Ależ aktywny medialnie zrobił się ostatnio Antonio Tiberi. 23-letni Włoch przyznał, że wreszcie ma czas dla wszystkich wokół, w tym dziennikarzy, albowiem… zakończył przeprowadzkę do San Marino. Można zatem odnieść wrażenie, że winy zostały mu wybaczone, a on sam właśnie odpoczywa mentalnie przed trudami sezonu 2025.
W lutym 2023 roku Antonio Tiberi stał się „sławny”, aczkolwiek był to ten rodzaj sławy, o którym nie marzy chyba nikt. Mistrz świata juniorów z 2019 roku znalazł się bowiem na pierwszych stronach gazet i stron internetowych po tym jak zastrzelił kota ministra turystyki San Marino. Włocha wyrzucono z Trek-Segafredo, ale z czasem afera ta zaczęła się wyciszać, a młody zawodnik jako kolarz Bahrain-Victorious zaczął pracować nad tym by na powrót być znanym głównie z wyników sportowych. W tym roku był m.in. 5. w Giro d’Italia (+zdobył koszulkę młodzieżowca), 3. w Tour of the Alps oraz wygrał Skoda Tour de Luxembourg. Po sezonie Antonio Tiberi nie miał jednak czasu na odpoczynek, bowiem zajął się wieloma sprawami pozasportowymi, w tym… przeprowadzką do nowego mieszkania w San Marino, co pokazuje, że chyba na miejscu nie jest już persona non grata. Teraz, przy okazji świąt, 23-latek udzielił kilku wywiadów – w jednym zdradzał, że w przyszłym roku celuje w Giro d’Italia i Mistrzostwa Świata, teraz zaś podkreślił rolę odpoczynku mentalnego przed sezonem, do czego świetną okazją są święta Bożego Narodzenia.
Czuję presję. Nazywa się mnie nadzieją Włoch na wygranie Giro d’Italia. To wszystko siedzi w głowie, więc nie mogłem się wprost doczekać świąt. Skończyliśmy przeprowadzkę do nowego mieszkania w San Marino, teraz wybieram się do Rzymu by spędzić czas z rodzicami, z Chiarą [jego partnerką – przyp. red.] i jej rodziną. To dla mnie najpiękniejszy moment w roku, ponieważ jest to okazja, aby być razem z całą moją rodziną, w wszystkimi wujkami i kuzynami, których pomiędzy różnymi obowiązkami zawodowymi a faktem, że przeprowadziłem się do San Marino, nie mogę na co dzień spotykać. Gramy w gry planszowe, objadam się kiełbasą z soczewicą mojej mamy i mięsnymi cannelloni babci. Tradycja środkowo-południowych Włoch polega na objadaniu się przez wiele dni i bardzo mi to pasuje
— opowiadał Antonio Tiberi w rozmowie dla Tuttibiciweb.
Victor Campenaerts podkreślał jak wielką przyjemnością jest brak obowiązku liczenia kalorii w święta, 23-letni Włoch z Bahrain-Victorious mówi o czasie z rodziną i tak prozaicznych przyjemnościach jak granie w planszówki – wszystko to związane jest z presją, jaką na co dzień odczuwają obecnie zawodowi sportowcy. Jest w tym zresztą także sporo świątecznego przesłania dla nas kibiców – czasem warto zwolnić, a z czystą głową będzie łatwiej osiągnąć pewne cele, za którymi gonimy na co dzień. Wracając jednak do Antonio Tiberiego – o czym pod choinką może marzyć kolarz jego pokroju?
Kiedyś to byłby rower. Kiedy miałem 5 lat, dostałem mój pierwszy, mały rower górski z niebiesko-czerwonymi kołami w kolorach Spidermana. W wieku 8 lat zacząłem się ścigać się. Dziś już nie potrzebuję sprzętu, drużyna zapewnia mi wszystko. Życzę sobie zatem udanych wakacji, a potem sezonu pełnego satysfakcji. Chciałbym powtórzyć Giro d’Italia na poziomie tegorocznego, a nawet osiągnąć coś jeszcze lepszego, np. dodać zwycięstwo etapowe
— zakończył Antonio Tiberi, który jak podkreślono, zerkał mówiąc to w stronę oprawionej w ramkę białą koszulkę z Giro d’Italia wiszącą na ścianie. 23-latek ma takową w każdym miejscu, w jakim spędza czas – zarówno w swoim mieszkaniu w San Marino, jak i u swojej partnerki oraz rodziców. Kto wie, może kiedyś zamieni ją na inny trykot, w tym ten różowy?
Antonio Tiberi będzie liderem Bahrain-Victorious na Giro d’Italia. Wraz z 23-letnim Włochem na jego domowy wielki tour wybiera się Pello Bilbao. Z kolei na Tour de France bliskowschodnia formacja stawia na duet Lenny Martinez oraz Santiago Buitrago. W przypadku Vuelta a España zespół ten decyzje na temat liderów podejmie dopiero w trakcie sezonu.









