fot. UEC

Drugiego dnia Mistrzostw Europy w kolarstwie szosowym – Drôme Ardèche 2025 zobaczymy dwie konkurencje medalowe, a mianowicie jazdę drużynową na czas kategorii elity oraz analogiczne zmagania juniorów. Reprezentacja Polski przystąpi do rywalizacji jedynie w młodszej z grup wiekowych.

Historia drużynowej jazdy na czas, czyli „sztafetowej” rywalizacji trójki pań i panów na mistrzostwach Europy sięga zaledwie 2019 roku, kiedy to Holandia pokonała Niemcy i Włochy. Druga i trzecia nacja podium nie opuściła jeszcze ani razu, a uzupełniały je w różnych układach kadry Szwajcarii, Francji i Belgii. Przed rokiem najlepsza była Italia, która stanie do obrony tytułu w zaledwie 7-drużynowej stawce.

Jeszcze krótsza jest historia juniorskiej drużynowej jazdy na czas – ta zadebiutowała w programie Mistrzostw Europy zaledwie przed 2 laty, kiedy to Włosi pokonali Niemców i Francuzów. Rok później na podium zameldowała się Holandia, ponownie Niemcy oraz Norwegia, a Polska dwukrotnie zajmowała 6. miejsca. W tym roku na starcie pojawi się 10 kadr narodowych, a biało-czerwoni powalczą o poprawę najlepszego wyniku w historii.

Program dnia
  • 11:00-13:40 – junior + juniorka (TTT 2×20 km)
  • 14:30-16:30 – elita mężczyzn + kobiet (TTT 2×20 km)
Trasa

Obie kategorie rywalizować będą na dokładnie tej samej rundzie ze startem i metą w Étoile-sur-Rhône. Każda z trójek będzie miała do przejechania 20 kilometrów, na które złoży się przejazd na południe do Allex oraz powrót drogami znanymi z jazdy indywidualnej na czas. W końcówce czeka zatem na drużyny podjazd o długości 1100 metrów i średnim nachyleniu 5,2%.

Pogoda

W czwartek nad Étoile-sur-Rhône ponownie będzie świeciło pełne słońce, a temperatura ma osiągnąć 17 stopni Celsjusza. Różnicą wobec środy może być jedynie nieco mocniejszy wiatr, który ma stale wiać z prędkością około 15-20 km/h, a w porywach osiągać nawet 45 km/h.

Faworyci rywalizacji elity

W składającej się z zaledwie 7 drużyn narodowych stawce zobaczymy dość dużą różnicę poziomów między najlepszymi a najsłabszymi ekipami. Do tego pierwszego grona zaliczyć trzeba przede wszystkim obrońców tytułu, czyli Włochy, gdzie w męskiej części zaprezentują się Filippo Ganna, Lorenzo Milesi i Marco Frigo. Italia potencjalnie będzie prowadziła na półmetku, a w drugiej części utrzymać przewagę będą się starały Elena Cecchini, Vittoria Guazzini oraz świeżo upieczona mistrzyni Europy orliczek Federica Venturelli. Moim zdaniem to Włosi sięgną po złote medale, ale sport lubi zaskakiwać.

Bitwę o srebro, przynajmniej na papierze, powinni stoczyć gospodarze, czyli Francuzi, z reprezentacją Szwajcarii. Ci pierwsi mogą liczyć na bardzo wyrównany skład, który utworzą Bruno Armirail, Rémi Cavagna i Thibault Guernalec oraz Cédrine Kerbaol, Juliette Labous i Marion Borras, drudzy z kolei mają wybitne jednostki, ale jednocześnie mocno zróżnicowany poziomem skład – dla Szwajcarii w identycznym zestawieniu co w Kigali, gdzie udało się wywalczyć brązowy medal, pojadą Jan Christen, Stefan Küng i Mauro Schmid oraz Marlen Reusser, Jasmin Liechti i Noemi Rüegg.

4. drużyną wydają się być Niemcy, których barw bronić będą Paul Fietzke, Miguel Heidemann i Louis Leidert oraz Franziska Brauße, Mieke Kröger i Lisa Klein. Stawkę uzupełniają kadry Estonii, Luksemburga oraz Ukrainy.

Faworyci rywalizacji juniorów

O ile zmagania elity wydają się być całkiem przewidywalne, o tyle w kategorii do lat 19 niezwykle trudno wytypować głównych faworytów. Wszystko za sprawą tego, że w środę rozegrano jazdę indywidualną na czas dla tej grupy wiekowej, a już w piątek będą miały miejsce wyścigi ze startu wspólnego. Selekcjonerzy, dając odpocząć swoim największym gwiazdom, do drużynowej jazdy na czas desygnowali głównie zestawienia pozbawione największych nazwisk ze swoich państw, a w niektórych wypadkach nawet można mówić o sporych rezerwach.

Dla przykładu dla gospodarzy, czyli Francji, pojadą 10., 13. i 17. junior z mistrzostw krajowych oraz 3., 4. i 6. juniorka. W tak nietypowej stawce na największych faworytów wydają się wyrastać reprezentacje Norwegii, Włoch i Niemiec, choć po cichu liczę, że ich plany pokrzyżują biało-czerwoni – Polskę reprezentować będą indywidualnie 9. Mikołaj Legieć oraz Ksawery Gancarz i Marcin Włodarski, a także trójka doskonale znających się juniorek z MAT Atom Deweloper Wrocław – Nadia Hartman, Kinga Słomka i Anna Gaborska.

Stawkę uzupełniają kadry Szwajcarii, Estonii, Litwy, Chorwacji i Ukrainy.

Transmisja

Zmagania elity zostaną pokazane w Eurosporcie 1 oraz w TVP Sport. Zaplanowany jest także live timing z rywalizacji obu kategorii dostępny pod tym linkiem.


Wszystko o Mistrzostwach Europy w kolarstwie szosowym – Drôme Ardèche 2025:

Poprzedni artykułMistrzostwa Europy 2025: Listy startowe drużynowych czasówek
Następny artykułTour de Langkawi 2025: Joris Delbove z etapem i koszulką lidera
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Zygmunt
Zygmunt

„Emeryci”kończą kariery,a za nimi pustka.Przez tyle lat kolarstwo nie potrafiło wyszukać i wyszkolić ich następców.Kilka nazwisk pojawiających się w peletonie to wyrobnicy pracujący dla zaszczytów innych,zapytam się wprost -na tym kończy się wasza sportowa ambicja-?