tym finiszu, przy średniej etapu wynoszącej na tamten moment ponad 50 km/h, odpuszczono odjazd dnia. Znaleźli się w nim kończący karierę Ryan Gibbons (Lidl-Trek), przedstawiciel gospodarzy Zhen Li (Reprezentacja Chin), a także Simon Guglielmi (Arkéa – B&B Hotels) i Liam Slock (Lotto). Do pracy w peletonie oddelegowani zostali przedstawiciele z UAE Team Emirates – XRG oraz Soudal Quick-Step.

Tuż za półmetkiem wyścig opuścił zmagający się z przepukliną Mattias Skjelmose (Lidl-Trek). Warto tu przytoczyć słowa Duńczyka, który jeszcze przed startem 3. etapu publicznie podważał sens decyzji o wysłaniu go do Chin na ten wyścig.

Już podczas Il Lombardii miałem problemy z przepukliną, przez co jej nie ukończyłem. Szkoda, bo bardzo czekałem na tamten wyścig. To był mój ostatni wielki cel na rok 2025, ale moje ciało powiedziało „nie”. Obecnie nie jest lepiej. W efekcie nie wiem czy bez bólu przejadę 10, 20, czy może 100 kilometrów. A może nawet ukończę wyścig? Zobaczymy. Dlaczego tu zatem przyleciałem? Nie wiem, to nie był mój wybór. To decyzja zespołu. Zazwyczaj wygranie wyścigu World Tour to wielka sprawa, a tu była na to ciekawa okazja. To zawsze bonus do dorobku, dodatkowo mamy cały czas matematyczną szansę by skończyć sezon na 2. miejscu w rankingu UCI. Choć w takim stanie mojego zdrowia jest to mało prawdopodobne, wiele by dla nas znaczyło. Myślę, że też mógł być powód mojej obecności tutaj.

— mówił po 2. etapie Mattias Skjelmose w wywiadzie dla CyclingNews.

Wyścig tymczasem trwał dalej, a uciekinierzy dzielili między sobą kolejne premie. Na 1. górskiej od czołówki odpadł Zhen Li, zaś w walce o trykot górala na czoło wysforował się Simon Guglielmi. Francuz walczył tu nie tylko o samą koszulkę, ale i coś więcej – jego Arkéa – B&B Hotels oficjalnie upada, a on nadal nie ma oficjalnie nowego kontraktu, zatem jest to także okazja do pokazania się ewentualnemu pracodawcy.

Ostatecznie odjazd przeszedł do historii na 20 kilometrów przed metą, a główna grupa praktycznie cały czas jechała praktycznie w komplecie i widać było w niej przygotowania do kolejnego sprinterskiego pojedynku między najszybszymi zawodnikami w stawce.

3 kilometry przed metą, podobnie jak to miało miejsce wczoraj, sprinterów zaskoczyć spróbował Jhonatan Narváez (UAE Team Emirates – XRG). Zabrał się z nim jeden z kolarzy Decathlon AG2R La Mondiale Team, ale akcja ta zakończyła się niepowodzeniem. Wprowadziło to jednak nieco chaosu, w którym najlepiej odnaleźli się kolarze Team Picnic PostNL. Jako pierwszy finisz rozpoczął ścigający się w barwach tej holenderskiej grupy Casper van Uden, na jego kole siedział jednak Paul Magnier (Soudal Quick-Step). Nim jednak Francuz ruszył po swoją 3. z rzędu wygraną etapową, zaskoczyć spróbował go Stanisław Aniołkowski (Cofidis). Polak zdołał zrównać się z młodym bohaterem jesieni, ale niestety zabrakło mu szybkości by go wyprzedzić.

Paul Magnier sięgnął po kolejną wygraną, 2. był Jordi Meeus (Red Bull – BORA – hansgrohe), a etapowe podium uzupełnił Max Kanter (XDS Astana Team). Stanisław Aniołkowski (Cofidis) tym razem musiał zadowolić się 4. miejscem.

Wyniki 3. etapu 6. Tour of Guangxi:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułTour of Chongming Island 2025: Josie Talbot z etapem, Anne Knijnenburg wygrywa wyścig
Następny artykułJan-Willem van Schip wyrzucony z Tour of Holland 2025 za nieregulaminowy rower
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Paweł
Paweł

Magnier w „drugiej lidze” sprinterów jest w tym sezonie bezkonkurencyjny.
Ciekawe jak będzie w przyszłym sezonie czy dostanie więcej szans na zmierzenie się ze sprinterską topką.
Staszek znów całkiem fajny wynik.

Alek
Alek

Philipsen > Merlier>Koij, Milan> Groves, Magnier> GIrmay, Meus, Pedersen, Brenan>Mikels, Bitner, van aert, Ben Turner, z IPT kilku, pewnie jeszcze o kimś zapomniałem >pozostali sprinterzy, tak to mniej więcej widzę na ten moment.