fot. EF Education-EasyPost

Podczas konferencji prasowej dowiedzieliśmy się, że były mistrz olimpijski postawił sobie za cel start na Giro d’Italia oraz Tour de France.

Ekwadorczyk ma za sobą bardzo solidny sezon. Udało mu się triumfować podczas mistrzostw kraju w jeździe indywidualnej na czas oraz na etapach Tour de Romandie i Tour de France. Podczas Wielkiej Pętli pokazywał się bardzo aktywnie w odjazdach co pozwoliło mu triumfować w klasyfikacji najlepszego górala. Sezon zakończył z czwartym miejscem w klasyfikacji generalnej na Vuelta a España.

31- latek sezon zacznie we Francji podczas Etoile de Bessèges – Tour du Gard (5.02-9.02), a następnie w planach ma: Strade Bianche (8.03), Tirreno-Adriatico (10.03-16.03), Volta Ciclista a Catalunya (24.03-30.03), Liège – Bastogne – Liège (27.04). Następnymi potwierdzonymi wyścigami w kalendarzu Ekwadorczyka są Giro d’Italia, Tour de France a także mistrzostwa świata w Rwandzie.

W porównaniu do ubiegłego roku wszystko będzie trochę inne. Na Tour de France zaczniemy z mniejszą presją, bardziej zrelaksowani, polując na etapy.

-Opowiada Carapaz odnośnie Tour de France.

 

Mamy mnóstwo czasu na przeorganizowanie systemu punktacji i sprowadzenie na Mistrzostwa Świata dobrej drużyny. Mamy kompletną drużynę z pięcioma lub sześcioma zawodnikami. Jedyne, o co proszę, to planowanie i poważne podejście, ponieważ szczerze mówiąc, ta federacja pozostawia wiele do życzenia…

-Dodaje Carapaz.

Na konferencji prasowej, nie brakowało nowych kontrowersji z jego federacją, do tego stopnia, że ​​zdecydował, że nie będzie na starcie Mistrzostw Kraju, których trasa została niedawno ogłoszona.

Poprzedni artykułAlpecin – Deceuninck prezentuje strój na 2025 rok
Następny artykułBiniam Girmay zdradza na jakie wyścigi pojedzie w tym roku
Dawid Jodłowski
Pasjonat kolarstwa i wielu innych sportów takich jak koszykówka czy piłka nożna. W wolnym czasie uwielbia podróżować. Na co dzień student Uniwersytetu Jagiellońskiego.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Marcraft
Marcraft

Carapaz to jeden z solidnych drugoligowych kolarzy, obok braci Yatesów, Masa, Landy czy Almeidy. W przyszłości najlepszy będzie Evenepoel (ale też nie tak od razu, on rozwija się stopniowo), potem Pogacar, który jeszcze przez jakiś czas będzie najlepszy, potem Vingegaard. Roglić będzie niedaleko za Duńczykiem, a potem Ayuso i sensacja Jan Christen. Tak ja to widzę. Może jeszcze czasami Jorgenson zakręci się w tych okolicach. A dalej będą wymienieni przeze mnie na początku kolarze z drugiego szeregu. Kolarstwo to sport bardzo wytrzymałościowy, a Remco potrafi wytrzymać więcej, niż inni kolarze.