fot. Israel – Premier Tech

Najbardziej doświadczony kolarz w szeregach Israel-Premier Tech znajduje się na ostatnim etapie swojej przygody z kolarstwem. W rozmowie z Naszosie.pl zdradza nam, który sukces ma dla niego największe znaczenie.

Przy okazji finału wyścigu O Gran Camiño w Santiago de Compostela udało nam się zamienić kilka słów z Jakobem Fuglsangiem, który w Galicji rozpoczął swój ostatni sezon w zawodowym peletonie. Zwycięzca Liege-Bastogne-Liege (2019) oraz Il Lombardia (2020) zamierza skoncentrować się na roli pomocnika w ekipie Israel-Premier Tech i wykonywać pracę na rzecz Dereka Gee.

– Cel na ten ostatni sezon jest prosty – chcemy jako ekipa wygrać najwięcej, jak to będzie możliwe. Pierwszy cel już udało nam się zrealizować – wygraliśmy O Gran Camiño z Derekiem. Prawdopodobnie ja już nie będę wygrywał, ale będę robił wszystko, aby drużyna odnosiła sukcesy podczas Tirreno Adriatico, Tour of the Alps i Giro d’Italia

– powiedział blisko 40-letni Duńczyk w rozmowie z Naszosie.pl.

Po zakończeniu kariery utytułowani kolarze często nie żegnają się całkowicie ze sportem, lecz próbują odnaleźć w nim jakąś nową rolę dla siebie, jako trenerzy, dyrektorzy sportowi lub menedżerowie ekip. Fuglsang nie ma jeszcze sprecyzowanych planów, ale z kolarstwem całkowicie rozstawać się nie zamierza.

– Prowadzę firmę z odzieżą dla kolarzy, więc będę chciał ją rozwijać. Poza tym nie mam w tym momencie konkretnych planów. Kiedy oficjalnie zakończę karierę, zapewne pojawią się nowe możliwości, ale mogę zdradzić, że myślę o udziale w imprezach gravelowych

Jakob Fuglsang największe sukcesy odnosił po 30 roku życia. Punktem zwrotnym w karierze Duńczyka były igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro, gdzie w pamiętnym wyścigu ze startu wspólnego Fuglsang sięgnął po srebrny medal. W kolejnym sezonie w barwach Astana Pro Team zwyciężył w Criterium du Dauphine, a w 2019 roku powtórzył ten wyczyn. Dwa wygrane monumenty wieńczą jego listę triumfów. Mimo to Fuglsang najbardziej ceni sobie olimpijski krążek.

– Myślę, że medal olimpijski jest dla mnie najważniejszy. Igrzyska są co 4 lata, a monumenty 5 razy w roku. Poza tym, kiedy rozmawiasz z osobami, które nie śledzą kolarstwa, to nie wiedzą, co to jest Liege Bastogne Liege albo Il Lombardia, ale znają igrzyska.

Jakob Fuglsang w sobotę pojawi się na starcie klasyku Strade Bianche, a dwa dni później zobaczymy go w Tirreno-Adriatico. 22 marca będzie obchodził 40. urodziny.

Z Santiago de Compostela Krzysztof Londzin



Poprzedni artykułParyż-Nicea 2025: Wstępna lista startowa
Następny artykułNajstarszy hiszpański klasyk znika z kalendarza
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze