Niedawno informowaliśmy Państwa, że po sezonie 2025 karierę zakończy Adrien Petit. Na tym jednak lista zawodników Intermarché – Wanty żegnających się z zawodowym peletonem się nie kończy. Jako kolejny podobną decyzję podjął Simone Petilli.
32-letni Simone Petilli swoją przygodę z zawodowym kolarstwem rozpoczął w 2014 roku, kiedy to trafił do jednej z rodzimych grup kontynentalnych. Sezon później Włoch wygrał prestiżowe Ronde de l’Isard i jasnym stało się, że zasłużył on na sportowy awans, a oferta kontraktowa przyszła ze strony Lampre – Merida. Simone Petilli związał się z rodzimą grupą począwszy od sezonu 2016, a gdy ta rok później zmieniła nazwę na UAE Team Emirates to pozostał jej częścią aż do końca 2019 roku. Z bliskowschodniej formacji trafił do Circus – Wanty Gobert, z którym już po roku awansował do World Touru i dla którego ściga się aż do końca kariery – dziś jest to drużyna znana pod nazwą Intermarché – Wanty.
W dorobku Włocha, oprócz wspomnianego triumfu w Ronde de l’Isard, nie znajdziemy żadnej innej wygranej UCI – choć obecnie 32-letni Simone Petilli niegdyś uchodził za spory talent, to z wiekiem okazało się, że jednak nie są mu pisane wielkie rzeczy. Kolarz Intermarché – Wanty skupił się zatem na pomaganiu kolegom w trudniejszym terenie, a także czasem sam zabierał się w odjazdy, czego efektem było m.in. 3. miejsce na etapie Giro d’Italia w 2023 roku. W sumie podczas swojej kariery Włoch wziął udział w 10 wielkich tourach i 12 monumentach, aczkolwiek ta druga liczba jeszcze urośnie – jego ostatnim wyścigiem ma być bowiem tegoroczna Il Lombardia, gdzie pożegna się z własną publicznością.
Robiłem przez lata to o czym marzyłem jako dziecko, pedałowałem dookoła świata, ścigałem się z wielkimi mistrzami, który oglądałem w telewizji, a potem próbowałem ich naśladować. Jako mały chłopiec marzyłem by zostać profesjonalistą, to był cel, który osiągnąłem, a praca była moją pasją. Wiele się nauczyłem, dojrzałem jako człowiek i doświadczyłem rzeczy, których nie doświadczy za wiele osób. Przez ponad 10 lat poznałem wielu niesamowitych ludzi, od których wiele się nauczyłem i ukształtowałem się na osobę, którą dzisiaj jestem. Miałem zaszczyt 5 razy wziąć udział w Giro d’Italia, które wszyscy Włosi oglądają w telewizji, być jednym z tych bohaterów, marzących o różowej koszulce, zwycięstwie etapowym, a nawet po prostu jej ukończeniu. Nie byłem mistrzem, ale naprawdę wielu z nich spotkałem i od każdego z nich czegoś się nauczyłem. Byłem jednak profesjonalnym kolarzem, co obejmowało trudy treningu w każdych warunkach, w deszczu i zimnie, czy przy ponad 40 stopniach i palącym słońcu. Ściganie się przez 3 tygodnie, codzienne treningi, podróżowanie, mierzenie wszystkiego, co jesz, dbanie o swoje ciało, a jednocześnie stawianie go w stresowych sytuacjach i doprowadzanie do granic możliwości niemal każdego dnia – to wszystko była moja codzienność. Dobrze się tym bawiłem, ale nadszedł tego kres. Przyszłość na szczęście wygląda równie interesująco! Mój ostatni wielki tour dobiegł końca, ale ostatnie pożegnanie zaplanowałem się podczas mojego domowego wyścigu – Il Lombardii. Do zobaczenia! Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali, a było Was tak dużo! Dziękuję wszystkim, z którymi się ścigałem, moim przyjaciołom ze sztabu, dyrektorom i wszystkim, którzy tworzyli tę kolarską rodzinę. Dziękuję też mojej rodzinie!
— napisał w obszernym pożegnaniu Simone Petilli.
Włoch tym samym nie czeka na to jaką przyszłość przyniesie dla kolarzy Intermarché – Wanty temat fuzji z Lotto. Choć informacja o takowej pojawiła się już przed wieloma tygodniami, to cały czas nie dostajemy ani jej potwierdzenia, ani oficjalnych warunków, na jakich miałaby być przeprowadzona. To bez wątpienia nie jest komfortowa sytuacja dla zawodników belgijskiej grupy. Najpierw Adrien Petit, a teraz 32-letni Simone Petilli, nie muszą się już jednak tym przejmować, albowiem wybrali sportową emeryturę po sezonie 2025.









