Bryan Coquard zdecydował się na podpisanie nowej umowy z Cofidisem. Francuz pozostanie w tej drużynie co najmniej do 2027 roku.
Chyba nikomu nie trzeba przypominać o tym, że francuski kolarz to bardzo szybki zawodnik, z którym praktycznie zawsze trzeba się liczyć na sprinterskich końcówkach. W związku z tym kierownictwo zespołu Cofidis dołożyło wszelkich starań, aby Coquard pozostał ich zawodnikiem. Porozumienie zostało osiągnięte i Francuz będzie się ścigał w Cofidisie przez kolejne dwa lata. Swoją decyzję Bryan skomentował na stronie internetowej drużyny.
Bardzo się cieszę, że mogę przedłużyć swoją umowę. Zostało to zrobione w szybkim tempie. Czuję, że odkąd jestem w drużynie, bardzo dojrzałem i zdobywam doświadczenie. To właśnie z Cofidisem odniosłem najbardziej prestiżowe zwycięstwa na poziomie WorldTour. Kolarstwo się rozwija, coraz trudniej jest wygrywać, ale co roku udaje mi się coś wygrać, co jest dla mnie powodem do dumy. Chcę nadal wygrywać! Wiem, że z biegiem lat moja rola nieco się zmienia i staje się swego rodzaju „kapitanem” grupy. Chcę pomagać drużynie i przekazywać swoją wiedzę, wspierając szczególnie Milana Fretina. Wiem jednak, że oczekuje się ode mnie, że zawsze będę się dobrze spisywał i tego właśnie chcę. Cieszę się, że mogę być częścią tej rodziny
– powiedział Bryan Coquard.
Jeśli chodzi o sportowy dorobek Francuza, trzeba wspomnieć przede wszystkim o jego licznych triumfach na terenie Francji. W swoim kraju Bryanowi idzie zdecydowanie najlepiej, chociaż Coquard może się też pochwalić m.in. dwoma triumfami etapowymi na wyścigu Santos Tour Down Under (2023 i 2025) oraz etapowym zwycięstwem z Tour de Suisse 2024.










Czyli Staszek tylko rozprowadzającym…