Brandon McNulty wygrał 7. etap 82. edycji Tour de Pologne ze znaczną przewagę i odniósł dzięki temu zwycięstwo w naszym narodowym tourze. Amerykanin opowiedział mediom o swoich odczuciach po triumfie.
McNulty był przed ostatnim dniem rywalizacji głównym faworytem do zwycięstwa, zarówno na etapie, jak i w klasyfikacji generalnej. Wiadomym było, że w przeciwieństwie do lidera Victora Langellottiego, Amerykanin świetnie jeździ na czas. Zawodnik UAE Emirates Team nie czuł jednak presji.
Starałem się nie myśleć za bardzo o presji. Łatwo jej ulec. Podszedłem do etapu jak do normalnej czasówki i dałem z siebie wszystko. Mam to czego chciałem. Wiedziałem, że mam przewagę na punkcie pomiaru, ale to nie zmieniło nic. W dalszym ciągu mocno naciskałem, aż do samej mety
Tour de Pologne to pierwszy World Tourowy wyścig wygrany przez McNulty’ego. Natomiast dzisiejsze zwycięstwo etapowe było dla niego trzecim triumfem w najwyższej kategorii. W 2023 wygrał etap Giro d’Italia, a w poprzednim sezonie na Vuleta a Espana.
To miłe. Zwłaszcza po słabszej dyspozycji na początku sezonu, nie udało się nic wygrać, było kilka dobrych miejsc, ale chorowałem. Fajnie było wrócić na do domu latem i trenować, a teraz do ścigania i w końcu wygrać
W napakowanej gwiazdami drużynie UAE Team Emirates – XRG, McNulty pełni zazwyczaj rolę pomocnika dla swoich kolegów. Jak sam przyznaje, nie przeszkadza mu to, a kierownictwo zespołu dba o to, by każdy zawodnik dostał swoją szansę.
Mamy niesamowity zespół. Ci goście są szalenie utalentowani. Cieszę się, że mogę dla nich pracować, a kiedy mam swoje szanse, staram się je wykorzystać. Zawszę chętnie im pomagam, jeździć dla takich kolarzy jak Tadej i Isaac. To przyjemność móc dla nich jeździć, ale jak widzicie, inni kolarze też dostają swoje szanse. W naszej drużynie zwycięstwa odnosiło już kilku kolarzy, więc myślę, że kierownictwo odpowiednio tym zarządza
Amerykanin zadedykował zwycięstwo swojemu teamowemu koledze Filippo Baronciniemu, który leżał w kraksie na 3. etapie wyścigu i przebywa w szpitalu w śpiączce farmakologicznej.
Cały tydzień jechaliśmy dla niego. Cieszę się, że udało się dla niego wygrać ten wyścig. Ciągle o nim myślimy
McNulty wypowiedział się również o współpracy z kończącym wkrótce karierę Rafale Majce, dla którego było to ostatnie Tour de Pologne.
Jeżdżę z nim już chyba 6 lat i to wielka przyjemność mieć kogoś takiego w zespole. Jest jednym z najlepszych kolegów w drużynie, zarówno na rowerze, jak i po za nim. Wszyscy będziemy za nim tęsknić. Próbujemy go przekonać żeby pościgał się jeszcze jeden rok
– zdradził zwycięzca 82. edycji Tour de Pologne.









