Już w niedzielę rozpoczną się Mistrzostwa Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025. Zawody budzące kontrowersje ze względu na lokalizację czy organizatora, a jednocześnie przyciągające setki zawodników, spośród których wyłonionych zostanie 12 indywidualnych zdobywców tęczowych koszulek oraz najlepsza drużyna. Oto ogólna zapowiedź zbliżającego się wielkimi krokami światowego czempionatu.
Przed nami 98. edycja Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym, czyli zawodów, których historia sięga aż 1921 roku. To właśnie wtedy, w duńskiej Kopenhadze, po raz pierwszy kolarze z różnych zakątków świata spotkali się by powalczyć o oficjalny tytuł najlepszego zawodnika na świecie. Z czasem UCI, czyli Międzynarodowa Unia Kolarska, program zawodów rozbudowywała o kolejne elementy w 1927 roku oddzielając profesjonalistów od amatorów, a w 1958 roku dokładając także zmagania kobiet. Z czasem pojawiły się także zmagania różnych kategorii wiekowych, a program zawodów zmieniał się by dotrzeć do obecnej formy, gdzie zawodnicy i zawodniczki rywalizują o 13 kompletów medali – po 6 w jeździe indywidualnej na czas i wyścigach ze startu wspólnego (elita mężczyzn i kobiet, orlik i orliczka oraz junior i juniorka) oraz o 1 w drużynowej sztafecie na czas.
Jeśli chodzi o polską historię medalową to w elicie mężczyzn mamy dwa krążki – złoto Michała Kwiatkowskiego z 2014 roku oraz srebro Zbigniewa Sprucha wywalczone 14 lat wcześniej. Ponadto jeśli chodzi o wciąż rozgrywane konkurencje to w naszym polskim dorobku znajdziemy brąz Katarzyny Niewiadomej z 2021 roku wywalczony w elicie kobiet, złota Piotra Mazura (2000) i Michała Kwiatkowskiego (2008) oraz brązy Łukasza Bodnara (2000) i Filipa Maciejuka (2017) w jeździe indywidualnej na czas juniorów oraz srebro Magdaleny Sadłeckiej (2000) i brązy Mai Włoszczowskiej (2001) oraz Agnieszki Skalniak (2014 i 2015) w wyścigu ze startu wspólnego juniorek.
Polska historia kolarstwa to jednak także 9 medali w wyścigach ze startu wspólnego amatorów. Tu pamiętne złote krążki zdobywali Ryszard Szurkowski (1973), Janusz Kowalski (1974), Lech Piasecki (1985) i Joachim Halupczok (1989). Mamy w swoim dorobku także dwa złota w jeździe drużynowej na czas – biało-czerwoni zdobywali je w 1973 (Mytnik, Lis, Szozda, Szurkowski) oraz 1975 roku (Mytnik, Nowicki, Szozda, Szurkowski).
Tegoroczni gospodarze
Być może nie wszyscy wiedzą gdzie leży Rwanda oraz co to za państwo, a zatem pozwolę sobie krótko przybliżyć kogo właściwie wybrano na gospodarza tegorocznych Mistrzostwa Świata w kolarstwie szosowym. Rwanda to kraj położony w Afryce Środkowej, graniczący od północy z Ugandą, od wschodu z Tanzanią, od południa z Burundi, a od zachodu z Demokratyczną Republiką Konga. Całkowita powierzchnia tego państwa wynosi zaledwie 26 338 km² (dla porównania województwo mazowieckie to 35 579 km²), ale gęstość zaludnienia szacuje się na aż 445 osób na km² (w Polsce to 120 osób na km², w najgęściej zaludnionym Śląsku ok. 360 osób/km²).
Znana również jako „Kraina Tysiąca Wzgórz”, Rwanda ma 5 wulkanów, 23 jeziora i liczne rzeki, z których niektóre tworzą źródło Nilu. Kraj leży 120 km na południe od równika, 1400 km w linii prostej na zachód od Oceanu Indyjskiego i 2000 km na wschód od Oceanu Atlantyckiego – dosłownie w samym sercu Afryki. Wysokość nad poziomem morza waha się od 1000 do nawet 4500 m n.p.m., ale w przypadku stolicy, w której odbywać się będą wyścigi, czyli Kigali, większość czasu kolarze spędzą na około 1500 m n.p.m.
Samo miasto Kigali, według najnowszych danych, zamieszkuje niemal 1,8 mln ludności, a zatem niemal tyle samo co Warszawę. Choć sama Rwanda zajmuje dopiero 170. miejsce w rankingu państw uszeregowanych według PKB per capita, stolica od lat rozbudowywana jest o obiekty, które mają zaskakiwać swoją jakością, wręcz przepychem, zagranicznego turystę i ukazywać obraz państwa, które realnie goni świat. W celu ocieplania swojego (wątpliwej jakości) wizerunku na świecie władza od lat inwestuje w sport, a organizacja Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym jest tylko jedną ze składowych tego procesu – dużo mówi się o tym, że np. niedługo do Rwandy może zawitać Formuła 1. Możemy być więc niemal pewni, że w telewizji otrzymamy piękny obraz świetnie rozwijającego się państwa – jaka jest zaś szara rwandyjska rzeczywistość każdy ze chcących poznać drugą stronę medalu będzie zaś musiał sprawdzić sam.
Program Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025
Niedziela, 21 września:
- 10:10 – 12:55: Jazda indywidualna na czas elity kobiet (31,2 km | 460 m)
- 13:45 – 16:50 Jazda indywidualna na czas elity mężczyzn (40,6 km | 680 m)
Poniedziałek, 22 września:
- 10:35 – 12:45: Jazda indywidualna na czas orliczek (22,6 km | 350 m)
- 13:35 – 16:30: Jazda indywidualna na czas orlików (31,2 km | 460 m)
Wtorek, 23 września:
- 10:45 – 12:45: Jazda indywidualna na czas juniorek (18,3 km | 225 m)
- 14:00 – 16:30: Jazda indywidualna na czas juniorów (22,6 km | 350 m)
Środa, 24 września:
- 12:30 – 17:00: Drużynowa jazda na czas (41,8 km | 740 m)
Czwartek, 25 września:
- 13:05 – 16:30: Wyścig ze startu wspólnego orliczek (119,3 km | 2435 m)
Piątek, 26 września
- 8:20 – 10:40: Wyścig ze startu wspólnego juniorów (119,3 km | 2435 m)
- 12:00 – 16:25: Wyścig ze startu wspólnego orlików (164,6 km | 3350 m)
Sobota, 27 września
- 8:00 – 11:15: Wyścig ze startu wspólnego juniorek (74 km | 1520 m)
- 12:05 – 16:45: Wyścig ze startu wspólnego elity kobiet (164,6 km | 3350 m)
Niedziela, 28 września
- 9:45 – 16:45: Wyścig ze startu wspólnego elity mężczyzn (267,5 km | 5475 m)
Trasy
Na bardzo szczegółowe omówienie tras poszczególnych wyścigów przyjdzie pora podczas szczegółowych zapowiedzi każdego z dni Mistrzostw Świata – Kigali 2025, natomiast już teraz warto w jednym miejscu zebrać wszystkie profile kolarskich wyścigów.
Jeśli chodzi o jazdę indywidualną na czas to start kazdej z kategorii zaplanowano pod BK Areną w Kigali, a pierwsze 8 kilometrów będzie stosunkowo płaskie i szybkie. Następnie każda z kategorii, z wyłączeniem juniorek, wjedzie na Côte de Nyanza (2,5 km; 5,8%), na którego szczycie zawrócą juniorzy oraz orliczki. W dół z tego wzniesienia pomkną za to kolarze i kolarki elity, a także orlicy, którzy będą musieli potem wrócić na Côte de Nyanza od drugiej strony – najstarsi panowie w tym celu będą podjeżdżali przez 6,6 km o średnim nachyleniu 3,5%, panie oraz kolarze do lat 23 będą mieli zaś do podjechania 4,1 km o średnim nachyleniu 3,1%. Z racji na fakt, że mamy tu do czynienia z agrafkami, analogiczne nachylenia będą miały także zjazdy.
Po powrocie z Côte de Nyanza elita mężczyzn uda się jeszcze na Côte de Peage (2 km; 6%), pozostałe kategorie ominą zaś to wzniesienie. Na wszystkich czeka za to brukowane Côte de Kimihurura (1,3 km; 6,3%), z którego szczytu do mety pod Convention Centre w Kigali pozostanie 1100 metrów.
- Jazda indywidualna na czas elity mężczyzn (40,6 km | 680 m)


- Jazda indywidualna na czas elity kobiet oraz orlików (31,2 km | 460 m)


- Jazda indywidualna na czas orliczek oraz juniorów (22,6 km | 350 m)


- Jazda indywidualna na czas juniorek (18,3 km | 225 m)


- Drużynowa jazda na czas (41,8 km | 740 m)
Niewiele różniła będzie się także trasa drużynowej jazdy na czas – tu jednak by zachować format sztafety nieco przesunięta zostanie linia startu, która trafi pod Convention Centre w Kigali. Reszta to już jednak dokładnie to samo co oglądać będziemy u orliczek i juniorów, a zatem przejazd obejmie podjazdy pod Côte de Nyanza (2,5 km; 5,8%) i Côte de Kimihurura (1,3 km; 6,3%).


Jeśli chodzi o wyścigi ze startu wspólnego, to tu w 5 z 6 kategorii zawodnicy i zawodniczki będą się kręcili wyłącznie po lokalnej rundzie o długości 15,1 kilometra, którą pokonają od 5 do nawet 15 razy. Pętla obejmuje przede wszystkim dwie trudności w postaci podjazdów pod Côte de Kigali Golf (800 m; 8,1%) i znane z czasówek, brukowane Côte de Kimihurura (1,3 km; 6,3%), z którego szczytu do mety pozostanie jedynie 1100 metrów. Trasa będzie zatem wymagająca i selektywna, ale jej trudnością nie jest długość wspinaczek, a ich ilość i powtarzalność.
W przypadku elity mężczyzn organizatorzy nieco za półmetkiem dołożyli jeszcze 1 dodatkową, dłuższą rundę, która obejmie podjazdy pod kolejno Côte de Peage (1,8 km; 5,9%), Mont Kigali (5,9 km; 6,9%) oraz słynne brukowane Mur de Kigali (400 m; 11%). Kluczowe punkty tej niezwykle ciekawej i malowniczej pętli będą jednak oddalone o niemal 100 kilometrów od mety, zatem ciężko spodziewać się by to tam miały miejsce kluczowe rozstrzygnięcia.
- Wyścig ze startu wspólnego elity mężczyzn (267,5 km | 5475 m)


- Wyścigi ze startu wspólnego elity kobiet oraz orlików (164,6 km | 3350 m)


- Wyścigi ze startu wspólnego orliczek oraz juniorów (119,3 km | 2435 m)


- Wyścig ze startu wspólnego juniorek (74 km | 1520 m)


Pogoda
Choć Kigali leży w regionie, w którym pogoda nie słynie ze zbyt wielkiej zmienności, to akurat na czas Mistrzostw Świata aura postanowiła nieco spłatać figla kolarzom i do samego końca trzymać ich w niepewności. O ile temperatury mają być w miarę stałe i oscylować w szczycie dnia w przedziale 25-28 stopni Celsjusza, wieczorami zaś spadać poniżej 20 stopni Celsjusza, o tyle zaskakiwać mogą przelotne deszcze, a nawet burze – zależnie od tego jaką prognozę sprawdzimy, praktycznie każdego dnia może się zdarzyć, że gdzieś na trasie lekko pokropi. O ile wiatr nie powinien odgrywać żadnej istotniejszej roli, o tyle tym razem warto też zwrócić uwagę na wilgotność – jej ewentualny wzrost przy jednoczesnym przebywaniu na wysokości 1500 metrów nad poziomem morza może wpływać na to jak będzie się oddychało zawodnikom i zawodniczkom, czego efektem mogą być niespodziewane kryzysy wśród co gorzej znoszących tego typu warunki.
Polskie nadzieje medalowe
O ile faworytów poszczególnych wyścigów analizować będziemy w zapowiedziach każdego dnia Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025, o tyle muszę najpierw omówić to, co najbardziej interesuje biało-czerwonego kibica, czyli czy nasi przedstawiciele mają szansę na powrót do kraju z medalowymi zdobyczami. Malkontentów i pesymistów muszę tu mocno zawieść, albowiem tak – szans na krążki będzie kilka i nie mówimy tu wyłącznie o marzeniach czy przesadnym pompowaniu balonika, a naprawdę realnej ocenie tego, co widzimy w światowym peletonie w sezonie 2025.
Tą najgłośniejszą polską szansą medalową jest bez wątpienia występ Katarzyny Niewiadomej w wyścigu ze startu wspólnego elity kobiet. Polka wcześniej przetrze się podczas jazdy indywidualnej na czas, w której mimo trudnej trasy jestem daleki od marzenia o krążku, ale już podczas jazdy ramię w ramię szanse 30-latki oceniam naprawdę wysoko. Krótkie, regularnie powtarzane podjazdy to coś, w czym Katarzyna Niewiadoma przez lata się specjalizowała i wierzę, że nadal to preferuje, nie straszny powinien być Polce także rwandyjski bruk czy tamtejszy klimat. W walce o upragnioną tęczę na szosie pomagać jej będą Marta Lach i Karolina Perekitko.
Niech wybaczą mi orlicy i orliczki – choć liczę na ich aktywną jazdę i pokazanie się w stawce, a nawet zajęcie wysokich lokat, to jednak medal uznam za niespodziankę. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda za to w najmłodszej z rywalizujących w Kigali kategorii wiekowych. W gronie juniorów zobaczymy bowiem fenomenalnego w tym sezonie Jana Jackowiaka, na którego najpierw czeka jazda indywidualna na czas, a następnie wyścig ze startu wspólnego. W tej pierwszej, choć o medal będzie trudno, to lokata w ścisłej czołówce wydaje się być absolutnie w zasięgu 17-latka, zaś podczas walki ramie w ramię wydarzyć może się wszystko – jeśli tylko polskiemu juniorowi uda się dobrze odczytać wyścig i zabrać w odpowiednią akcję oraz przetrzymać ataki głównych rywali, to z jego dynamiką stać go nawet na tęczową koszulkę. Warto tu też podkreślić, że choć na liście zgłoszeń znajdziemy aż 141 kolarzy do lat 19, to jednak wśród nich brakuje kilku czołowych juniorów, w tym m.in. całkowicie nieobecna jest reprezentacja Danii. To wszystko sprawia, że naprawdę wierzę w krążek dla naszego mistrza Polski.
Analogicznie mocno marzy mi się także medal, a może nawet 2 w kategorii pań do lat 19. Tam samotnie reprezentować nas będzie Maria Okrucińska, ale choć ta jest dopiero pierwszoroczną juniorką, to już w tym roku pokazywała ona, że należy obecnie do ścisłej światowej czołówki. Nie wiem jak ta młoda dziewczyna zniesie rwandyjskie warunki, absolutnie nie będę mówił o rozczarowaniu, jeśli coś po prostu nie pójdzie – takie są prawa młodości, ale jednocześnie jeśli wszystko zagra to wychowankę UKS Copernicus Toruń CCC stać na rzeczy wielkie. Zachęcam do trzymania kciuków.
Transmisja
Każdy z wyścigów wszystkich kategorii zostanie pokazany od startu do mety na antenie Eurosportu 1 oraz w HBO Max / Playerze. W oficjalnym przewodniku zawodów znajdziemy także informacje, że planowane są transmisje na kanale Youtube oraz Facebooku UCI.
Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025:
- Pełne listy zgłoszeń
- Program zawodów, dystanse i przewyższenia wyścigów
- Skład reprezentacji Polski
- Wszystkie artykuły
Naszosie.pl przygotuje dla Państwa nie tylko, jak co światowy czempionat, zapowiedzi czy relacje z wyścigów, ale i materiały naszego korespondenta prosto z serca wydarzeń. Już dziś zachęcamy do śledzenia naszego portalu podczas tegorocznych Mistrzostw Świata!

![Maria Okrucińska: „Ogromne podziękowania dla wszystkich, którzy kibicowali” [wywiad]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/09/Maria-Okrucinska-Yana-Decruyenaere-Aalia-Clay-218x150.jpeg)








„Polka wcześniej przetrze się…” ja prdl…
Gdzie Pan chce zawieźć tych malkontentów? Mam nadzieję, że jakieś doły z wapnem nie wchodzą w grę?
A co do wyników to coś innego niż złoto Pogaczara będzie sensacją. Właściwie chyba cztery kolejne mś są ustawione po niego (na pewno trzy).
Następne 10 edycji TDF (na pewno 9) jest ustawionych pod Viniego, żeby w końcu zaatakował i ograł Pogiego. Nie znam jeszcze trasy szczegółów, ale to nie ważne.
@Wojtas
Nie znasz się to się nie wypowiadaj. Zurych – po Słoweńca, Rwanda – jak wyżej, Montreal – trasa podobno niemal identycznajak klasyk, który kosi jak chce, albo rozdaje prezenty. Kolejne mś nie chce mi się sprawdzać gdzie, ale chyba, też ma być trudno. Także oszczedź sobye tej ironii, bo nie jesteś w tym zbyt mocny.
Widzę , że Majkel Wanturnałt ma pretensje do najlepszego zawodnika o to , że inni nie są w stanie go pokonać … , a może zakazać mu startów i byłoby po problemie.
Raczej do uci, które preferuje trasy sprzyjające jednemu typowi zawodnika.
@Majkel
…ale w peletonie duuużo kolarzy lubi góry i trudne podjazdy, nie tylko Tadej… 😂
Taaak, z pewnością te ścianki w Kigali są pod Michaela Woodsa. W Montrealu dobrze poradził sobie Quinn Simmons…
Przepraszam bardzo ale kwintesencją kolarstwa jest wspinaczka górska a nie sprint 500m i koniec, to sport wytrzymałościowy !
Do Majkel Wanturnałt.
Jeden typ kolarza , jeden ? Pogacar jest najlepszym góralem, jednym z lepszych klasykowców , znakomicie sprawdza się w solowych odjazdach , to nie jest jeden typ.
Co do samej trasy wrażenie robi przewyższenie , 5.5 km … tylko , ze jest to suma przewyższeń na 267 km . Przekładając to na etap w grand tourze o długości ok 180 km daje nam to przewyższenie 2800 – 2900 m . Takie etapy nie zaliczane są do górskich . Pozostają więc wyścigi płaskie , więc mamy siedieć sześć i pół godziny przed telewizorem po to by delektować się chwilą w której po analizie fotofiniszu dowiem się wreszcie kto wygrał ?
Było wspomnieć o tym że wczorajsi ludobójcy dzisiaj organizują mistrzostwa, ciekaw jestem jak będzie z protestami. A czekaj widzisz najbardziej prawnemu narodowi Hiszpanom to nie przeszkadza i wyślą swoją reprezentację.
Po medale, po marzenia. Mistrzostwa świata i Europy są najważniejsze w tym roku.