Fot. CCC Team

Greg Van Avermaet postanowił wypowiedzieć się na temat tegorocznych mistrzostw świata w kolarstwie szosowym, które odbędą się w Kigali. Zdaniem byłego kolarza warto zwrócić uwagę na dwie kluczowe kwestie – ściganie się na wysokości oraz aklimatyzację.

Mimo zakończenia swojej zawodowej kariery, Belg nadal jest bardzo szanowaną postacią w świecie kolarstwa. Jednym z jego największych sukcesów jest wywalczenie złotego medalu na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro (2016, wyścig ze startu wspólnego – trzeci był wtedy Rafał Majka), a w trakcie swojej bogatej kariery reprezentował m.in. barwy CCC Team. Tym razem zrobiło się o nim głośniej, ponieważ wypowiedział się dla WielerFlits oraz belgijskich mediów na temat mistrzostw świata Kigali 2025.

Spodziewam się bardzo trudnego wyścigu, biorąc pod uwagę podróż oraz to, że kolarze będą się ścigać na wysokości. Z całą pewnością nie można tego lekceważyć. Zawodnicy, którzy naprawdę chcą wygrać muszą się do tego dostosować i postawić na aklimatyzację. To bardzo trudne mistrzostwa świata, być może trudniejsze, niż mistrzostwa świata w Montrealu w 2026 roku. W Rwandzie są to bardziej zawody dla wspinaczy. To także kolejna szansa dla Remco na tytuł mistrza świata. Wydaje mi się, że Remco był już w lipcu na treningu wysokościowym. Gdy już znajdziesz się na wysokości, Twoje ciało dostosowuje się przez X tygodni. Wtedy możesz sobie z tym poradzić, ale nie można podróżować na ostatnią chwilę. Myślę, że z Remco wszystko będzie w porządku, potrafi się przygotować do jednodniowego wyścigu. Dodatkowym bodźcem będzie dla niego transfer. To szansa na udowodnienie, że naprawdę wrócił. Zirytowany Remco może wyjść z tego mocniejszy. Belgia zawsze jest zespołem, na który się patrzy, zwłaszcza gdy mamy silnego lidera. Często musimy kontrolować rywalizację i przejąć kontrolę, ale drużyna jest na to gotowa

– powiedział Greg Van Avermaet.

W Kigali z całą pewnością zobaczymy fascynującą rywalizację między najlepszymi zawodnikami na świecie, a pojedynek Remco Evenepoel – Tadej Pogačar zapowiada się znakomicie. O ile w wyścigu ze startu wspólnego trudno będzie wygrać ze Słoweńcem, o tyle złoty medal w indywidualnej jeździe na czas nadal pozostaje sprawą otwartą.


Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025:

Poprzedni artykułLudovic Robeet doznał udaru
Następny artykułTour de Luxembourg 2025: Mathieu Kockelmann triumfuje na 2. etapie
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze