Mads Pedersen z pierwszym zwycięstwem w sezonie. Duńczyk z Lidl – Trek wygrał etap i został liderem Tour de la Provence.
Drugi etap wyścigu we Francji liczył 1669 kilometrów i prowadził z Forcalquier do Manosque. Na kolarzy czekały trzy górskie i dwie lotne premie.

Dość szybko zawiązał się odjazd w składzie: Matis Louvel (Israel – Premier Tech), Mattéo Vercher (Team TotalEnergies), Daniel Årnes (Van Rysel Roubaix) i Damien Girard (Nice Métropole Côte d’Azur).
Na lotnej premii w Saint-Étienne-les-Orgues trzy sekundy wywalczył Louvel, dwie Girard, a jedną Årnes. Pierwszą trudnością dzisiejszego etapu był podjazd Col de Buire (9,2 km; śr. 2,9%). Pierwszym na szczycie był kolarz Nice Métropole Côte d’Azur.
W peletonie pracę wykonywali głównie kolarze Bahrain – Victorious oraz Unibet Tietema Rockets. 60 kilometrów przed metą ucieczka miała ponad 2 minuty przewagi. Znacznie zmniejszyła się ona podczas pokonywania Col de Viens (1,3km; śr. 2,9%), a premię górską ponownie wygrał Girard.
Kiedy peleton zbliżał się do harcowników na samotny atak zdecydował się Vercher. Ambitnie kręcący Francuz został wchłonięty na podjeździe Col de l’Aire dei Masco (6,5km; śr. 4,8%). Bardzo mocne tempo dyktował Bauke Mollema (Lidl – Trek) na rzecz Madsa Pedersena. Duńczyk na 30 kilometrów przed metą postanowił zaatakować. Na jego kole pojawili się Sander De Pestel (Decathlon AG2R La Mondiale Team) i Jefferson Alexander Cepeda (EF Education – EasyPost).
Kolejna grupka do trójki traciła 20 sekund na 28 kilometrów przed metą. Natomiast lider wyścigu, Sam Bennett (Decathlon AG2R La Mondiale Team) był już daleko z tyłu. W trójce pracował tylko Pedersen, który wywalczył trzy sekundy na lotnej premii, a po chwili do czołówki dojechali jeszcze: Toms Skujiņš (Lidl – Trek), Matej Mohorič i Fred Wright (obaj Bahrain – Victorious), Ewen Costiou (Arkéa – B&B Hotels), Marco Tizza (Wagner Bazin WB) oraz Lukáš Kubiš (Unibet Tietema Rockets).
Po chwili spokoju zaatakował Mohorič, a na jego atak zareagował tylko Pedersen. 11 kilometrów przed metą peleton dogonił grupkę Cepedy, ale do prowadzącej dwójki tracił 45 sekund.
Dwójka świetnie współpracowała i nie dała się już doścignąć. Jako pierwszy sprint rozpoczął Mads Pedersen i nie dał żadnych szans Słoweńcowi. Duńczyk z Lidl – Trek został także nowym liderem wyścigu.
Wyniki drugiego etapu Tour de la Provence 2025:
Results powered by FirstCycling.com










Myślę, że Stanisław Aniołkowski powinien przyłożyć znacznie większą wagę do jazdy po pagórkach. O ile dzisiaj etap był faktycznie trudny i nie można mieć pretensji do Polaka, że nie przytrzymał koła Pedersena na podjeździe, tak fakt dojechania na mete prawie 11 minut po zwycięzcy nigdy nie świadczy najlepiej. To samo wczoraj, gdzie etap był znacznie mniej selektywny i większość szybkich zawodników była w grze o etapowy triumf.
Na ten moment realia są takie, że Polakowi daleko do najlepszych sprinterów na świecie i takie mniejsze wyścigi to idealne miejsce do wygrywania i dalszego rozwoju, no ale w tym celu nie można odpadać na każdej zmarszce. A wyścigów płaskich jak stół jest w kalendarzu coraz mniej.