fot. Tour de France™

Mathieu van der Poel (Alpecin-Deceuninck) wygrał trzeci etap Renewi Tour 2025. Były mistrz świata pokazał, że na dobrze mu znanych brukowanych trasach, nie ma sobie równych. Drugie miejsce przypadło Arnaud de Lie (Lotto), a podium dopełnił Tim Wellens (UAE Team Emirates-XRG). Liderem wyścigu został Arnaud de Lie (Lotto).

Dzisiejszy etap jest zdecydowanie najtrudniejszym na trasie tegorocznego Renewi Tour. 181,8 kilometrów, 1626 metrów przewyższenia, mnogość brukowanych podjazdów znanych z belgijskich klasyków – to powinno wystarczać, żeby zapewnić emocje! Wśród kluczowych punktów dnia można uznać przejazdy przez Bosberg (0,6 km; 8%), Berg ten Houte (1,1 km; 5,4%) oraz Kapelmuur (1,1 km; 7,7%) i znajdujący się nim finisz tego etapu.

Zawodnicy wystartowali około godziny 13:00. Na pierwszych dwudziestu kilometrach rywalizacji peleton narzucał mocne tempo, a więc zawiązanie się ucieczki dnia nie należało do najłatwiejszych z zadań. Ostatecznie do przodu pomknęła 11-osobowa grupa, w skład której wchodzili: Petr Kelemen (Tudor Pro Cycling), Ceriel Desal (Wagner Bazin WB), Aaron Gate (XDS Astana), Max Walscheid (Jayco AlUla), Johan Jacobs (Groupama-FDJ), Filip Maciejuk (Red Bull-Bora-hansgrohe), Matevž Govekar (Bahrain-Victorious), Laurenz Rex (Intermarché-Wanty), Edoardo Affini (Visma | Lease a Bike), Jensen Plowright (Alpecin-Deceuninck) i Igor Arrieta (UAE Team Emirates-XRG).

Harcownicy szybko wypracowali sobie około półtorej minuty przewagi, a na lotnej premii w Aalter najlepszy okazał się Ceriel Desal (Wagner Bazin WB). Mniej więcej w tym samym momencie z wyścigu wycofał się ewidentnie mający problemy zdrowotne Tim Declercq (Lidl-Trek). Belg nie był jedynym zawodnikiem, który nie wytrzymał trudów etapu, albowiem na pierwszych 80 kilometrach rywalizacji z wyścigiem pożegnali się również Alexis Renard (Cofidis), Fabio Jakobsen (Picnic-PostNL) i Miles Scotson (Arkéa – B&B Hotels).

Zgodna współpraca czołówki spowodowała, że na 100 kilometrów przed metą ich przewaga wynosiła prawie 3 minuty. Gdy rozpoczynał się podjazd pod Berg Ten Houte (1,1 km; 5,4%), na atak z peletonu zdecydował się Mathieu van der Poel (Alpecin-Deceuninck), do którego po krótce dołączył Maxim van Gils (Red Bull-Bora-hansgrohe). Duet miał jeden cel – jak najszybciej dołączyć do ucieczki dnia. Pierwotnie udało im się nawet uzyskać minutę przewagi, jednak praca kolarzy UAE Team Emirates-XRG zaczęła niwelować stratę.

Peleton ostatecznie dogonił dwójkę uciekinierów na około 66 kilometrów przed metą, podczas przejazdu przez Muur de Geraardsbergen (1,2 km; 7,3%), a czołowa grupa miała wówczas już tylko półtorej minuty przewagi. Tuż po przejechaniu Kapelmuuru na kontrę zdecydował się Mathieu van der Poel (Alpecin-Deceuninck) oraz Tim Wellens (UAE Team Emirates-XRG). Ich akcja spowodowała się utworzenie kolejnej grupy, a po przejechaniu Bosbergu (0,6 km; 8%) oprócz wyżej wspomnianych zawodników znaleźli się w niej: Thibau NysMathias Vacek (Lidl-Trek), Alberto Bettiol (XDS Astana), Arnaud de Lie (Lotto), Tibor del Grosso (Alpecin-Deceuninck), Stan Dewulf (Decathlon AG2R La Mondiale), Matej Mohorič, Fred Wright (Bahrain-Victorious) i Axel Laurance (INEOS Grenadiers). Kolarze mieli wówczas około 15 sekund przewagi nad bardzo okrojonym peletonem.

Kolarze zgodnie współpracowali, dzięki czemu na 50 kilometrów przed metą dogonili ucieczkę dnia. Mieli wówczas około 20 sekund przewagi nad peletonem. Podjazd pod Denderoodberg (0,7 km; 7,7%) bardzo przerzedził zarówno peleton, jak i czołową grupę. Do przodu udało się zaś przeskoczyć Tomášowi Kopecký’iemu (Unibet Tietema Rockets).

Gdy grupa wjechała na ostatnie okrążenie na atak zdecydował się Tim Wellens (UAE Team Emirates-XRG). Za mistrzem Belgii zdołali podążyć jedynie Arnaud de Lie (Lotto) i Mathieu van der Poel (Alpecin-Deceuninck). Panowie podzielili się sekundami na „zielonych kilometrach”. Parę kilometrów później na Bosbergu swoją dominację pokazał van der Poel, jednak udało mu się oderwać raptem na chwilę. Na 25 kilometrów przed metą czołowa grupa ponownie zawierała w sobie wyżej wspominanych trzech zawodników.

Trójkę z przodu goniła druga grupa, w której byli Tibor del Grosso (Alpecin-Deceuninck), Stan Dewulf (Decathlon AG2R La Mondiale), Fred Wright (Bahrain-Victorious) i Alberto Bettiol (XDS Astana). Przewaga czołówki jednak regularnie rosła, a po przejechaniu Onkerzele Berg (1,4 km; 3,9%) wynosiła ona prawie 30 sekund. Na 9 kilometrów przed metą jasne już było, kto dziś powalczy o zwycięstwo.

Wellens, de Lie i van der Poel zgodnie współpracowali, a właściwie każdy z nich co chwilę przeżywał jakiś kryzys. Na 2 kilometry przed metą zaatakował Tim Wellens (UAE Team Emirates-XRG), jednak jego akcję szybko skontrolował de Lie. Ostatecznie panowie wspólnie wjechali na ostatni kilometr, gdzie pierwszy do sprintu zabrał się Arnaud de Lie (Lotto), a na jego kole utrzymał się jedynie Mathieu van der Poel (Alpecin-Deceuninck). Belg pokazał fantastyczne przyspieszenie, jednak to były van der Poel pokazał, że nie ma sobie równych jeśli chodzi o ten element kolarskiego rzemiosła i wygrał trzeci etap tegorocznego Renewi Tour. Etapowe podium uzupełnił mocno osłabiony w końcówce Tim Wellens (UAE Team Emirates-XRG), a koszulkę lidera przejął dziś drugi Arnaud de Lie (Lotto).

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułLidl Deutschland Tour 2025: Triumf Narváeza, Søren Wærenskjold nowym liderem wyścigu
Następny artykułTour Bitwa Warszawska 2025: Hubert Grygowski triumfuje w Płońsku
Stanisław Beciński
Pasjonat wszystkiego co amerykańskie, włącznie z kolarstwem. Wielki kibic Alberto Contadora, choć marzeń by powtórzyć sukcesy idola nie udało się zrealizować. Prywatnie student politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze