fot. Soudal - Quick Step/Wout Beel

Zespół Soudal Quick-Step zbliża się do wyjątkowego momentu w swojej bogatej historii. Belgijska ekipa była blisko odniesienia tysięcznego zwycięstwa podczas wyścigu Antwerp Port Epic, jednak konkurenci nie zamierzali oddać triumfu bez walki. Dyrektorzy sportowi Wilfried Peeters i Kevin Hulsmans przyjęli to z pewnym rozczarowaniem.

Obaj byli już związani z ekipą Patricka Lefevere’a w 2003 roku jako zawodnicy, gdy Servais Knaven odniósł pierwsze zwycięstwo dla ówczesnego zespołu Quick-Step-Davitamon na piątym etapie Tour of Qatar. Nic dziwnego, że dziś marzą, by zapisać się w historii również jako część sztabu.

Jeśli spojrzymy na występ Tima Merliera, to naprawdę było blisko. Zabrakło nam tylko jednego kolarza, który zapewniłby mu idealną pozycję. Szkoda, ale Yves Lampaert i Gil Gelders zrobili wszystko, co mogli

– przyznał Kevin Hulsmans.

Zespół ma pełną świadomość, że zbliża się coś wyjątkowego.

Tysiąc zwycięstw, niewiele drużyn może się tym pochwalić. W tym tygodniu wszyscy zaczęli zdawać sobie sprawę, że jeśli wygramy trzy wyścigi belgijskiego tryptyku (Heylen Vastgoed Heistse Pijl i Brussels Cycling Classic wygrali Paul Magnier i Tim Merlier), to jubileusz będzie na wyciągnięcie ręki. Wszyscy w ekipie wiedzieli, że mamy na koncie 999 zwycięstw. To coś szczególnego i każdy chce być tego częścią

– dodaje Wilfried Peeters.

Hulsmans, podobnie jak Peeters, świadomie nie wywierał jednak dodatkowej presji.

Nie wspomniałem o tym na odprawie taktycznej. W drużynie i tak dzieje się dużo, a my zawsze jedziemy po zwycięstwo. Owszem, fajnie jest grać o coś więcej, ale niezależnie od okoliczności, cel zawsze jest ten sam. Teraz wszystko w rękach chłopaków z Dauphiné

– podkreśla Kevin Hulsmans.

Zespół ma za sobą udany weekend. Remco Evenepoel już na starcie Critérium du Dauphiné pokazał moc, a mistrz Europy, Tim Merlier, potwierdził wysoką formę w Belgii.

Dobrze widzieć, że Tim od razu wszedł na odpowiedni poziom po obozie wysokogórskim. Zawsze jest niepewność, jak organizm zareaguje. W Brukseli wygrał sprint, ale w Antwerpii wydawał się jeszcze mocniejszy. Był aktywny, próbował rozrywać wyścig, to bardzo pozytywny sygnał

dodaje na koniec Kevin Hulsmans.

Poprzedni artykułUCI z zadowoleniem przyjmuje szwajcarską inicjatywę GPS, system pojawi się na Tour de Suisse
Następny artykułDuńska kolarka spędziła półtorej godziny w rowie po wypadku na Unbound Gravel
Dawid Jodłowski
Pasjonat kolarstwa i wielu innych sportów takich jak koszykówka czy piłka nożna. W wolnym czasie uwielbia podróżować. Na co dzień student Uniwersytetu Jagiellońskiego.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze