Czy po kraksie na trasie Tour de France 2025 można było przypuszczać, że Jasper Philipsen (Alpecin – Deceuninck) stanie na starcie tegorocznej edycji Vuelta a España? Raczej nie, ale Belg coraz głośniej myśli o wystartowaniu w hiszpańskim wyścigu, choć na ostateczne decyzje jest jeszcze za wcześnie.
Belgijski sprinter złamał obojczyk podczas 3. etapu Tour de France 2025 (wcześniej udało mu się wygrać inauguracyjny odcinek i zostać pierwszym liderem „Wielkiej Pętli”), a jeszcze niedawno informowaliśmy o tym, że przeszedł operację, lecz nie wiadomo jak długo w jego przypadku będzie trwać rehabilitacja. Teraz wiemy już nieco więcej na ten temat. Jak donosi WielerFlits belgijskiego zawodnika możemy oglądać na starcie Vuelta a España 2025.
Obecnie czuję się już dobrze, to bardzo obiecujące. Rany szybko się goją i zauważam po swoim ciele, że błyskawicznie wracam do formy. Jestem zadowolony z postępów, ale nie wróciłem jeszcze na rower. Nie jest to w tej chwili możliwe, ponieważ obojczyk nie do końca mi na to pozwala. Nie zmienia to faktu, że jestem szczęśliwy, że tak szybko wracam do zdrowia. Odstawiłem już nawet środki przeciwbólowe
– powiedział w rozmowie z WielerFlits belgijski sprinter.
Na oficjalne decyzje startowe przyjdzie jeszcze czas, ale jeśli tylko zdrowie pozwoli Philipsenowi stanąć na starcie Vuelta a España, ten pojawi się w Hiszpanii. W innym przypadku Belg może postawić na Paryż-Tours.
Być może uda mi się wystartować na Vuelcie, ale ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły. Nie rozmawialiśmy o tym z drużyną. Nie wiem czy jest to wykonalne. To trudna sytuacja, ale w razie czego są też inne wyścigi, np. Bretagne Classic – Ouest-France oraz Paryż-Tours
– kontynuował Philipsen.
Na sam koniec Belg przyznał, że największy cel sezonu jest już niestety za nim, a był to oczywiście start w Tour de France. Co prawda Philipsen wygrał pierwszy odcinek „Wielkiej Pętli”, ale po kraksie na 3. etapie nie udało mu się dokończyć wyścigu i walczyć o kolejne etapowe triumfy.
Ten największy cel jest już za mną – był to Tour. Teraz trudno jest sobie wyznaczyć jakieś inne cele i wrócić do ciężkiej pracy. Do Touru byłem przygotowany naprawdę dobrze, lecz teraz ciężko będzie powtórzyć tę pracę
– zakończył Philipsen.









