Foto: Volta Ciclista a Catalunya

Primož Roglič (Red Bull – BORA – hansgrohe) był pierwszy na szczycie Montserrat wygrywając czwarty etap Volta a Catalunya. Słoweniec został także nowym liderem wyścigu.

Czwarty etap wyścigu w Katalonii był kolejnym dla kolarzy walczących o klasyfikację generalną. Do przejechania było 188 kilometrów z Sant Vicenç de Castellet, a odcinek kończył się na podjeździe Montserrat (9 km ; śr. 6%).

Do dzisiejszego etapu nie przystąpili: Finlay Pickering (Bahrain Victoriou), Dries De Pooter (Intermarche-Wanty), Quinten Hermans i Gal Glivar (obaj Alpecin-Deceuninck) oraz Louis Rouland (Arkea-B&B Hotels).

Po kilku atakach ostatecznie przed peletonem kręciło dwunastu kolarzy: Lennard Kämna (Lidl-Trek), Geoffrey Bouchard i Johannes Staune-Mittet (obaj Decathlon-AG2R La Mondiale), Georg Steinhauser (EF Education-EasyPost), Frank van den Broek (Picnic-PostNL), Embret Svestad-Bårdseng (Arkéa-B&B Hotels), Jesús Herrada (Cofidis), José Félix Parra i Diego Uriarte (obaj Kern Pharma), Brieuc Rolland i Lorenzo Germani (obaj Groupama-FDJ) oraz Eric Antonio Fagúndez (Burgos-Burpellet-BH).

Najwyżej w klasyfikacji generalnej plasował się Norweg Svestad-Bårdseng, który tracił do Juana Ayuso niespełna trzy minuty. Na drugiej dziś lotnej premii trzy sekundy wywalczył Uriarte, dwie van den Broek, a jedną Staune-Mittet.

Trzy minuty przed peletonem ucieczka rozpoczęła wspinaczkę na Turó del Puig (5,7km; śr. 5%). Tam z czołówki odjechali Staune-Mittet i Steinhauser. Niemiecki kolarz wygrał górską premię, a dwójka miała 30 sekund przewagi, którą powiększyła do 50 sekund na 40 kilometrów przed metą.

Niestety z wyścigu podczas dzisiejszej rywalizacji wycofali się między innymi: Kaden Groves (Alpecin – Deceuninck), Valentin Paret-Peintre (Soudal Quick-Step) czy Hugh Carthy (EF Education – EasyPost).

Peleton bardzo porwał się na 30 kilometrów przed metą. Także ucieczka podzieliła się, a za prowadzącą dwójką jechali: Parra, Van den Broek, Rolland i Bouchard.

W dużej grupie ucieczkę gonili kolarze INEOS Grenadiers i Soudal Quick-Step. Finałowy podjazd Montserrat (9 km ; śr. 6%) prowadząca dwójka rozpoczęła 90 sekund przed peletonem.

Dość szybko Steinhauser zostawił z tyłu Norwega, ale peleton bardzo przyspieszył. Na czoło tej grupy wyszła ekipa lidera, czyli UAE Team Emirates – XRG. To spowodowało, że na 5 kilometrów przed metą Niemiec miał już tylko 40 sekund przewagi.

Peleton stawał się coraz mniejszy przez pracę Marca Solera. Juan Ayuso zaatakował 2400 metrów przed metą i od razu „skasował” Steinhausera. Po chwili do Hiszpana dojechał Primož Roglič (Red Bull – BORA – hansgrohe).

Dwójka odjechała od konkurentów, ale kolejna grupka naciskała. Przyspieszył Roglič, który jako pierwszy rozpoczął sprint. Tym razem Ayuso nie zdołał mu wyjść z koła i to Słoweniec cieszył się ze zwycięstwa. Został on także nowym liderem wyścigu, ale z takim samym czasem jak Hiszpan.

Trzeci był Enric Mas (Movistar Team), którego grupka straciła tylko 3 sekundy.

Wyniki czwartego etapu Volta a Catalunya 2025:

Results powered by FirstCycling.com

 

Zapowiedź Volta a Catalunya 2025 –>TUTAJ.

Poprzedni artykułSettimana Coppi e Bartali 2025: Jay Vine wygrywa deszczowy etap
Następny artykułClassic Brugge-De Panne kobiet 2025: Lorena Wiebes kontynuuje zwycięską passę
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Grzesiek
Grzesiek

Aniołkowski póki co bez formy i chyba spadł w hierarchi sprinterów w Cofidisie.
Nie wygląda to dobrze na przyszłość.

Ricky
Ricky

O ile któregoś nie złapie kryzys w sobotę, to szykuje się walka do ostatniego etapu.

Ricky
Ricky

Grzesiek a on czasem nie był od samego początku na dole tej hierarchii? Najczęściej miałem wrażenie, ze drużyna ma wywalone na jego finisze i nie miał żadnego wsparcia w końcówkach.

Grzesiek
Grzesiek

@Ricky coś musiało się zmienić zimą, bo po ubiegłorocznych super występach w Giro przyszło przedłużenie kontraktu i między słowami wskazał TdF jako cel na 2025 r. Tymczasem Coquard wygrał etap wyścigu WT, pojawił się mlody sprinter, nie przypomnę sobie nazwiska, robiący dobre wyniki.
Staszkowi trzeba kibicować bo to jeden z nielicznych naszych w WT, ale ma już 28 lat. Czasu na naukę już nie ma.