fot. Team TotalEnergies

Arnaud De Lie zwycięzcą 89. edycji Bretagne Classic – Ouest-France. Kolarz Lotto triumfował w Plouay po sprinterskiej batalii, do której doszło mimo aż niemal 4,5 tysiąca metrów przewyższenia, a na podium wraz z Belgiem stanęli Emilien Jeannière i Olav Kooij.

W tym roku organizatorzy bretońskiej jednodniówki przygotowali długą na 261,7 kilometra trasę o łącznym przewyższeniu aż 4352 metrów. Start i meta miały miejsce w Plouay, ale cała rywalizacja odbywała się na północ od miasta znanego nie tylko z tego klasyku, ale i mistrzostw świata z 2000 roku czy mistrzostw Europy zorganizowanych tam 20 lat później. Na trasie znalazło się w sumie aż kilkadziesiąt podjazdów, ale większość z nich nie miała nawet kilometra długości. Ostatnią trudnością było Côte du Lezot (700 m; 5,1%), które znajdowało się już na finałowej, długiej na niespełna 12 kilometrów rundzie. W tym roku kolarze pokonywali ją zaledwie jeden raz.

W odjazd dnia ruszyła piątka zawodników, a byli to Silvan Dillier (Alpecin-Deceuninck), Lewis Askey (Groupama-FDJ), Óscar Rodríguez (INEOS Grenadiers) oraz Iker Mintegi i Andoni López de Abetxuko (Euskaltel – Euskadi). Grupę wypuszczono na 5 minut, a tempo w peletonie w początkowej fazie wyścigu nadawali zawodnicy Tudor Pro Cycling Team.

Jak to w bretońskim klasyku bywa, rywalizacja przyspieszyła dość wcześnie i już na 130 kilometrów przed metą przewaga odjazdu spadła do poziomu zaledwie minuty. Nerwowości zmaganiom dodawały dość silny wiatr od Atlantyku oraz przelotne opady deszczu. Do pracy na tym etapie wyścigu wzięli się zawodnicy UAE Team Emirates – XRG, którzy dogonili ucieczkę dnia na 94 kilometry przed końcem zmagań.

Tempo cały czas rosło, a z głównej grupy odpadli m.in. Julian Alaphilippe (Tudor Pro Cycling Team) i Thibau Nys (Lidl-Trek). Gdy szosa nieco przeschła peleton zwolnił, a część spośród zgubionych zawodników zdołała powrócić do rywali. Przestój wykorzystał z kolei Kasper Asgreen (EF Education – EasyPost), który na 75 kilometrów przed metą rozpoczął samotną szarżę. Duńczyk szybko zyskał 1,5 minuty przewagi, a wówczas do pracy zabrali się kolarze Lotto.

45 kilometrów przed końcem na kontratak zdecydował się Nicolas Prodhomme (Decathlon AG2R La Mondiale Team). Peleton za jego plecami cały czas był dość spory, co było niemałą niespodzianką na tym etapie rywalizacji. Francuza złapano dość szybko, niedługo później jego los podzielił także Kasper Asgreen, a za sprawą przyspieszenia kolarzy UAE Team Emirates – XRG z głównej grupy udało się urwać m.in. Olava Kooija (Team Visma | Lease a Bike).

Podczas wspinaczki na Côte de Marta (1 km; 7,8%) zaatakował Pello Bilbao (Bahrain-Victorious), ale błyskawicznie do koła doskoczył mu najpierw Ion Izagirre (Cofidis), a potem i kolejni kolarze. Na poprawkę zdecydował się Mauro Schmid (Team Jayco AlUla), a w efekcie 1. grupa liczyła jedynie około 20 zawodników. Wśród nich po chwili brakowało wymienionego na początku tego akapitu Baska – Pello Bilbao upadł i wyglądało na to, że walka w wyścigu zakończyła się dla niego na 25 kilometrów przed metą.

Po chwili na czele jechało już tylko 8 kolarzy, a byli to Brandon McNulty (UAE), Aleksandr Vlasov (Red Bull), Simone Velasco (Astana), Quinten Hermans (Alpecin), Mauro Schmid (Jayco), Ewen Costiou (Arkéa), Alexandre Delettre (TotalEnergies) oraz Krists Neilands (IPT). Z tyłu tempo w pogoni nadawali kolarze Team Picnic PostNL oraz Intermarché – Wanty, a to mogło oznaczać, że w peletonie nadal jadą Tobias Lund Andersen i Biniam Girmay.

U podnóża Côte de Kerscoulan (1,5km; 4,3%) uciekająca ósemka miała około 20 sekund przewagi nad drugą grupą, ale wspinaczka wszystko odmieniła – z tyłu mocno nacisnął m.in. Ion Izagirre (Cofidis) i ponownie wszystko się zjechało. Ponownie do przodu ruszył jedynie Alexandre Delettre (TotalEnergies), ale tym razem Francuza już nie odpuszczono, a po chwili próbowali jego rodacy – m.in. Paul Lapeira (Decathlon) i Valentin Madouas (Groupama). Ten ostatni utrzymywał się na czele aż do wjazdu na finałowe okrążenie wokół Plouay.

Valentin Madouas (Groupama-FDJ) miał na 13 kilometrów przed metą 10 sekund przewagi nad Ionem Izagirre (Cofidis) i około 20 sekund nad peletonem, który ponownie się rozrósł i liczył około 80 kolarzy. Kilka minut później do Baska doskoczyli Maxim Van Gils (Red Bull – BORA – hansgrohe), Brandon McNulty (UAE Team Emirates – XRG) i Louis Barré (Intermarché – Wanty), a następnie trójka zostawiła go za plecami i dołączyła do uciekającego Francuza. Przewaga tak uformowanej czwórki na 8 kilometrów przed metą wynosiła jednak zaledwie 12 sekund.

Na Côte du Lezot (700 m; 5,1%) uciekinierzy znacząco powiększyli swoją przewagę, która na szczycie wynosiła już aż 25 sekund. Chwilę później na solową akcję zdecydował się Louis Barré, który niesiony dopingiem miejscowej publiczności zaczął powoli zyskiwać nad rywalami. Nie potrwało to jednak długo, bowiem z tyłu na mocną pogoń zdecydował się Brandon McNulty, na kole którego do Francuza dołączyli także pozostali uciekinierzy. Przewaga odjazdu na 2,5 kilometra przed metą spadła do 12 sekund.

Uciekinierów złapano niemal idealnie pod czerwonym trójkątem oznaczającym ostatnie tysiąc metrów rywalizacji. Sprinterską batalię na podjeździe prowadzącym do mety atomowym atakiem otworzył Olav Kooij (Team Visma | Lease a Bike), ale Holendrowi nie wystarczyło sił by utrzymać prędkość aż do mety. Holendra minął najpierw Arnaud De Lie (Lotto), a tuż przed kreską także Emilien Jeannière (Team TotalEnergies) i to właśnie ta trójka stanęła na podium bretońskiego klasyku.

Wyniki 89. Bretagne Classic – Ouest France:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułVuelta a España 2025: Jonas Vingegaard wygrywa po raz drugi!
Następny artykułVuelta a España 2025: Klasyfikacja generalna po 9. etapie
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze