Choć jeszcze 2 tygodnie temu EF Education – EasyPost informowało, że Kasper Asgreen nie wróci tej wiosny do ścigania to ostatecznie 30-letni Duńczyk został ogłoszony jako część składu amerykańskiej ekipy na 122. edycję Paryż-Roubaix. Były zwycięzca Ronde van Vlaanderen ma być mentorem dla młodszych kolegów z drużyny.
Kolejne zespoły ogłaszają swoje oficjalne składy na 122. edycję Paryż-Roubaix, a w niektórych z nich kryją się ciekawe niespodzianki. EF Education – EasyPost, które tej zimy opuściła niemal połowa zeszłorocznego składu ekipy na Piekło Północy, poinformowała, że na trasie 3. spośród tegorocznych monumentów zobaczymy m.in. Kaspera Asgreena. 30-letni Duńczyk jeszcze 2 tygodnie temu informował, że tej wiosny nie weźmie już udziału w żadnym z klasyków z powodów zdrowotnych, ale teraz najwyraźniej zmienił plany i planuje pomóc swoim kolegom z ekipy.
Minęło już kilka tygodni, odkąd powoli wracam do treningów, zwiększam liczbę godzin na rowerze, a w zeszłym tygodniu dodałem trochę więcej intensywności. Moje oczekiwania co do niedzieli nie są w związku z tym super wygórowane, ale jestem naprawdę szczęśliwy, że mogę wystartować i nie przegapić całkowicie tegorocznych klasyków. Zamierzam walczyć na bruku i wspierać naszych chłopaków tak długo, jak będę mógł. Mamy kilku młodych kolarzy w składzie. Colby właśnie dołączył do nas z zespołu devo i mam nadzieję, że będę mógł udzielić mu kilku dobrych rad. Paryż-Roubaix to wyścig, który jest niepowtarzalny, jedyny w swoim rodzaju i wymaga czegoś naprawdę wyjątkowego od całego zespołu, od kolarzy, przez mechaników, po personel obecny przy trasie, który nas wspiera, aż po przygotowania, które muszą wykonać nasi dyrektorzy sportowi. Każdy musi włożyć wielki wysiłek, aby wyścig się udał, a Paryż-Roubaix to wyścig, w którym zawsze mogą zdarzyć się niespodzianki. Chcemy takową sprawić
— opowiadał Kasper Asgreen.
30-letni Duńczyk będzie wspierał młodszych kolegów, a kim oni są? Poza nim i 31-letnim Owainem Doullem reszta składu ma maksymalnie 23 lata, a liderem wydaje się być zaledwie 21-letni Madis Mihkels, który już przed rokiem zajął 10. miejsce w Paryż-Roubaix. Estończyk wierzy w poprawę tamtego rezultatu, a jego kolegami będą debiutujący w Piekle Północy 23-letni Alastair MacKellar, 21-letni Colby Simmons i 23-letni Max Walker oraz 22-letni Jack Rootkin-Gray.
Paryż-Roubaix to zdecydowanie mój ulubiony klasyk. I zarazem to ten, który najbardziej mi odpowiada. To bardzo trudny wyścig, najtrudniejszy ze wszystkich, moim zdaniem. Pod koniec czujesz ból w nogach, w nadgarstkach – całe ciało cierpi, ale jeśli nie masz zbyt wiele pecha i masz kontakt z czołówką to jest to czysta radość. Kiedy wszystko idzie dobrze, bruk nie wydaje się już taki trudny
— opowiadał przed niedzielnym wyścigiem Madis Mihkels.
Kolarze amerykańskiej formacji bez wątpienia nie będą głównymi faworytami 122. edycji Paryż-Roubaix, ale ich różowe koszulki mogą być widoczne czy to w akcjach ofensywnych, czy gdzieś w grupie. Ostatnia wygrana Neilsona Powlessa w Dwars door Vlaanderen z pewnością zadziała inspirująco na tę grupę młodych zawodników, których kapitanem na ten wyścig został niespodziewanie Kasper Asgreen.
Heard some rumors it's gonna be a wet Roubaix 👀🌧️ This squad is gonna find out ➡️ https://t.co/sMIllRT6qI pic.twitter.com/9MLwomlkXm
— EF Pro Cycling (@EFprocycling) April 9, 2025









