fot. Giro d'Italia

35-letni Ilnur Zakarin podzielił się kilka dni temu w mediach społecznościowych swoją historią związaną z zakładami sportowymi i Marcelem Kittelem. Rosjanin wyznaje, że tamten dzień na zawsze wyleczył go z gier bukmacherskich.

Ilnur Zakarin, emerytowany od 2022 roku zawodnik, w swoim poście na Facebooku wspomina 2018 rok, kiedy to on i Marcel Kittel brali razem udział w Tour de France. Rosjanin wspomina tu pewną anegdotę związaną z obstawianiem wyników, a mianowicie ten postanowił postawić na wygraną swojego klubowego kolegi z Team Katusha Alpecin. Niemiec jednak nie wygrał, a 35-latek wspomina dziś, że tamten dzień na zawsze wyleczył go z zakładów bukmacherskich.

Gdy zobaczyłem, że Marcel Kittel polubił poprzedni post, od razu przypomniałem sobie historię z nim związaną. On i ja pojechaliśmy na Tour de France 2018 w tej samej drużynie. Po 17 etapie [prawdopodobnie siódmy, albowiem Niemiec opuścił wyścig po 11. etapie – przyp. red.] spotkaliśmy się na obiedzie i zauważyłem, że ten je już trzeci talerz makaronu. Zapytałem go „Co tam bracie?”, a on odpowiedział, że czuje, że jutro wygra, a to uczucie nigdy go nie zawodzi. Uśmiałem się, ale czułem to samo. Przecież rok wcześniej wygrał 5 etapów Tour de France. Po obiedzie szybko dotarłem do swojego pokoju i napisałem do ziomka, żeby postawił 100 tysięcy na wygraną Kittela. Kolega, który rozumie kolarstwo, powiedział, że to zły pomysł, ale emocje okazały się silniejsze i postawiłem. Oczywiście od razu wysłałem pieniądze i czekałem na następny dzień. Zakład powinien się udać, a ja zarobiłbym dużo pieniędzy. Obudziłam się rano energiczny i naładowany. Marcelowi życzyłem powodzenia, a ja go osłaniałem przed wiatrem, karmiłem i chroniłem cały dzień. Zostałem w tyle przed metą, a jak tam dotarłem, to od razu zapytałem, jak się skończyło. Spokojnie odpowiedział mi, że dzisiaj coś poszło nie tak. To był ostatni raz jak postawiłem jakikolwiek zakład

— napisał Rosjanin w swoim wpisie.

Historia ta z dnia na dzień zaczęła coraz mocniej roznosić się po Twitterze. Zwrócono jednocześnie uwagę na kilka nieprecyzyjnych faktów – nieścisłość co do numeru etapu, a także brak podanej waluty, w jakiej został postawiony zakład. Przyjmując, że chodzi o rozmowę po 7. odcinku widzimy, że 8. etap ówczesnego Tour de France wygrał Dylan Groenewegen, a Marcel Kittel zajął 15. miejsce. Jeśli chodzi o pieniądze to prawdopodobnie nie chodzi o 100 tysięcy euro – byłaby to bardzo wysoka kwota. Jeśli zaś przyjąć, że postawiono zakład w rublach to po ówczesnym kursie Ilnur Zakarin postawiłby nieco ponad 6 tysięcy złotych. Wciąż sporo, ale zapewne Rosjanin mógł sobie pozwolić na taką wpadkę.

Poprzedni artykułZespoły kolarskie wyprzedają używany sprzęt na licytacjach
Następny artykułNaszosowa zapowiedź sezonu 2025: Decathlon AG2R La Mondiale Team
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
sebix
sebix

W kolarstwie nie ma przepisów zakazujących obstawiania imprez w których bierze się udział? W piłce nożnej są za to wyroki kilkuletniej, a czasem dożywotniej dyskwalifikacji.

Jacek
Jacek

Nawiązując do @sebix -a to faktycznie może sobie narobić grubych kłopotów. Pierwsze głupstwo, że w ogóle postawił na swojego kolegę, a drugie, że tak otwarcie się do tego przyznaje.

Jacek
Jacek

@Jakub Jarosz : Być może, minęło 6 lat, jakieś przedawnienie itp. Ale pachnie mi tym, że nie bardzo jest świadomy tego, że nie powinien tak zrobić.