fot. Giro d'Italia

Coraz więcej wskazuje na to, że Juan Ayuso będzie chciał jak najszybciej opuścić swoją dotychczasową drużynę – UAE Team Emirates – XRG. Pomóc ma mu w tym zatrudniony menedżer, choć warto wspomnieć, że obecna umowa Hiszpana wygasa dopiero w 2028 roku.

Jak donosi Het Laatste Nieuws hiszpański kolarz zdecydował się na zatrudnienie Giovanniego Lombardiego, który stoi teraz przed trudnym zadaniem, a mianowicie ma skutecznie pomóc Hiszpanowi przedwcześnie opuścić UAE Team Emirates – XRG.

Czy taki scenariusz jest możliwy? Wydaje się, że tak, choć Ayuso to bardzo wartościowy kolarz, jeśli chodzi o jazdę po górach, ale od dłuższego czasu mówi się o tym, że jego przygoda z UAE Team Emirates – XRG może się zakończyć szybciej, niż w 2028 roku. Czemu? Choćby ze względu na rzekomy konflikt z Tadejem Pogačarem. Wielu obserwatorów uważa, że Hiszpan nie zawsze dostatecznie przykłada się do pracy dla swojego lidera i chce otrzymać zdecydowanie więcej szans dla siebie.

Poprzedni artykułMedia: Florian Lipowitz zostanie w Red Bull – BORA – hansgrohe
Następny artykułTour de France 2025: Valentin Paret-Peintre sięga po etapowy triumf!
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Michał
Michał

Było by super jakby odszedł do innej drużyny i zawsze walczył na swoje konto.

Stasio
Stasio

Pogacar chce jeździć wszystko i potrzebuje pomocników takich jak Yates czy Sivakov. Ayuso, Almeida i teraz jeszcze del Torro są młodzi i dobrzy, liczą na swoją karierę i muszą odejść, inaczej będą wyrabiać pańszczyznę, co prawda za dobre pieniądze

Ricky
Ricky

Niespodzianka 😉

sheva
sheva

Widać że on się totalnie nie odnajduje w roli pomocnika. Dostaje jedną większą szansę w sezonie (o ile Tadek odpuści jakąś większą etapówkę), a jak zaczyna się podczas wyścigu coś nieukładać to od razu pęka, bo ma świadomość że drugiej szansy nie będzie. Widać że on Giro przegrywał w głowie, a nie słabymi nogami. Tylko tą jego „słabość” widzą inne dobre teamy i niekoniecznie nowa drużyna, która byłaby nim zainteresowana to musi być top 5.